Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty

13:47

"Lokatorka" JP Delaney PRZEDPREMIEROWO

"Lokatorka" JP Delaney PRZEDPREMIEROWO



„Nienawidziłem tej pracy. Znajomy ojca budował dla siebie domek letniskowy w Szkocji i miał problemy z tamtejszym architektem. Namówiłem go, by pozwolił mi zrobić projekt za tą samą cenę. Nauczyłem się fachu podczas tej budowy. Pójdziemy ze sobą do łóżka?” 

„ Dręczy mnie to, odkąd próbowałem znaleźć kumin. Najwyraźniej nie są ustawione alfabetycznie ani według daty przydatności. Może według smaku? Albo kontynentów?”

"Nie jesteśmy w stanie udoskonalić naszych poprzednich związków bez względu na to, ile razy próbowalibyśmy je odtworzyć. Każde kolejne niepowodzenie tylko wzmacnia w nas błędne zachowania."



          Emma i Jane są jak dwie krople wody. Rysy twarzy, kolor włosów, figura. Obie doświadczone przez życie, lecz każda w inny sposób. Emma została napadnięta we własnym domu. Jane musiała urodzić martwe dziecko. Kobiety pragną zacząć od nowa, znaleźć swój swoje miejsce na ziemi, gdzie będą mogły odnaleźć spokój i dojść do siebie. Znalazły swój idealny dom. Różnią się tylko jednym. 

          Folger Street 1. To dom inny niż wszystkie. Chłodne wnętrze, które w całości wykonane jest z tego samego kamienia co elewacja budynku. Meble w domu,  to jedynie kamienny stół i krzesła przy nim, kuchnia w niezwykłym stylu,  i niska kanapa w salonie. Żadnych szafek, gniazdek, obrazów, dywanów…. Na górę prowadzą nas kamienne schody, gdzie znajduje się sypialnia z dużym łóżkiem i otwarta łazienka. Nie ma żadnych drzwi, a wszystko jest sterowane za pomocą aplikacji w telefonie czy bransoletki na nadgarstku lokatora. 

         To wyjątkowy dom, to wymarzony dom. Tutaj wszystko jest idealne i ty też taki musisz być. Nie możesz zostawić czasopism na stoliku, brudnych naczyń w zlewie, nie ma tu miejsca na porozrzucane ubrania, czy zbędne rzeczy. Żadnych zwierząt, żadnych dzieci. Setki reguł, których trzeba przestrzegać, co rusz pojawiające się ankiety, które musisz wypełnić, bo inaczej nie będziesz miał dostępu do niektórych funkcji w domu. Wystawy domu, na które musisz się zgodzić żeby móc mieszkać w tym miejscu… To bardzo wiele dla niektórych, dla innych bardzo mało, ale nie ważne. Chcesz tu mieszkać, myślisz że to wszystko? Nie! Czeka cię jeszcze rozmowa z samym architektem, który stworzył ten dom. 

          Jane jest młodą, piękną kobietą, która w końcu czuje się jakby odnalazła swoje miejsce na ziemi. Pokochała dom, który wynajmuje. Piękne i surowe wnętrza zmuszają ją do  niemal idealnego zachowywania się. W jej życiu brakuje jedynie mężczyzny, choć uważa że niedługo jakiś się pojawi w jej życiu… Pod drzwiami znajduje po raz kolejny przepiękny bukiet kwiatów. Dostawcą kwiatów jest nie jej uwielbiany architekt domu - Edward Monkford, lecz pogrążony w żałobie Simon. 

          Poprzednimi lokatorami domu była para, Emma i Simon. Emma zginęła właśnie tutaj. Spadła z kamiennych schodów. Dom, pomimo swojej sztucznej inteligencji niczego nie zarejestrował, a tajemnicza śmierć dziewczyny nie została wyjaśniona do tej pory. Edward nie chce rozmawiać na ten temat, jak i na wiele innych. Jego tajemniczość budzi podejrzenia, jak i pewne podobieństwo w wyborze kochanek. 

          Czy Jane znajduje się w niebezpieczeństwie? Kto zabił Emmę? Czy to możliwe, żeby Edward był mordercą? Czy dom przy Folger Street 1 jest ostoją czy raczej sennym koszmarem? 

          „Lokatorka” wciąga od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się choćby na chwilę. Historia opisywana powoli, z dwóch punktów widzenia. Kiedyś i Teraz. Emma i Jane. Tutaj każde słowo i każdy gest ma znaczenie. Nic nie dzieję się bez przyczyny, a mimo to do końca nie będziesz pewien jak zakończy się ta książka. Uwielbiam thrillery, kryminały i wszelkie oznaki grozy. To jest właśnie to. Był moment, w którym moje włoski na karku stanęły, a po kręgosłupie przeszedł mnie dreszcz strachu o tytułową lokatorkę! 


_____________________________________________________________
JP Delaney, „Lokatorka” Otwarte, 2017. 457 stron 

13:45

"Pandora" M. R. Carey - Jesteś tu, wiem to...

"Pandora" M. R. Carey - Jesteś tu, wiem to...



"Kiedy jestem głodna. Nie, nie chodzi mi o to, że chcę panią zjeść! Wcale nie chcę, wolałabym umrzeć! Po prostu... Pani mnie wypełnia, tak jak strawa tego człowieka w piosence. Kiedy pani jest przy mnie, to czuję, że niczego innego mi nie potrzeba." 

"Nie chcę was skrzywdzić! (...)
Naprawdę tak myśli, dlatego właśnie powstrzymuje się od walki, gdy wgryzają się w jego ciało i rozszarpują je na kawałki. To w końcu tylko dzieci, które miały zapewne równie gówniane dzieciństwo jak on."

"Świat się wali, ludzie go odbudowują. Założę się, że w historii ludzkości nie było momentu, kiedy życie po prostu... płynęło spokojnie. Zawsze jest jakiś kryzys." 



          Stoisz pośrodku opustoszałego miasta, a przynajmniej tak ci się wydaje. Ale oni są wszędzie, czekają jedynie na znak twojej obecności. Usłyszą cię, gdy będziesz głośno. Dostrzegą cię gdy poruszysz się. Wyczują twój zapach nawet z tysiąca kilometrów… Głodni! To oni cię dopadną,  rozrywając twoje ciało, aby dostać się do najsmaczniejszych kąsków między twoimi żebrami! Pamiętaj, oni nigdy się nie męczą, nie uciekniesz im! 

          Melanie ma dziesięć lat. Od poniedziałku do piątku uczestniczy w zajęciach lekcyjnych. Najbardziej lubi te dni, kiedy lekcje prowadzi panna Justineau. Marzy o tym, aby móc być jak Pandora – kobieta stworzona przez greckich bogów, którzy chcąc ukarać ziemię za nieposłuszeństwo Prometeusza wyposażyli ją we wszystkie nieszczęścia. Cela jest jej domem, ma łóżko, obrazek na ścianie i wózek, do którego jest przypinana mocnymi pasami przez żołnierzy zbrojonych w karabiny i dowożona do sali. Pragnie uciec i uratować nauczycielkę, poznać świat, o którym tyle usłyszała. Boi się, że może skończyć jak Marcii i Liam, którzy już  nie przyjeżdżają na lekcje. 

          Ophiocordyceps to grzyb, który opanowuje zarażony organizm, ale go nie zabija. Przejmuje nad nim kontrole, posługuje się nim, gdy wyczuje pożywienie, i dąży do niego nie zważając na żadne przeciwności, dla niego one nie istnieją. Głodni – ludzie, którzy zostali zarażeni, nigdy się nie męczą, nie potrzebują odpoczynku. Czy są więc jakieś szanse dla garstki osób, które walczą by ocalić świat? 

          Nigdy nie sądziłam, że skuszę się na książkę o tej tematyce. Zombie kojarzyłam jedynie z kiepskimi filmami w telewizji. Mike Carey zaskoczył mnie tą wizją zagłady świata, ludzkości. To coś zupełnie innego, nowego, zaskakującego. Wspaniale wykreowany świat, dokładnie zgłębione przyczyny zagłady cywilizacji. Akcja, która toczy się płynnie, pędzi tam gdzie powinna i daje chwile na odpoczynek, refleksje czy rozmyślanie. Historia, gdzie nie rządzi przypadek, a każde działanie ma przyczynę i skutek. Nie ma niewiadomych, luk czy czarnych dziur! 

           Nie zapomniałam również o bohaterach. Żywych, mocno rozbudowanych, prawdziwych, z krwi i kości. Melanie, jedna z małych pacjentek bazy wojskowej. Helen Justineau, kobieta dojrzała, oddana, ciepła i kochająca, dla której dobro dzieci jest najważniejsze. Caroline Caldwell, pani doktor która dla dobra ludzkości i nowego świata nie zawaha się przed niczym, a przede wszystkim o chwale i sławie jaką zdobędzie dzięki swoim odkryciom. Sierżant Parks to mężczyzna, który z wielką starannością i powagą traktuje swoje obowiązki służbowe oraz jego podwładny szeregowy Gallagher, któremu udało się wyrwać z domu chcąc coś osiągnąć. Nie umiałam utożsamić się z żadną postacią, ale ani trochę mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Z każdą z tych nich drżałam, na samą myśl, że ktoś może usłyszeć mój oddech, bądź przyspieszone bicie serca.  

          Fantastyczna, oryginalna, nieprzewidywalna, jedyna w swoim rodzaju książka, która potrafi zwalić z nóg! Autor zaskakuje z jednej strony prostym językiem, a z drugiej perfekcyjnymi opisami choćby grzyba i wszystkiego co z nim związane. Bohaterowie, o których już wspomniałam. Pomysłem na historię… Nigdy nie sądziłam, że sięgnę po książkę o zombie, nie mówiąc już o tym że nie będę mogła się od niej oderwać! Jak to się stało? Przeczytałam pierwszy rozdział, który dostałam na skrzynkę mailową! Nie mogłam już przestać o niej myśleć! Książka trafi na pewno do fanów fantastyki, jak i do czytelników lubiących, książki opowiadające o zagładzie świata. Carey wyniesie was w zupełnie inny poziom! Całej reszcie mogę powiedzieć, żebyście się nie zrażali i spróbowali przeczytać! To istny majstersztyk! 


________________________________________
Mike Carey, "Pandora" Otwarte, 2016, 416 stron



14:11

"Wszystko czego wam nie powiedziałam" Celeste Ng - Spełniając marzenia dorosłych.

"Wszystko czego wam nie powiedziałam" Celeste Ng - Spełniając marzenia dorosłych.



„Jeśli mama kiedykolwiek wróci do domu i każe jej wypić mleko do końca, to je wypije (…) Nie trzeba będzie jej gonić, żeby umyła zęby, nie będzie płakać, kiedy lekarz zrobi jej zastrzyk, Zaśnie, gdy tylko mama zgasi światło. Nigdy więcej nie zachoruje. Zrobi wszystko, co mama każe. Wszystko, czego mama zechce.” 

„Przyglądał się tej kropli bez ruchu, jakby była rzadkim owadem, którego nie chciał spłoszyć. Potem, nie patrząc na żadne z nich, podniósł ją do ust i dotknął językiem, jakby był to miód.”

„Tak. Wiedziała, czego rodzice pragnęli, nawet kiedy nic nie mówili, i chciała, żeby byli szczęśliwi. Dotrzymała słowa.”

„Kiedy jedno idzie w górę, drugie idzie w dół. Kiedy jedno zyskuje, drugie traci. Kiedy jedno ucieka, drugie zostaje uwięzione na zawsze.”



          „Lydia Lee nie żyje.” To pierwsze zdanie powieści. Kim była? Dlaczego jej życie się skończyło? W jaki sposób? Tego nie wiemy my – czytelnicy, ani jej najbliższa rodzina. 

          W latach siedemdziesiątych w Ohio mieszka rodzina, która wyróżnia się na tle innych, są Amerykanami o chińskich korzeniach. W dniu, w którym dowiadują się o zaginięciu Lydii,  każdy z członków rodziny zastanawia się jak do tego doszło,  i co mogło się wydarzyć. Rodzice dziewczyny pragną,  aby ta była lepsza od nich, aby skończyła to czego sami nie mogli dokonać. James, ojciec dziewczyny,  pragnie aby była duszą towarzystwa, miała kolegów i koleżanki, których sam nigdy nie mógł zdobyć. Marilyn natomiast chciałaby dla córki kariery lekarza, sama wiele lat temu musiała porzucić marzenia o tytule „pani Doktor”. 

          Ciało dziewczyny zostaje znalezione na dnie pobliskiego jeziora. Matka dziewczyny nie chce uwierzyć, w to co mówią i sugerują stróżowie prawa. Nie chce dopuścić do siebie myśli, że jej córka mogła być nieszczęśliwa. James ukrywa swoje odczucia,  i znajduje krótkie chwile zapomnienia w ramionach innej kobiety. Starszy brat Nathan podejrzewa sąsiada, który przez ostatni semestr bardzo zbliżył się do jego  siostry. Szkolny łobuziak i podrywacz Jack, jest głównym podejrzanym w oczach chłopaka. A okazuje się, że dotąd  niezauważana i najmłodsza z rodzeństwa Hannah wie o rzeczach, o których reszcie rodziny nawet się nie śniło. Niestety nikt nie dostrzega jej w cieniu siostry. 

          Historia, która toczy się powoli w swoim tempie rozwija się na naszych oczach, pozwalając nam na chwile refleksji i zastanowienia, świadomej i twardej oceny sytuacji. Każdy rodzic niewiele wie o swoim dziecku. Szczególnie w okresie, gdy nasze maleństwo ukończy swoje naście lat. Jak wiele zależy wtedy od nas i naszej szczerości? Jak wiele możemy zyskać przyznając się do tego, że nie każdy jest perfekcyjny? Ważne jest aby dziecko czuło w nas oparcie, aby mogło przyjść do nas z każdym problemem. Chcemy dla niego najlepiej, to naturalne, ale nie możemy przez to narzucać mu własnej woli i obciążać go własnymi marzeniami. Każdy ma prawo do decydowania o sobie i swoim losie. 

          To nie jedyny problem, który jest poruszony w tej książce. Autorka wyraźnie pokazała inność rodziny o chińskim pochodzeniu w latach siedemdziesiątych Ameryki. Małżeństwa mieszane jeszcze nie zostały w pełny zaakceptowane przez władze, a co dopiero przez społeczeństwo. „Zielona karta” to jedno określenie, które nasuwało się na widok pary o mieszanych korzeniach. Odmienny wygląd, zachowanie, czy kultura wzbudzała bardziej niechęć niż zainteresowanie. Dzieci o odmiennej urodzie,  rzucały się w oczy swoją innością, która nie pomagała w budowie relacji z rówieśnikami. 



          Jestem już dobrych kilka dni po przeczytaniu książki,  i nadal nie umiem znaleźć odpowiednich słów, które do końca oddały moje odczucia. To uderzająca, oszałamiająca, rewelacyjna książka opisująca traumatyczne przeżycia, na których wpływ mógłby mieć również każdy z nas! Jestem w głębokim szoku po przeczytaniu tej książki. Jestem szczególnie zaskoczona tak dobrą pozycją, a przede wszystkim tak dobrze skonstruowaną i dopracowaną w najmniejszym szczególe DEBIUTANCKĄ książką Celeste Ng! Jest to najlepiej napisany debiut,  jaki dotychczas czytałam i naprawdę nie ma się do czego przyczepić! Język autorki jest bardzo przyjemny i lekki. Mimo wielu zabiegów jakie zastosowała podczas pisania tej historii (opisy sytuacji z perspektyw różnych członków rodziny, zmiany ram czasowych) nie pogubiła się w tym,  i nam również na to nie pozwoliła. W perfekcyjny sposób prowadzi nas przez historię życia rodzinny Lee,  i odkrywa kolejne karty, które wpłynęły na takie postępowanie bohaterów. Polecam każdemu i bez zawahania. Do dziś nie wiem jak to się stało, że książka nie znalazła się w moim cyklu „Chcę to mieć!”, w którym przedstawiam comiesięczne zestawienie nowości, które szczególnie przyciągnęły moją uwagę. 


_________________________________________________________________________
Celeste Ng, „Wszystko czego wam nie powiedziałam”, Prószyński i S-ka, 2016, 332 strony







03:51

"Tylko ty" Gabriela Gargaś - Miłość ma różne oblicza.

"Tylko ty" Gabriela Gargaś - Miłość ma różne oblicza.



"Trzeba kochać jak szaleniec, żyć jakby jutra miało nie być, całować do utraty tchu, tańczyć jakby nikt na ciebie nie patrzył i wierzyć ,że dla kogoś jesteś całym światem.”


          Sięgając po książkę „Tylko ty” nie wiedziałam kompletnie czego się spodziewać. Przepiękna okładka przyciąga wzrok, za to opis książki niczego nie zdradza prócz tego, że książka jest naładowana emocjami! Skusiłam się, aby poznać różne wcielenia miłości i absolutnie nie żałuję.

          Paulina i Ewa są najlepszymi przyjaciółkami, takimi od serca, na dobre i na złe. Obecnie mają trzydzieści siedem lat, swoje życie rodzinne i bliskich. Paulina prowadzi własny sklep, i samotnie wychowuje dziewiętnastoletnią córkę. Dziewiętnaście lat temu przeżyła wielką miłość, której owocem jest Bianka. Dziewczyna nie zna ojca, a ten nawet nie wie, że ma córkę. Paulina nie chciała niszczyć Radka marzeń,, i nadchodzącej kariery lekarza. 

          Ewa jest kochającą żoną i matką dwóch synów – bliźniaków. Brzmi dobrze, mimo to długa droga czekała ją do tego szczęścia, a teraz często nawiedza ją przeszłość. Ewa jest adoptowana, wychowana w kochającej rodzinie. Przez wiele lat starała się z mężem o własne dziecko, zanim zdecydowali się sami na adopcje chłopców. 

          Obie kobiety zmagają się z przeszłością. Paulina w sklepie wpada na Radka, umawiają się na kawę aby powspominać stare, dobre czasy. Jednak kobieta skrywa pewną tajemnice, która może zmienić całe ich dotychczasowe życie. W końcu Radek jest znanym lekarzem, ma żonę i swoje dzieci. Ewa natomiast zastanawia się nad swoimi korzeniami, tym jak bardzo pragnęła poznać matkę i co będzie, jak wspierać własne dzieci, gdy dorosną i będą chciały robić to samo? 



           W książce przeplatają się przeżycia kobiet. Ich przemyślenia, plany, marzenia, rozterki i smutki z czasów teraźniejszych, jak i tych wcześniejszych. Pauliny z czasów spotkań z Radkiem, zmagań z małą córeczką, a Ewy z czasu adopcji bliźniaków i wcześniejszych prób posiadania własnego maleństwa. 

          Strony książki są przepełnione emocjami, prawdziwymi problemami i dylematami, które wpływają na całe nasze życie i osób postronnych. To cudowna historia, opisana prostymi, a zarazem pięknymi słowami. Opisuje miłość, bliskość i przyjaźń z drugą osobą. To jedna z najpiękniejszych książek, które czytałam. Historia stała się bliska mojemu sercu, i z całą pewnością nie zapomnę jej tak szybko, a nawet nie raz do niej wrócę. Polecam gorąco i życzę każdemu takiej przyjaciółki, jakimi są dla siebie Paulina i Ewa. 


__________________________________________________________________
Gabriela Gargaś, „Tylko ty”, Filia, 2016, 376 stron

13:27

"Szczęście w cichą noc" - Anna Ficner - Ogonowska

"Szczęście w cichą noc" - Anna Ficner - Ogonowska



"Wiedziała,że wystarczy, gdy się uśmiechnie, bo uśmiech to najcenniejsze przypieczętowanie ważnych i dobrych chwil przydarzających nam się w życiu. Najczęściej uśmiech wystarcza, a gdy tak się dzieje, to nie musimy silić się na słowa. Ale jest jeden warunek. Musimy być przekonani, że osoba, do której się uśmiechamy, zrozumie, że uśmiechamy się do niej przede wszystkim sercem..."

"Przecież to właśnie mama nauczyła ją wybaczać. To mama nauczyła ją wielu życiowych umiejętności, po to by przydawały jej się w życiu i czyniły je łatwiejszym. Teraz gdy uśmiechała się do Danusi, wierzyła, że sztuka wybaczania pozwala odmieniać życie. Na lepsze."

" - W takim razie niezła z was parka. Wymyślić tradycję to przecież nie w kij dmuchał.
- Tradycji jednak chyba nie da się wymyślić - podała w wątpliwość swe wcześniejsze słowa.
- To skąd się... ? - zaczął Mikołaj, choć było jasne, że teraz to nie tradycja interesowała go najbardziej.
- Ona tworzy się sama... "



          Wigilijny wieczór to wyjątkowy czas, który każdy z nas chce spotkać z najbliższymi osobami naszemu sercu. Rodzina, przyjaciele, ukochana osoba, znany nam  rodzinny dom,  i ta atmosfera panująca wokół świątecznej choinki ozdobionej pierniczkami, pachnące potrawy przygotowane z miłością, sianko pod obrusem… To tak chcemy witać Boga przychodzącego na świat. W taki sam sposób chce go przywitać Hania. 

          Świąteczny czas to okres  pełen miłości i czułości, radości i szczęścia. Czas pojednań i wybaczania. To wszystko znajdziemy w „Szczęściu w cichą noc” autorstwa Anny Ficner – Ogonowskiej. To idealna pozycja przypominająca nam o świątecznych tradycjach i symbolice świąt Bożego Narodzenia. 

          Barwne postacie, prosty język i magia książki stanowczo przyciągają. Hanka pełna miłości do Mikołaja, z którym to spodziewają się dziecka – swojego Szczęścia. Dominika, siostra Hani, która nie przebiera w słowach wykrzykując swoje racje oraz wiele innych ciekawych postaci. Moją szczególną sympatię wzbudziła pani Irenka. Starsza pani będąca skarbnicą świątecznych opowieści nadaje całej powieści odpowiedni klimat. 




          To króciutka książka, którą czyta się bardzo przyjemnie. Miałam to szczęście i mogłam ją gościć w domu w okresie świątecznym przy blasku choinki i śniegiem za oknem przez co wspomnieniami pozwoliła mi wrócić do tegorocznych świąt i poczuć znowu ich magię. Jest to czwarty tom serii „Alibi na szczęście”. Niestety nie miałam przyjemności czytać poprzednich tomów, przez co z początku ciężko było mi się połapać w zawiłościach rodzinnych powiązań. Nie przeszkadza to jednak zbyt mocno. Dodatkową atrakcją jaką przygotowała nam autorka jest kilka stron przepisów na świąteczne potrawy, które gościły na świątecznym stole bohaterów. Sama kilka z nich „pożyczyłam”! 


___________________________________________________________
Anna Ficner – Ogonowska, „Szczęście w cichą noc”, Znak, 2013, 176 stron



Za możliwości przeczytania książki serdecznie dziękuję Iwonie i jej akcji „Wędrująca książka”. 


10:28

"Wielki marsz" - Stephen King jako Richard Bachman

"Wielki marsz" - Stephen King jako Richard Bachman



„- Mam nadzieję, że nie będzie ciemno - powiedział Baker. - Nie proszę o nic więcej. Jeśli jest jakieś... potem, to mam nadzieję, że się pamięta. To okropne musieć wiecznie błąkać się w ciemności, nie wiedząc kim byłem, ani co tam robię, nie wiedząc nawet, że kiedyś otaczało mnie co innego.”

„Garraty przyglądał się temu apatycznie i myślał, że nawet groza powszednieje. Nawet śmierć bywa płytka.”

„Ja to skupiam się tylko na tym, żeby podnosić giry. To proste, jakbym zrywał i zaliczał dziwy.”



          Do góry i na dół, do góry i na dół, stawiają nogę przed nogą, zachowując minimalną prędkość, ze wzrokiem często wbitym w ziemię maszerują chłopcy. Doroczny „Wielki marsz” zaczyna się, gdy setka chłopców zjawi się na starcie, a major przemówi do nich krótko,  wysyłając ich do piekła, i to za ich dobrowolną zgodą. Meta jest tam, gdy przedostatni z nich dostanie czerwoną kartkę i padnie trupem, zostawiając zwycięzcę samego.  

          Czerwona kartka jest odejściem z gry, zejściem z boiska. Również w „Wielkim marszu” funkcjonuje to pojęcie. Gdy za mocno zwolnisz, a na twoim koncie widnieją już trzy upomnienia dostajesz czerwoną kartkę, a raczej kulkę z karabinu w głowę, w brzuch… nieważne. Już cię nie ma. Ktoś krzyczy „Zatańczę na twoim grobie!”, inny przekłada monetę z kieszeni do kieszeni. Jeden mniej do „wdeptania w ziemię”.  Jak stu młodych chłopców się w to wplątało? Dlaczego zdecydowali się na morderczy marsz zostawiając dotychczasowe spokojnie życie, niemalże całe przed nimi?  

          Z karabinów nie wystrzela czerwona chorągiewka z napisem „PIF – PUF!”, chłopcy nie maszerują przez kilometr, nie ma czasu na drzemkę, odpoczynek czy skorzystanie z toalety. To prawdziwa walka ze słabością ludzkiego ciała i umysłu. Siła przesuwania granicy ostatecznego bólu i wyczerpania. Tu nie ma miejsca na potknięcia, ceną jest życie.

          „Wielki marsz” to okrutna powieść o walce z samym sobą. Gdy ciało odmawia posłuszeństwa, gdy umysł przestaje pracować, gdy oczy przestają trzeźwo patrzeć, gdy dookoła giną ludzie, a następnym możesz być ty. Stephen King zabawia nas swoim marszem przyszłego świata, niczym w starożytności cesarz swoją walką gladiatorów na arenie. To kolejne przedstawienie, brutalne, które stworzył największy potwór tego świata – inny człowiek.

          Nie znam realiów opisywanych czasów. Wiem jedynie, że sprawowana władza jest bardzo rygorystyczna, a za wyrażanie sprzecznych poglądów można być „spatrolowanym”. Autor za to dogłębnie opisuje nam chłopców uczestniczących w marszu. Odkrywa kawałek po kawałku ich charaktery, usposobienie, przeszłość i okoliczności, które doprowadziły ich do tej sytuacji, oraz ich zachowanie podczas bardzo ekstremalnych warunków. Od euforii, nieokreślonych przypływów energii czy siły walki, przez rozpacz, żal, histerię po odrętwienie i rezygnacje.  Książka pełna emocji, mocna, brutalna i bezwzględna.

           Wydawałoby się, że marsz to nie jest temat na książkę. Bo o czym tu pisać? O stawianiu kolejnych kroków? Nic bardziej mylnego.  Mistrz grozy i jego cięty język bezbłędnie nam to udowadnia opisując zmagania chłopców. Czuję lekki niedosyt po końcówce, ale z drugiej strony zostaje coś dla nas i naszej wyobraźni.


_____________________________________________________________________
Stephen King /Richard Bachman, „Wielki marsz”, Prószyński i S-ka, 2008, 264 strony

10:56

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - J. K. Rowling (wydanie ilustrowane)

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - J. K. Rowling (wydanie ilustrowane)



          Harry Potter  to chłopiec, który przeżył, którego poznał cały świat z książek J. K. Rowling, albo ekranizacji filmowych. Chyba nie ma takiej osoby, która nie poznałaby magicznego świata, dzięki któremu nie jedno dziecko czy dorosły zaznał trochę czarów. Osobiście jestem wielką fanką tej serii i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Jak przystało na potteromaniaka, nie mogłam się również obejść bez nowego, ILUSTROWANEGO wydania książki!

          Z wielkimi emocjami otwierałam swój prezent świąteczny pod choinką, mimo że wcześniej wysłałam list do Świętego Mikołaja i wiedziałam czego się spodziewać w paczce. Tym razem poczułam się jakbym po raz pierwszy czytała książkę i odkrywała ją na nowo dzięki wspaniałym ilustracją Jima Kay’a. To wspaniałe dopełnienie całości, rysunki przenoszą w inny świat, uzupełniają tekst i pobudzają wyobraźnię czytelnika. Jestem pod wielkim wrażeniem jak dane sytuacje pan Kay oddał swoimi ilustracjami, niemal czuć bijące od nich emocje!







          Książka to wspaniały prezent dla każdego fana Harry’ego Potter'a, jak i przepiękny i wyjątkowy pierwszy tom cyklu, aby zebrać swoją kolekcję. Ja z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych, a was gorąco zachęcam do zakupu własnego egzemplarza. Próbkę twórczości Jim'a Kay'a znajdziecie na stronie wydawnictwa Media Rodzina - link.


________________________________________________________________________________
J.K. Rowling, "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" wydanie ilustrowane, Media Rodzina, 248 stron

13:08

"Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań" - Stephanie Perkins, Holly Black, Ally Carter, Matt de la Peña, Gayle Forman, Jenny Han, David Levithan, Kelly Link, Myra McEntire, Rainbow Rowell, Laini Taylor, Kiersten White

"Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań" - Stephanie Perkins, Holly Black, Ally Carter, Matt de la Peña, Gayle Forman, Jenny Han, David Levithan, Kelly Link, Myra McEntire, Rainbow Rowell, Laini Taylor, Kiersten White




"Mówi się, że święta to czas, kiedy ludzie powinni być dla siebie mili, wybaczać sobie nawzajem i tak dalej, ale w rzeczywistości wszystko sprowadza się do prezentów. Tam, gdzie rządzi Święty Mikołaj, nie ma sprawiedliwości. Bogate dzieciaki dostają wszystko, a bidne używany szmelc, chociaż rodzice wypruwają sobie flaki żeby go mieć."

"Pisał, że wystarczy mieć nadzieję. Że świat to nie droga jednokierunkowa, że może pomieścić wiele różnych historii. Że jest naprawdę dostatecznie duży i nieprzewidywalny. Ale jak miałam w to wierzyć?"

"Jeśli nosisz w sobie magię, powinieneś chronić ją przez całe życie, bo kiedy raz pozwolisz jej zniknąć, już nigdy nie powróci."




          Tegoroczne święta były dla mnie zupełnie inne, niż dotychczasowe. Mimo świątecznych piosenek w radio, reklam telewizyjnych  i  sklepowych wystaw w ogóle nie czułam, że nadchodzą Święta Bożego Narodzenia. Zupełnie mnie zaskoczyły. Może to przez brak świątecznej aury w postaci śniegu? Niemniej święta nadeszły, a wraz z nimi świąteczne propozycje książek. Jedną z nich jest „Podaruj mi miłość” ; zbiór świątecznych opowiadań, które przeniosły mnie w zupełnie inny świat.


         „Podaruj mi miłość” to praca zbiorowa autorów książek młodzieżowych. Opowiadania świąteczne i około świąteczne, sprawiły, że poczułam się jak dziecko i mogłam na nowo odkrywać magię świąt siedząc przy świecących lampkach choinki. Bardzo ciężko było mi się oderwać choćby na chwilę od książki i jej bohaterów. Opowiadania są krótkie, zawierające maksimum świątecznych emocji. Radości, miłości, pojednania, oczekiwania na nieznane, a przede wszystkim magii. Książka oczarowała mnie całkowicie! A przecież o to chodzi!

         W książce znajdziemy mieszankę doskonałą dla dużych i małych. Opowieści o Świętym Mikołaju, tym prawdziwym i przebranym, o magii miłości i przezwyciężaniu zła, o pragnieniach i poświęceniu, niesieniu bliźniemu pomocy, o wybijającej dwunastej godzinie, która oznacza koniec starego i początek nowego roku. Poczujemy zapach choinki, smaki przepysznych wigilijnych potraw i rodzinną atmosferę świąt.

          To przepiękna propozycja na te święta i następne. Na pewno przeczytam jeszcze nie raz. Co prawda od co poniektórych autorów oczekiwałam czegoś lepszego, za to inni mnie bardzo zaskoczyli. Przede wszystkim pragnę podziękować  Stephanie Perkins za to, że zebrała wszystkie te opowiadania w jedną całość i podarowała nam je. Nie mogę nie wspomnieć również o pięknym wydaniu książki. Twarda oprawa, przepiękna okładka z gwiazdkami, czerwona wstążka do zakładania stron i kremowy papier w środku który nie zmęczył moich oczu.



         Przepiękna pozycja z jeszcze piękniejszymi pełnymi magii i świątecznej aury opowiadania wielu autorów, z których niejednego będę chciała poznać bliżej. Polecam gorąco mimo że święta już za nami. Niektóre opowieści można przeczytać nawet swoim pociechom! 


__________________________________________________________________________________________
 Stephanie Perkins, Holly Black, Ally Carter, Matt de la Peña, Gayle Forman, Jenny Han, David Levithan, Kelly Link, Myra McEntire, Rainbow Rowell, Laini Taylor, Kiersten White, "Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań", Otwarte, 2015, 432 strony


A wy z jaką pozycją książkową spędziliście święta? 

00:49

"Nie oddam dzieci!" - Katarzyna Michalak

"Nie oddam dzieci!" - Katarzyna Michalak



„Przyszłości nie zmienimy żadnym "gdybym". Mamy wpływ tylko na to tu i teraz. I czasami na swoją przyszłość. To wszystko.”

„Współczucie, jakie dotąd miał do przyjaciela, powoli zaczynało zamieniać się w litość. A litość tym różni się od współczucia, że jest podszyta pogardą.”

„Po to właśnie są przyjaciele: by Cię bronić nawet przed tobą samym.”



          Michał Sokołowski jest znanym i cenionym lekarzem, kochającym mężem i ojcem trójki dzieci. Ten dobry, charyzmatyczny i przystojny mężczyzna niestety często stawia pracę na pierwszym miejscu, przed rodziną. Nawet teraz, gdy lada dzień ma przyjść na świat jego synek, a najmłodsze z dzieci świętuje trzecie urodziny. Michał zostaje w szpitalu na dyżurze, który zmieni jego życie.

          Na stół operacyjny trafia mężczyzna w stanie krytycznym z bardzo poważnego wypadku. Doktor Sokołowski nie zdaje sobie sprawy, że właśnie ratuje życie mężczyźnie, który wraz z przyjacielem zamordował mu dwie najważniejsze istoty na świecie. Właśnie w tym momencie zaczyna się walka o przyszłość rodziny Sokołowskich.

          Michał załamany nie potrafi sobie poradzić z bólem i żalem po stracie żony oraz syna. Popadając w depresję i alkoholizm zaniedbuje dzieci oraz obowiązki domowe. Rodzina odwraca się od mężczyzny, przyjaciół trzyma na dystans, a całą sytuacją mocno interesują się media.

           „Nie oddam dzieci” to przepiękna książka. Mocna, uderzająca i przepełniona emocjami. Nie zostawi na was suchej nitki. To opowieść o przewrotnym losie, o wielkiej stracie i jeszcze większym bólu jaki temu towarzyszy, o odpowiedzialności, którą ponosimy za swoje czyny te dobre i te złe. A przede wszystkim o miłości ojca do dzieci, o bliskości i czułości, wielkich wartościach rodzinnych. Każdy z nas błądzi, najważniejsze jest, aby odnaleźć odpowiednią drogę i pozwolić sobie pomóc.

          Katarzyna Michalak gwarantuje dobrą lekturę, mimo to aż takiej książki się nie spodziewałam. Czytałam z zapartym tchem kibicując Michałowi, płacząc razem z nim w trudnych chwilach, a nawet krzycząc, żeby w końcu wziął się w garść i zaczął walczyć o życie – swoje i swoich dzieci. Książka zapada w pamięć i na bardzo długi czas zostaje z nami.


______________________________________________________________________
Katarzyna Michalak, „Nie oddam dzieci!”, Wydawnictwo Literackie, 2015, 250 stron



07:12

"Dziewczyna z porcelany" - Agnieszka Olejnik

"Dziewczyna z porcelany" - Agnieszka Olejnik



„ Jak mogłem kiedyś sądzić, że wygląd i strój są tak piekielnie ważne? Teraz nie miało to dla mnie żadnego sensu. Po co to komu? Jakie ma znaczenie, co założę: popielaty płaszcz z najnowszej kolekcji czy starą, brązowa kurtkę? Czy kobieta ma modną kieckę, czy rozciągnięty dres? Jest szczupła i umięśniona czy ma fałdki tłuszczu? Nieistotne. Ważne, że można na niej polegać, wierzyć jej słowom i być pewnym jej uczuć. Najważniejsze są czułość, ciepło i zaufanie. Trzeba znaleźć osobę, z którą ma się o czym rozmawiać i potrafi milczeć. Taką kobietę, w którą chce się wtulić twarz i końca życia wdychać jej zapach- jej, a nie perfum, jakich używa. To właśnie jest ważne i paradoksalnie, dopiero kiedy mi tego zabrakło, pojąłem, na czym polega prawdziwe uczucie."



          Michał jest studentem informatyki, pasjonuje się fotografią i dorabia jako model. Jest młodym i wolnym człowiekiem. Dba o wygląd, który jest niezbędny do pracy, jak i do „wyrywania” dziewczyn na jeden raz. Wszystko się zmienia, gdy odbiera telefon, który zmienia jego poukładane studenckie życie. Rodzice Michała nie żyją, zginęli w wypadku samochodowym ,osieracając dwóch synów. Michał wraca do rodzinnego domu, aby móc zająć się Tomaszkiem – swoim młodszym bratem. Dopiero tutaj z rozumie co to jest prawdziwe życie, poznaje trudy bycia głową rodziny i bycia odpowiedzialnym za życie drugiej osoby.

          W trudach związanych z opieką nad chłopcem Michałowi pomaga Zuzanna. Nauczycielka języka rosyjskiego, która zaskakuje nietuzinkową urodą, czułością skierowaną do małego chłopca jak i smutną przeszłością. Jest kobietą dojrzałą, która „potrzebuje mężczyzny, nie chłopca”. Czy uda im się stworzyć stały i trwały związek? Czy Michał będzie w stanie zmienić się i zaopiekować się kruchą lalką z porcelany tak, aby jej nie zranić?

          To moje pierwsze spotkanie z Agnieszką Olejnik i na pewno nie ostatnie. Tytuł już od jakiegoś czasu „chodził za mną” i cieszę się, że w końcu mogłam zagłębić się w lekturze na dwa wspaniałe wieczory. Historia opowiadana przez panią Agnieszkę zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Ona starsza kobieta po przejściach, on młodziak, który zbyt szybko musiał dorosnąć. Oboje mają się ku sobie, jednak czeka ich długa droga zanim będą mogli być razem. A droga na pewno nie jest usłana różami. Mroczne sekrety, rodzinne tajemnice czy dziwne związki między bohaterami to tylko część tej powieści.

          Książka porwała mnie od pierwszych stron spokojną i wyważoną akcją. Przemyślanymi wątkami, z czego każdy ma swój niepowtarzalny wkład w całą historię. Bohaterami o rozbudowanych osobowościach, gdzie Michał powoli przechodzi przemianę, a Zuza stara się zaznać szczęścia, ale nie jest lekko myślna i nie zatraca się w każdym mężczyźnie. Bardzo się bałam, że opis książki zamieszczony na okładce zapowiada kolejne romansidło z chaotyczną akcją i niedopracowanymi bohaterami, a tu znalazłam perełkę! Dosłownie. Nie miałam się do czego przyczepić. Wiem, że nie jedna osoba może stwierdzić, że w książce nie ma akcji w ogóle, bądź jest to kolejny romans opisujący parę, gdzie ona jest starsza od niego. Ale nie zrażajcie się. Autorka zapewniła nam powoli rozwijającą się akcje, a historia, którą opisała jest jedną z najlepszych jakie czytałam!


________________________________________________________________
Agnieszka Olejnik, „Dziewczyna z porcelany”, Czwarta Strona, 2015, 320 stron

11:54

"Gwiazd naszych wina" - John Green

"Gwiazd naszych wina" - John Green




„Czasami trafiasz na książkę, która przepełnia cię dziwną ewangeliczną gorliwością oraz niezachwianą pewnością, że roztrzaskany na kawałki świat nigdy już nie będzie stanowił całości, dopóki wszyscy żyjący ludzie jej nie przeczytają. Ale są też dzieła takie jak to, o których możesz opowiadać innym, książki tak rzadkie i wyjątkowe, i twoje, że dzielenie się nimi wydaje się niemalże zdradą.” 

„- Okay - powiedział, gdy minęła cała wieczność. - Może "okay" będzie naszym "zawsze".
- Okay - zgodziłam się.”

„Zakochałem się w tobie i nie zamierzam sobie odmawiać prostej przyjemności wyznania prawdy. Kocham cię i wiem, że miłość jest tylko wołaniem w próżni, a zapomnienia nie da się uniknąć, że wszyscy jesteśmy skazani i nadejdzie dzień, kiedy cały nasz wysiłek obróci się w pył, wiem, że słońce pochłonie jedyną ziemię, jaką mamy, a ja cię kocham.”



          Hanzel Grace jest szesnastolatką chorującą na raka tarczycy. Lekarze nigdy nie dawali jej nadziei szczególnie, że rak się rozprzestrzenił i zaatakował płuca. Dziewczyna nadal czeka na „Ostatni Dobry Dzień” ze swoim nierozłącznym przyjacielem Philipem – butlą tlenową na wózku, bez której nie dałaby rady samodzielnie oddychać. 

          Hanzel trafia na spotkanie grupy wsparcia dla młodzieży z chorobami nowotworowymi. Poznaje tam Augusta Watersa, który przezwyciężył bardzo wrednego raka tkanki kostnej, a straty jakie poniósł to amputacja nogi. Gus okazuje się bardzo inteligentnym i czarującym chłopcem, w dodatku jest oszałamiająco przystojny. Taki typ człowieka, na którego widok miękną kolana, buzia otwiera się sama, a rozum idzie na urlop. Tych dwoje rozumie się doskonale, a ich przyjaźń szybko zmienia się w coś głębszego. 

          To jedna z tych książek, w której zatracasz się od pierwszych stron i nie możesz przerwać czytania choćby na chwilę. Green w niesamowity sposób opisał nie tylko zmagania nastolatków z nieuchronną śmiercią, z bólem i cierpieniem , ale i sytuacje ich rodziców, którzy każdego dnia muszą na to patrzeć,mając związane ręce. Jednak to tylko jeden z wątków książki. Głównie to powieść o życiu młodych ludzi, ich rozterkach, pierwszej miłości i dorastaniu. Lekki i przystępny sposób pisania powieści, wiele metafor i mott życiowych, jak i nietuzinkowe postacie przyciągają czytelnika jeszcze bardziej. 

          Książkę czyta się bardzo dobrze. Mimo ciężkiego tematu, jakim jest choroba i śmierć, jest to miła lektura. Siła do walki, jaką posiadają bohaterowie, sarkastyczny humor, i brak użalania się nad sobą nadal mnie zadziwia. Jest to stanowczo jedna z najlepszych książek jakie czytałam i uważam, że każdy powinien po nią sięgnąć, pomimo że jest to lektura przeznaczona dla młodzieży. Na pewno na długo zostanie w mojej głowie, i będę prowadziła poważne rozważania na jej temat. Jest to dla mnie fenomen, i na pewno nie jest to ostatnia książka John’a Green’a, którą przeczytam. 


____________________________________________________________
John Green, „Gwiazd naszych wina”, Bukowy Las, 2013, 312 stron

07:29

"Millennium" - Stieg Larsson

"Millennium" - Stieg Larsson




"– Przyjaźń – według mojej definicji – zasadza się na dwóch rzeczach – powiedział nagle. – Szacunku i zaufaniu. Oba czynniki są niezbędne. I muszą działać w obie strony. Można żywić do kogoś głęboki szacunek, ale bez zaufania przyjaźń się rozpada. " 

"Ludzie zawsze mają swoja tajemnice. Chodzi tylko o to, żeby je odgadnąć." 



          „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”  Stieg Larsson przedstawia nam dwoje głównych bohaterów. Mikael Blomkvist jest dziennikarzem śledczym i wydawcą gazety Millennium. W związku z opublikowanym artykułem ma problemy prawne. Zostaje skazany na karę więzienia. Lisbeth Salander według władzy jest nieprzystosowana do życia, a w efekcie ubezwłasnowolniona. Opinia nijak ma się do najlepiej uzdolnionej i inteligentnej hakerki. 

          W związku z oskarżeniem wpływowego biznesmena o korupcję i brakiem dowodów Mikael postanawia tymczasowo opuścić Millennium, aby nie szkodzić czasopismu. W tym czasie Lisbeth tworzy obszerny materiał na jego temat na zlecenie jednego z klientów Milton Security. W ten sposób dziennikarz zostaje wciągnięty w rodzinne perypetie. Jego zadanie polega na napisaniu rodzinnej kroniki rodu Vangerów, co staje się pretekstem do prawdziwego śledztwa dotyczącego zaginionej Harriet Vanger sprzed niemal 40 lat. To zadanie jednak nie należy do łatwych i dopiero po połączeniu sił tych dwoje staje w obliczu prawdy, ale także niebezpieczeństwa.






"Nie ma niewinnych. Chociaż można być w różnym stopniu odpowiedzialnym." 

"Trzeba umieć odejść bez sentymentów, gdy sytuacja wydaje się nie do opanowania.To podstawowa reguła, jeśli chce się przeżyć. Nie marnuj energii na straconą sprawę."



          „Dziewczyna, która igrała z ogniem”  to drugi tom sagi, równie mocno wciągający jak pierwszy. Lisbeth ze swoją fortuną podróżuje i zwiedza świat. Nie zapomina jednak o zabezpieczeniu się na przyszłość. Mikael natomiast pomaga nowemu współpracownikowi w wydaniu książki.  Będzie ona opisywać przestępczą grupę zajmującą się przemycaniem ludzi do Szwecji, a następnie wykorzystywanych w branży seksualnej. Zdemaskują zamieszane w to osoby. Salander zostaje oskarżona o morderstwo, w które zaczyna wierzyć cały świat. Jedynie niewielka grupka, w tym Mikael Blomkvist próbuje ją oczyścić z zarzutów. 

          Kluczem do rozwiązania zagadki staje się przeszłość zarówno głównej bohaterki, jak  i jej rodziny. Zostajemy wciągnięci w świat bezprawia i układów. Gdzie cel uświęca środki, a dobro ogółu jest ważniejsze od dziecka. Poznajemy też przyczyny zachowani bohaterów, ich przeszłość i powiązania. 







"– Nikt nie może uniknąć zakochania – odparł. – Może chcieć się tego wyprzeć, ale przyjaźń to chyba najpowszechniejsza forma miłości."

"Wszyscy zawsze jesteśmy sobie winni przysługi."



          „Zamek z piasku, który runął”  trzecia część sagi Millennium. Do szpitala trafiają dwie poważnie ranne osoby. Kobieta z raną postrzałową głowy, która wyszła z grobu zostaje natychmiast operowana. Oraz Zalachenko z siekierą tkwiącą w jego czaszce, który sam nigdy nie doszedł do siebie po wypadku z przeszłości. Potężne siły tkwiące w układzie rządowym pragną unicestwić swojego wroga – Lisbeth Salander raz na zawsze. Od tego zależy ich przyszłość i wolność, nie cofną się przed niczym. Podobnie jak Mikael Blomkvist chcący pomóc przyjaciółce raz na zawsze rozprawić się z przeszłością.  


          Saga Millennium. Chyba nie było osoby, która by nie słyszała o niej. Powiem szczerze, że przeczytałam dopiero w tym roku, a cały szum wokół książek i autora ominął mnie. Aż dziwne. Gdy usiadłam do całej trylogii dosłownie nie mogłam się oderwać. Kilka zarwanych nocy, książka w aucie, na balkonie, przy obiedzie, w wannie i gdzie tylko się dało. Byle doczytać jeszcze jedno zdanie, akapit czy stronę… 

          Autor łączy ze sobą dwie odmienne osobowości. Na pierwszy rzut oka są one mocno przerysowane, ale nic nie dzieje się bez przyczyny, a im dalej zagłębiamy się w lekturze tym lepiej rozumiemy powody takiego postępowania. Fabuła całej sagi jest nietuzinkowa i wielowątkowa, pełna zwrotów akcji i zagadek. Kryminał pierwszej klasy, gdzie autor nie pozwala nam od razu przewidzieć rozwiązania. Wciąga nas w świat bohaterów i buduje w nas autentyczne emocje podczas czytania. Myślę że sukces Millennium polega przede wszystkim na historii Lisbeth Salander, brutalności i bezwzględności systemu, którego padła ofiarą. Szkoda, że sam autor nie doczekał się sukcesu swojej powieści. Saga obejmuje trzy tomy autorstwa Larssona z planowanych dziesięciu.  

          Czemu akurat dzisiaj dodaję tą recenzję? Otóż dziś – 27 sierpnia 2015 roku jest premiera czwartego tomu sagi Millennium  pod tytułem „Co nas nie zabije”. David Lagercrantz podjął się opisania dalszych losów bohaterów wykreowanych przez Larssona.  Z niecierpliwością czekam na swój tom, aby przekonać się czy podołał temu zadaniu. 


____________________________________________________________
Stieg Larsson, "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", Czarna Owca, 2008, 640 stron
Stieg Larsson "Dziewczyna, która igrała z ogniem", Czarna Owca, 2009, 704 strony
Stieg Larsson "Zamek z piasku, który runął", Czarna Owca, 2009, 784 strony

22:22

"Trafny wybór" - J. K. Rowling

"Trafny wybór" - J. K. Rowling



" Prawdziwa trudność, a zarazem wielkość, polegała na tym, żeby być tym, kim się jest naprawdę, nawet jeśli – a raczej zwłaszcza gdy – oznaczałoby to bycie okrutnym czy niebezpiecznym. Odwaga polegała na tym, żeby nie starać się ukryć zwierzęcia, którym się jest. Z drugiej jednak strony należało unikać bycia zwierzęciem w większym stopniu, niż było się nim w rzeczywistości. " [s. 78]

" Czy to już miłość, gdy ktoś zajmuje tak dużo miejsca w życiu drugiej osoby, że po jego odejściu powstaje niemożliwa do zapełnienia ziejąca pustka? " [s. 440]



          Pagford to małe i spokojne miasteczko, do dnia w którym umiera jeden z radnych, zwalniając wakat w Radzie Miasta. Zaczyna się poważna walka o „stołek”, a miasto pogrąża się w konflikcie nie tylko ze strony politycznej, ale również społecznej.

          Rada Miasta jest podzielona na dwa obozy, gdzie głównym sporem jest przyłączona dzielnica ciesząca się złą sławą. Zamieszkała w dużej mierze przez margines społeczny oraz ze znajdującym się na jej terenie ośrodkiem odwykowym jest dużym kłopotem psującym wizerunek pięknego i poukładanego miasteczka.

          Między mieszkańcami dochodzi do wojny, a na światło dzienne wychodzą skrywane tajemnice. Porządni obywatele przekraczają granice. Na jaw wychodzą niechciane fakty, kłamstwa, przestępstwa i konflikty które każdy chciałby schować głęboko w ciemnym kącie piwnicy. Jest to walka nie tylko między bogatymi i biednymi, ale również w małżeństwach, między rodzicami i ich dziećmi jak i nauczycielami a uczniami.

          Książka czekała na swoją kolej bardzo długo. Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby o Harrym Potterze. Jestem ogromną fanką magicznego świata, który wykreowała pani Rowling i bałam się że mogę się zawieść. Szczególnie, że tytuł jak i okładka nie jest zbyt zachęcająca ani niczego nam nie zdradza. Czytając książkę na początku trzeba uzbroić się w cierpliwość.Przedstawianie każdego z bohaterów może nas zniechęcić. Obszerne opisy i charakterystyka postaci, której jest poświęcone wiele stron sprawiało że zaczynałam się gubić, a z horyzontu znikał mi główny wątek, lecz książka niepostrzeżenie nabiera tempa i już nie zwalnia. Powieść zmusza do bardzo dużych refleksji i spojrzenia na świat z większej perspektywy. To co dzieje się w tym małym miasteczku może, a nawet na pewno ma miejsce wszędzie, a my również możemy być jednym z uczestników takiej historii.

          J. K. Rowling posiada tą lekkość pisania co sprawia, że czytając książkę czujemy się jakby sama autorka czytała ją na głos. Zatem czytało się bardzo przyjemnie. Czytelnik zostaje sam z własnym sumieniem i czynami bohaterów, których osąd pozostawia nam autorka. Zakończenie jest równie zaskakujące jak i przejmujące jak cała powieść  i jej namacalność. Historia codzienna i bardzo zwyczajna ale opisana w zjawiskowy sposób. Nie da się oprzeć, ani zapomnieć. Gorąco polecam tą pozycję!


__________________________________________

J. K. Rowling, "Trafny wybór", Znak, 2012, 512 stron




Ponad to w tym roku telewizja HBO i BBC wyprodukowały miniserial na podstawie książki. Znajdziecie go pod takim samym tytułem. ;) 



Copyright © zazakladka.blogspot.com , Blogger