Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albatros. Pokaż wszystkie posty

10:08

"W domu" Harlan Coben

"W domu" Harlan Coben



          Dziesięć lat temu porwano dwóch chłopców, po dziś dzień nie wiadomo gdzie oni są. Porywacze zażądali okupu i zapadli się pod ziemię nigdy go nie odbierając. Nie znaleziono żadnego śladu, mimo wnikliwego śledztwa policji, oraz dwojga przyjaciół. Niespodziewanie Win dostaje anonimową wiadomość, a w niej informacje gdzie może znaleźć chłopców, teraz już nastolatków. Nie czekając wyrusza w jedną z ciemnych i nieprzyjemnych dzielnic Londynu. 

          Win działa równie szybko jak wcześniej i nie waha się ani chwili. Pragnie pomóc swojej rodzinie i rozwikłać zagadkę. Jeden z chłopców znika ponownie chwile po tym jak Win go znalazł. Odnalezienie chłopca nie jest już tak łatwe. W dodatku Win znalazł tylko jednego nastolatka, a co się stało z drugim? I czy to na pewno ten chłopiec, który zaginął 10 lat temu? Myron opuszcza bezpieczną przystań, jaką jest jego dotychczasowe życie z Teresą i wyrusza by pomóc przyjacielowi. Cieszy się na to spotkanie, szczególnie teraz, gdy o Winie zaczynają krążyć dziwne pogłoski. Dziwak i samotnik, który wycofał się z życia i zamyka w sobie. To niepokojące, ale fałszywe informacje, które Win sam rozpuszcza w różnych kręgach. Mężczyźni coraz bardziej zagłębiają się w dziwną i trudną zagadkę do rozwiązania. Trafiają w sam środek rozgrywki, gdzie nowoczesna technologia wyprzedza ich i tworzy coraz więcej ślepych korytarzy, w których oni starają się znaleźć chłopców. 

Ale czy to wszystko na pewno ma związek ze zniknięciem chłopców? 
Czy odnaleziony nastolatek jest na pewno, tym za którego się podaje? 
Co się stało z drugim chłopcem? Gdzie jest? Żyje? 
A może tajemnica sprzed lat ma większe znaczenie, niż się na początku wydawało? 

          Harlan Coben wrócił do bohaterów, których uwielbiam. Pamiętam swoje rozczarowanie, gdy czytając poprzedni tom: „Wszyscy mamy tajemnice” okazało się, że to już koniec serii. Próbowałam czytać serię o bratanku Myrona , ale nie czułam tego klimatu i zrezygnowałam. Dlatego ucieszyłam się słysząc, że mój ukochany duet wraca. A jednak pojawiły się wątpliwości. Czy autorowi udało się wrócić do tamtych bohaterów? Czy są tacy sami? Czy kontynuacja się powiodła, bo wszyscy wiemy jak to już z nimi bywa… 

          W moim odczuciu udała się ona w stopniu umiarkowanym. Nie są to już ci sami bohaterowie co kiedyś. Według mnie stracili na wyrazistości i charakterze. Myron, który zawsze był dobrodusznym, ciepłym i miłym facetem, kompletnie się rozmył. Stał się niewidoczny, ciągnie się niczym cień dawnego siebie, gdzieś z tyłu. Natomiast Win, nie ma już tak ciętego języka. Chroni przyjaciela, jest zawzięty w działaniu i dąży do celu jak zwykle wyprzedzając wroga o co najmniej jeden krok, ale to by było na tyle. Nie czuć w nim już tego ostrego jak brzytwa człowieka, przed którym wszyscy drżeli ze strachu. Mimo, że główni bohaterowie poszli w odstawkę, poboczni są dość szeroko zarysowani. Poznajemy ich psychikę, wpływ porwania na ich zachowanie, podłoże pewnych decyzji i siłę, którą każdy czerpie z czego innego. To jest z kolei na plus. 

Sama historia jest dobrze rozplanowana. Intryga w jaką zostajemy wciągnięci nie jest tak przewidywalna i schematyczna. Staje się pełna ślepych zaułków, mylnych tropów i jak to zwykle bywa w tych sprawach, jej podłoże jest zupełnie gdzieś indziej - proste, przyziemne i zupełnie ludzkie z pozoru małe grzeszki. Nowinki technologiczne, wirtualne gry i pieniądze, podziemna sieć gangsterów, którzy większość spraw rozwiązują w sieci. To wszystko tworzy obraz tego jak bardzo różni się świat przestępczy , od tego który działał kiedyś, za czasów początków Myrona i Wina. Wtedy liczyła się siła i brutalność, broń i pieniądze. Teraz wszystko przeniosło się do sieci. 

          Długo wahałam się czy przeczytać tą książkę.  Zdawałam sobie sprawę z tego, że powrót do tamtych postaci i świata w stu procentach jest niemożliwy, jednak nie byłam w stanie się oprzeć się pokusie jaką byli ci bohaterowie i ich autor. Harlan Coben nadal ma lekkie pióro, dzięki czemu książkę się pochłania, a nie czyta i nie sposób jej się oprzeć. Na pewno nie żałuję poświęconego czasu moim ulubieńcom, jednak wiem, że ta książka nie spełniła moich oczekiwań. Recenzja również musiała trochę poczekać i dojrzeć, bo po zachłyśnięciu się ulubionymi bohaterami przyszła chwila refleksji i przemyśleń jak ubrać w słowa to co chcę wam przekazać.  


___________________________________________
Harlan Coben, „W domu”, Albatros, 2018, 416 stron 

13:10

"Dziewczyny, które zabiły Chloe" Alex Marwood - Gdy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć...

"Dziewczyny, które zabiły Chloe" Alex Marwood - Gdy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć...



„Chłonie wyraz lekkiego rozbawienia na jego twarzy, rozumie, że ta skaza na jego charakterze, niezdolność do empatii, do postawienia się na czyimś miejscu, zapewniła na swój sposób trwałość ich związkowi. Nigdy nie musiała mieć do czynienia z kleistym, przerażającym, niebezpiecznym uczuciem.”

„Otwiera oczy pod powierzchnią, widzi, że woda jest znów mętna z powodu wznieconego mułu. Jest pod nią ciemno. Cicho. Ona to właśnie widziała, myśli. Tak wyglądały jej ostatnie chwile.
Twarz Chloe wyłania się nagle z mroku. Przerażona Jade wierzga, gwałtownie się wynurza na powierzchnię. Brnie do brzegu.”

„Czuje się tak, jakby wszystkie poglądy, jakie kiedykolwiek wyznawał – całe to liberalne użalanie się, luźna chrześcijańska wiara w siłę odkupienia, niewzruszone przekonanie, że dziecka nie można napiętnować jako złe, nawet jeśli zrobi coś potwornego – zostały zmiażdżone młotem. Jak ona mogła?”



          Bel i Jade są naznaczone i związane ze sobą do końca życia. Cały świat wie,  kim są te dwie dziewczynki. Nie zasłynęły w żadnym programie dziecięcym, nikt nie chce im bić braw, czy być jedną z nich. Wszyscy wystrzegają się tych brutalnych potworów w skórze niewinnych dzieci. Bel i Jade miały zaledwie jedenaście lat, gdy popełniły tą zbrodnie. Zabiły. 

          Kirsty Lindsay jest wspaniałą żoną i kochającą matką dwójki dzieci. Pracuje jako wolny strzelec w jednej z gazet i jest coraz bliżej awansu na stanowisko stałego dziennikarza. Przedstawicielka klasy średniej ciężko pracowała na to, aby tak wyglądało jej życie, nikt nie wie jak bardzo. W rejonie jej pracy doszło do kolejnego morderstwa. Kobieta pakuje torbę i wyrusza w podróż po materiały do artykułu. Nie wie jak dużo może kosztować ją ta wycieczka. 

          Amber Gordon nigdy nie miała zbyt lekkiego życia, ale nie śmie narzekać. Według wpojonych zasad w jednym z najcięższych zakładów poprawczych żyje powoli i na uboczu nikomu nie rzucając się w oczy. Ma niewielki dom, stałego partnera, dwa psy i pracę. Nic dodać, nic ująć. 

          Życie tych dwóch kobiet znowu splata się ze sobą po dwudziestu pięciu latach. Żadna z nich nie wie nic na temat drugiej, od tamtego dnia nigdy się nie spotkały i nigdy nie zamierzały tego robić. Obie żałują, że kiedykolwiek się poznały. Teraz za sprawą Nadmorskiego dusiciela ich przeszłość może zostać odkryta. Ich bliscy, rodziny i dzieci, ich życie zbudowane na kłamstwach, tajemnicy i milczeniu może zostać zniszczone. Czy uda im się uciec przed przeszłością? Czy w końcu wymarzą obraz martwej czteroletniej Chloe z oczami zalepionymi piaskiem? 



          Dwie jedenastoletnie dziewczynki z zupełnie innych światów poznały się rano, a do wieczora stały się morderczyniami. Jak to się stało? Co je do tego skłoniło? Nie chcę wam psuć lektury, więc nic wam nie powiem. Cała historia jest nasączona emocjami potępienia, smutku, strachu i lęku, które wręcz wylewają się przez kartki na nasze ręce,  i wkradają się do serca. Historia Bel i Jade opisana z dwóch perspektyw „przed” i „po” przeplatają się opisując traumatyczne przeżycia i łącząc się w całość. Dzieci, które zostały oskarżone o tak poważne przestępstwo, ich emocje i niewiedza, stosunek dorosłych do nich. Społeczeństwo rządne krwi, bezwzględne w swoich osądach. To rzeczywistość, która nas otacza. Kto zatrudni mordercę? Kto zaufa osobie oskarżonej o zabójstwo dziecka? Czy znajdzie się ktoś, kto nie skreśli ich, nie osądzi przez tamto wydarzenie? Kto da im szansę? Dziewczęta dostały nową tożsamość, której teraz muszą chronić za wszelką cenę. Dla siebie i najbliższych.

          Ten thriller stanowczo przypadł mi do gustu. Przemyślana fabuła, bohaterowie z krwi i kości, emocje, które czuć. Historia, którą przeżywałam razem z Jade i Annabel zarywając dwie noce z rzędu, aby być bliżej rozwiązania wywarła na mnie ogromne wrażenie. Autorka zmusza nas do przemyśleń, rozważań, a nawet i decyzji, po której jesteśmy stronie. Tutaj nie ma znanego nam scenariusza, nic nie jest czarno – białe, czy sztampowe. Historia jest godna polecenia i robię to z wielką przyjemnością. Mimo braku zamieszania medialnego sukces dziennikarki piszącej pod pseudonimem jest porównywalny do pani Hawkins i jej „Dziewczyny z pociągu” (RECENZJA). Myślę, że to duży argument, aby sięgnąć po tą książkę. Fani tego gatunku literatury na pewno będą zadowoleni! Ja na pewno będę wyczekiwać kolejnej książki Alex Marwood.


___________________________________________________________________________
Alex Marwood, „Dziewczyny, które zabiły Chloe”, Albatros, 2015, 448 stron


02:05

"Góra bezprawia" - John Grisham

"Góra bezprawia" - John Grisham




          John Grisham przedstawia nam świat bezwzględny, brutalny, gdzie używa się chwytów poniżej pasa. Gdzie zwykły człowiek nie liczy się w świecie wielkich i wpływowych firm, gdzie prawo staje się narzędziem przeciwko obywatelowi. 

          Samantha zostaje oddelegowana  na roczny „bezpłatny urlop” podczas którego może podjąć pracę w jednej z instytucji non-profit. Jej idealne i ustatkowane życie legnie w gruzach, gdy wraz z nadejściem kryzysu gospodarczego kolejne banki wycofują się, wielkie koncerny przestają inwestować, a prawnicy zostają zwalniani z pracy. 

           Młoda pani adwokat z Nowego Jorku przenosi się do małego miasteczka Brady w Wirginii. Górska Klinika Pomocy Prawnej zajmuje się bezpośrednią pomocą ludziom biednym i potrzebującym. Czy to kobieta skatowana przez męża, rodzina z długami mieszkająca w samochodzie, czy może starsza pani z prośbą o sformułowanie nowego testamentu. To zupełnie inny świat i Samantha musi nauczyć się pracować z ludźmi, poznać ich dramaty, pomagać im oraz nabrać trochę dystansu. To zupełnie inna praca niż dotychczasowe analizy statystyczne i poprawianie umów wiążących z wielkimi korporacjami. 

          Pomagając jednemu ze swoich klientów – górnikowi chorującemu na pylicę zostaje wciągnięta w wir różnych spraw związanych z działalnością koncernów wydobywających węgiel. Koncerny często naginają prawo, a wręcz nie stosują się do niego wydobywając złoża metodą odkrywkową. Kopalnie niszczą wspaniałe góry, zanieczyszczają gruntowe wody, strumienie, niszczą krajobrazy, a nawet zabijają ludzi. Walka jest bardzo nierówna i w dużej mierze przesądzona, jednak ludzie się nie poddają. Eko-terroryści niszczą wielkie maszyny, prawnicy składają wspólny pozew z dowodami z nielegalnych źródeł, a pracownicy przychodni stający za plecami osamotnionych górników. 

          Mam za sobą takie lektury jak „Firma”, „Czuwanie”, „Wspólnik” i „Więzienny prawnik” Johna Grishama, jednak żadna z nich nie była tak mocno opisana i nie dotykała tak ważnego problemu. To niekoniecznie najlepsza powieść, nie do końca porywa i jej tempo akcji jest inaczej rozłożone. Grisham przyzwyczaił nas do czegoś zupełnie innego. Ta powieść to stanowczo inny wymiar.  

          Przede wszystkim dotykamy autentycznego problemu. Nie jest to sucha relacja, nie jest to też sama fikcja, a całkowity laik w tym temacie nie zagubi się. Poznajemy problem, jego podłoże i zależności w górskim świecie. To jak ciężko jest walczyć w pojedynkę przeciwko wielkiemu koncernowi, którego broni armia wyszkolonych prawników. Klasyka jaką znamy z wielkich dzieł Grishama: jeden prawnik przeciwko wielkiemu koncernowi, nierówna i bardzo trudna walka, nielegalnie zdobyte dowody, tajemnica i niewielka grupa sprzymierzeńców. 

          Z ogromną przyjemnością zagłębiałam się w górniczy świat, który poznawałam dzięki Grishamowi. Byłam świadkiem przemian Samanthy z szarego pracownika wielkiej firmy prawniczej w prawdziwego i zaangażowanego adwokata broniącego ludzi. Kibicowałam i dopingowałam tych walczących z wielkimi korporacjami – eko-terrorystów, prawników i ludzi broniących swoich ziem. Jest to thriller inny niż te, do których przyzwyczaił nas autor, ale na pewno jest godny polecenia. 


____________________________________
Josh Grisham, „Góra bezprawia”, Albatros, 2015, 480 stron
          



Przepraszam was za tak długą nieobecność, niestety moje córeczki nadal chorują. 
Mam nadzieję, że nie będzie nas już nikt wysyłał do szpitala i będziemy mogli leczyć się w domu. 
Trzymajcie się ciepło i nie chorujcie! ;)
Copyright © zazakladka.blogspot.com , Blogger