Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

00:59

Bo w nas kobietach jest siła! - " Dzień Kobiet" Gabriela Gargaś

Bo w nas kobietach jest siła! - " Dzień Kobiet" Gabriela Gargaś




          Kobiecość. Kojarzymy ją przede wszystkim z kobietami. Aczkolwiek czy ona zawsze wygląda tak samo? Która z kobiet zasługuje na miano tej bardziej kobiecej. Ciepła, delikatna i czuła, dbająca o domowe ognisko. Czy może ta druga kobieta, głodna sukcesu, zdecydowana, asertywna  i ambitna? Czy mamy prawo decydować o tym kto jest bardziej kobiecy? Mamy to do siebie, że oceniamy, zawsze i wszędzie. Zawsze patrzysz na drugą osobę i analizujesz, a przede wszystkim porównujesz, do siebie, do swojego ideału. Czy to źle? Myślę, że to naturalne. Każda z nas jest inna. Nie musimy się ze sobą zgadzać w każdym aspekcie. Istotne jest to abyśmy były dla siebie wsparciem, akceptowały swoją inność i różne poglądy, bez narzucania komuś własnego zdania. Bądźmy dla siebie przyjaciółkami.

          „Dzień kobiet” to opowieść o kobietach, o ich kobiecości, o wzlotach i upadkach, o przeżyciach tych dobrych i złych, a przede wszystkim o wewnętrznej sile. Każda z nich jest inna i przeżyła swoją historię inaczej, ale każda z nich dąży do jednego. Pragnie być szczęśliwa! Trzy pokolenia, trzy kobiety, które mimo pokrewieństwa, bardzo różnią się od siebie.

           Cecylia dawno temu przeżyła coś szalonego i pięknego, coś niezwykłego. Miłość swojego życia. Coś takiego zdarza się tylko jeden raz, tylko jeden raz masz szanse miłość tak mocno i intensywnie. Niestety te czasy już dawno minęły, a teraz zostały już tylko wspomnienia. Było, minęło i nie ma do czego wracać. Przynajmniej jej się tak wydaje. Teraz jest przede wszystkim babciom, dla dorosłej wnuczki, którą wychowywała i wspiera z całych sił. Agnieszka nie czuła się dobrze w roli kury domowej. Czuła że gaśnie, że się wypala, że traci to co los jej ofiarował, swoją szansę. Kariera i droga do sukcesu, wcale nie była usłana płatkami róż. Ciężka praca, wyrzeczenia i zaniedbania wobec własnego dziecka. Czy tak widziała swoją przyszłość? Czy aby to było jej marzenie? Izabella, nie wie co ma zrobić z własnym życiem. Ma trzydzieści lat i wcale nie czuje się szczęśliwa. Wiele przeszła w swoim życiu, wiele również skrywa przed światem. Czy jest gotowa na miłość? Tą nagłą i pełną uczucia, tą prawdziwą? Te trzy kobiety jak co roku spotykają się w kawiarni, aby świętować ten dzień – Dzień Kobiet. Celebrują swoją kobiecość, opowiadają o swoim życiu, rozterkach, ale i radościach. Każda inna, wyjątkowa, jedyna, każda z nich jest kobieca.

          Gabriela Gargaś prowadzi nas przez życie bohaterek pokazując ich historie spokojnie z pewnym dystansem, pozwalając nam na ocenę ich decyzji. Książka na pozór wydaje się kolejną babską opowiastką, która przypomina nam kobietą o tym, że w nas jest siła. Ale niech nie zmyli cię ta ładna otoczka, przyjemny tytuł, czy okładka. Ta książka nie jest spokojną i lekką lekturą na weekend. Autorka uderza w nas wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Przypomina nam, że każda decyzja ma swój początek i koniec. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, a los bywa bardzo przewrotny. Lektura zmusza do refleksji i przemyśleń, do głębszej analizy naszego życia, postępowania. Gorąco polecam, przede wszystkim kobietom, ale nie tylko. Może nie jeden mężczyzna bardziej nas zrozumie ;)

__________________________________________________________
Gabriela Gargaś, „Dzień Kobiet”, Skarpa Warszawska, 2020, 320 stron




04:30

"Obudź się, Kopciuszku" Natalia Sońska - I zacznij żyć!

"Obudź się, Kopciuszku" Natalia Sońska - I zacznij żyć!



„Zza najcięższych chmur również można dostrzec słońce, a nawet jeśli towarzyszy mu rzęsisty deszcz, zawsze pozostaje barwna, pocieszająca tęcza. Trzeba tylko chcieć ją zauważyć.” 

„Ale tylko dzieci kocha się bezwarunkowo, od pozostałych rzeczy w życiu po jakimś czasie zaczynasz czegoś oczekiwać. Czegoś znacznie większego niż sama satysfakcja.”

„Dlatego ja ci dziecino, mówię, cokolwiek się tam w twoim życiu podziało, ileś się nie wycierpiała z różnych powodów, o siebie zawsze trzeba walczyć i o szczęście swoje.”



          Zima jest przepiękną porą roku. Śnieg prószący leniwie za oknem, mróz rysujący nieznane nikomu wzory na szybach. Wszędzie można usłyszeć kolędy bądź świąteczne piosenki, lampki mrugające w witrynach sklepowych, okolicznych ogrodach czy oknach domów. Są jednak tacy, którzy nie przepadają za tą porą roku i świętami Bożego Narodzenia. Alicja jest jedną z tych osób, które w okresie świątecznym rzucają się w wir pracy. Pani doktor rezygnuje z kolacji wigilijnej,  biorąc świąteczne dyżury w szpitalu. Współpracownicy chętnie oddają te dyżury, aby móc spędzić ten czas z rodziną. 

          Alicja jest samotniczką ze swojego wyboru. Przed laty postanowiła postawić przed sobą ogromny mur, aby nikt więcej nie mógł jej zranić. Po tragicznej śmierci matki, zdradzona przez ojca zaczęła wieść dość jałowe życie. Praca przede wszystkim, później jakiś szybki prysznic i spać. Od czasu do czasu spotykając się ze swoimi przyjaciółmi jeszcze z czasów szkolnych. Niestety nawet oni do końca nie rozumieją jej zachowania. Gdzie się podziała ta szalona dziewczyna, uśmiechnięta, radosna i błyszcząca aż z daleka tajemniczym blaskiem? 

          Wszystko się zmienia wraz z zakończeniem roku. Sylwester spędzony ze znajomymi w górach, nie miał być przygodą, która zmieni jej całe dotychczasowe życie. Dała się na niego namówić z jednego powodu. Będzie miała wymówkę na kolejne wypady przez cały rok! Przecież była z nimi „na sylwestra w górach”! Nikt nie spodziewał się, że zaczepiony na ulicy przechodzień wywróci jej życie do góry nogami, a tym bardziej że ich ścieżki życiowe będą się przeplatać przez dłuższy czas. 

          Tajemniczy i przystojny Michał, górski ratownik, który nie wyobraża sobie życia w innym miejscu to mężczyzna idealny. Ciepły, czuły, pracowity i odpowiedzialny. Nie znalazł jeszcze drugiej połówki, a kiedy się na nią natknie, nie będzie potrafił utrzymać jej przy sobie. To postać typowego mężczyzny, który przyciąga kobiety swoim urokiem osobistym, oraz odpowiedzialną pracą. Alicja jest kobietą tchórzliwą, niezdecydowaną, bojącą się i trzymającą tego co zna. Nie umie rzucić wszystkiego,  i brnąć do przodu, woli znane i stateczne, szare i bure, choć szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Przemek to idealny przyjaciel, który wspiera, słucha, dba, ale do niczego nie przymusza, choć moim zdaniem czasem powinien! Stara się być przy bohaterce i wspierać ją. Podobnie jak ona kiedyś jego, gdy w czasach szkolnych na jaw wyszła odmienna orientacja Przemka. Nie wszyscy byli na to tak otwarci. 

          Autorka zadbała, żebyśmy polubili bohaterów, mimo ich wad. Nieraz miałam ochotę potrząsnąć Alicją i nawrzeszczeć na nią, żeby wzięła przysłowiowego byka za rogi. Niemniej nie była aż tak irytującą bohaterką, abym nie mogła jej polubić. Jednak to nie to urzekło mnie w tej książce. Piękne krajobrazy zimowych gór, opisy przepięknej natury, klimatu panującego w Zakopanem.  To wszystko sprawiło, że poczułam ogromną chęć na zwiedzanie gór i poznanie tamtego życia. 

Książkę polecam wam gorąco. Szczególnie w tym okresie,  gdy zima jeszcze panuje za oknami. Owiń się kocem i zrelaksuj,  czytając książkę z kubkiem rozgrzewającej herbaty.  


__________________________________________________________
Natalia Sońska, „Obudź się, Kopciuszku”, Czwarta Strona, 2016, 320 stron

14:28

"Awaria małżeńska" Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz - Gdy kierowca autobusu nie chciał przejechać kota...

"Awaria małżeńska" Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz - Gdy kierowca autobusu nie chciał przejechać kota...



"Ale to nie tylko poważne kryzysy, takie jak zdrada czy chorobliwa zazdrość, rozbijają związek. Miłość skutecznie wychładzają drobnostki, codzienność i rutyna, z którą nie potrafimy sobie poradzić. A kiedy nasz związek w końcu się rozpada, rozkładamy ze zdziwienia ręce - jak to się stało? Przecież byli nierozerwalni jak Maja i Gucio. Jak Bolek i Lolek. Jak Tinky Wiinky i jego torebka!"

"Nie miał nic przeciwko teściowej (i wzajemnie), ale im rzadziej się widywali, tym lepsze panowały między nimi stosunki. Całkowity brak spotkań oznaczał wręcz sielankę. Żadnej okazji, by się pokłócić lub nawzajem wyprowadzić z równowagi."

"Jednego bowiem nie można kobietom odmówić - potrafią tak skołować przeciwnika, że koniec końców, samo dochodzi do wniosku, iż jest skończoną świnią."



          Być idealną kobietą, żoną, kochanką, matką, panią domu, pracownikiem. Czy to oznacza, że zajmujemy się wszystkim? Zaczynając od prania i zmywania, poprzez dzieci, prostowanie ich nawyków żywieniowych, wywiadówek w szkole, poznania ich kolegów i koleżanki, prac dodatkowych i jeszcze pracy zawsze na sto procent? Czy wtedy wszystko jest idealnie? A gdy nasz partner, mąż chce nas odciążyć w czymś pomóc, to należy po nim wszystko poprawiać, albo zabierać mu możliwość choćby spróbowania? 

         Ewelina  i Justyna w skutek nieszczęśliwego wypadku autobusowego zostają unieruchomione w szpitalu na minimum trzy tygodnie. W związku z tym ich mężowie muszą przejąć  ster dowodzenia domowego zacisza. Nie jest to łatwe bowiem obaj mężczyźni dotychczas niewiele pomagali w domu, ba, nic nie robili i wcale nie zamierzali tego zmieniać. Ewelina zaledwie kilka dni temu wyrzuciła swoją drugą połówkę z domu, a jej koleżanka ze szpitalnego łóżka wszystkim w domu zajmowała się sama. Zadanie samo w sobie nie wydaje się łatwe, a za pasem w dodatku zaczyna się nowy rok szkolny! 

          Mężczyźni zostają postawieni przed trudnym zadaniem. Zająć się domem, to wcale nie takie proste zadanie. Jedzenie bez glutenu? Spleśniałe pranie? A jeśli jesteśmy już przy praniu, to czy pralka może pożerać skarpetki? Dom? Co tam dom! A dzieci? Gdzie można zakupić skarpetki do rytmiki? Dwa takie same a jednak różne śniadania? A jak w ogóle przekonać dzieci, żeby chciały wyjść z łóżka?! Nie wspominając już o własnej pracy czy obowiązkach zawodowych… Jak te kobiety to robią? 

          Kobiety leżąc na szpitalnych łóżkach w końcu mają czas na odpoczynek i relaks, a jednocześnie na  poważne przemyślenia dotyczące życia małżeńskiego. Czy aby na pewno zawsze mężczyzna był winien? A może to jednak ona nie dała mu szans? Co do dwóch mężczyzn, przede wszystkim zaczęli szanować kobiety i doceniać je, poprawiły się relacje na linii ojciec – dzieci. Rodzina stała się ważniejsza niż praca czy własne rozrywki. 

          Nie jest to niespodzianką, że mężczyźni mniej czasu poświęcają ognisku domowemu. W większości przypadków, to na mężczyznę spada odpowiedzialność za fundusze jakimi dysponujemy, a kobieta, matka w domu bywa częściej,  i siłą rzeczy ma w nim więcej obowiązków. Z początku chcemy odciążyć partnera, jednak gdy pojawiają się dzieci, kolejne obowiązki,  a nam już brakuje sił,  stajemy się rozgoryczone i złe… „bo znowu wszystko muszę zrobić sama!”, tak naprawdę, nie prosząc o pomoc, obwiniamy mężczyznę o wszystko co najgorsze. Czasami warto przyznać przed samą sobą, że potrzebuję pomocy i poprosić o nią. Podzielić również domowe obowiązki między siebie i dać szansę partnerowi. Nawet jeśli za pierwszym razem mu nie wyjdzie tak, jakbyśmy my to chciały, czy zrobiły. Bo oczywiste jest że ja to zrobię najlepiej! 

          Awaria małżeńska to obraz troszeczkę z krzywego zwierciadła. Mężczyźni, którzy nic nie wiedzą, ani nic nie umieją zrobić w domu. Kobiety – męczennice, które wszystko wzięły na siebie i nie zamierzają niczego zmieniać. Zabawna, pouczająca i ciepła komedia z którą spędziłam kilka przyjemnych wieczorów. Książka lekka, a obie autorki spisały się doskonale. Ogromna ilość dialogów między barwnymi postaciami. Sytuacje bardzo życiowe i realistyczne, które spokojnie można by było przenieść do własnego domu! To niesamowite jak obie kobiety doskonale oddały klimat danych sytuacji, opisały emocje czy całe sytuacje! Książkę na pewno polecam każdej kobiecie, każda z nas znajdzie w niej coś dla siebie. 

          Komedia, którą zafundowały nam autorki daje nam więcej niż chwile śmiechu i relaksu. Ta książka zmusza nas do refleksji, do porównania naszego życia z bohaterami, do przemyśleń czy w naszym domu nie dzieje się podobnie? Czy wiesz jak nazywa się wychowawczyni twojego dziecka? Kiedy twój syn był ostatnio na szczepieniu? Czy twoje dziecko jest na ciebie złe? Kiedy byłeś ostatnio ze swoimi pociechami na spacerze? Jest tak wiele rzeczy, które uciekają nam w codziennym życiu, wyścigu z czasem, bo przecież wszędzie trzeba zdążyć. Zjeść śniadanie, zawieść dzieci, wstąpić do apteki, pojechać do pracy, na budowę, później po dzieci i do szpitala, a gdzie czas na lekcje? Jeszcze trzeba dzieciom przypominać, żeby się wykąpały… NAPRAWDĘ?! To takie trudne, rola matki, jak i ojca. Bądźmy wyrozumiali i wspierajmy się! 


__________________________________________________________________
Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz, "Awaria małżeńska", Filia, 2016, 376 stron



Książka bierze udział w wyzwaniu „MINI BOOK CHALLENGE 2016”. 

03:51

"Tylko ty" Gabriela Gargaś - Miłość ma różne oblicza.

"Tylko ty" Gabriela Gargaś - Miłość ma różne oblicza.



"Trzeba kochać jak szaleniec, żyć jakby jutra miało nie być, całować do utraty tchu, tańczyć jakby nikt na ciebie nie patrzył i wierzyć ,że dla kogoś jesteś całym światem.”


          Sięgając po książkę „Tylko ty” nie wiedziałam kompletnie czego się spodziewać. Przepiękna okładka przyciąga wzrok, za to opis książki niczego nie zdradza prócz tego, że książka jest naładowana emocjami! Skusiłam się, aby poznać różne wcielenia miłości i absolutnie nie żałuję.

          Paulina i Ewa są najlepszymi przyjaciółkami, takimi od serca, na dobre i na złe. Obecnie mają trzydzieści siedem lat, swoje życie rodzinne i bliskich. Paulina prowadzi własny sklep, i samotnie wychowuje dziewiętnastoletnią córkę. Dziewiętnaście lat temu przeżyła wielką miłość, której owocem jest Bianka. Dziewczyna nie zna ojca, a ten nawet nie wie, że ma córkę. Paulina nie chciała niszczyć Radka marzeń,, i nadchodzącej kariery lekarza. 

          Ewa jest kochającą żoną i matką dwóch synów – bliźniaków. Brzmi dobrze, mimo to długa droga czekała ją do tego szczęścia, a teraz często nawiedza ją przeszłość. Ewa jest adoptowana, wychowana w kochającej rodzinie. Przez wiele lat starała się z mężem o własne dziecko, zanim zdecydowali się sami na adopcje chłopców. 

          Obie kobiety zmagają się z przeszłością. Paulina w sklepie wpada na Radka, umawiają się na kawę aby powspominać stare, dobre czasy. Jednak kobieta skrywa pewną tajemnice, która może zmienić całe ich dotychczasowe życie. W końcu Radek jest znanym lekarzem, ma żonę i swoje dzieci. Ewa natomiast zastanawia się nad swoimi korzeniami, tym jak bardzo pragnęła poznać matkę i co będzie, jak wspierać własne dzieci, gdy dorosną i będą chciały robić to samo? 



           W książce przeplatają się przeżycia kobiet. Ich przemyślenia, plany, marzenia, rozterki i smutki z czasów teraźniejszych, jak i tych wcześniejszych. Pauliny z czasów spotkań z Radkiem, zmagań z małą córeczką, a Ewy z czasu adopcji bliźniaków i wcześniejszych prób posiadania własnego maleństwa. 

          Strony książki są przepełnione emocjami, prawdziwymi problemami i dylematami, które wpływają na całe nasze życie i osób postronnych. To cudowna historia, opisana prostymi, a zarazem pięknymi słowami. Opisuje miłość, bliskość i przyjaźń z drugą osobą. To jedna z najpiękniejszych książek, które czytałam. Historia stała się bliska mojemu sercu, i z całą pewnością nie zapomnę jej tak szybko, a nawet nie raz do niej wrócę. Polecam gorąco i życzę każdemu takiej przyjaciółki, jakimi są dla siebie Paulina i Ewa. 


__________________________________________________________________
Gabriela Gargaś, „Tylko ty”, Filia, 2016, 376 stron

12:35

"Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick - Każdy film kończy się happy end'em, mój też!

"Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick - Każdy film kończy się happy end'em, mój też!



„Bywa, że podczas zachodu słońca nie ma żadnych chmur...i kiedy spoglądam w niebo, do mojej czaszki wdziera się pomarańczowy ogień, który mnie oślepia. Jest niemal tak samo przyjemny jak widok chmur, ponieważ on także piecze i sprawia, że wszystko wygląda zachwycająco.”

„Pamiętaj, przyszłość zaczyna się dziś.”

„- Życie jest ciężkie Pat, i dzieci muszą się o tym dowiedzieć.
- Dlaczego?
- Żeby potrafiły współczuć innym. Żeby rozumiały, że niektórym ludziom jest trudniej i że jazda przez ten świat może być bardzo zróżnicowanym doświadczeniem, w zależności od tego, jakie substancje szaleją komuś w mózgu.”



          Pat Peoples liczy sobie ponad trzydzieści lat i właśnie opuścił „niedobre miejsce” – szpital psychiatryczny. Wraca do rodzinnego domu, gdzie zamierza dalej pracować nad sobą, bo wierzy w dobre zakończenia, a jego życie jest przecież jak film, więc również dobrze musi się skończyć! Pat codziennie połyka kilka kolorowych tabletek, regularnie uczęszcza na terapię, stara się panować nad gniewem i być miłym dla wszystkich, czyta literaturę amerykańską z czasów szkolnych i podnosi kolejne ciężary. Po co to wszystko? Pat wierzy, że to pomoże skończyć jego rozłąkę i będzie mógł wrócić do swojej żony – Nikki.

          Mężczyzna nie rozumie jednak pewnych rzeczy,  i nikt nie pomaga mu tego zmienić. Z rodzinnego domu zniknęły jego pamiątki ślubne. Jego brat ożenił się, przyjaciel został ojcem, a małżeństwo jego rodziców zmierza ku końcowi. Pat bowiem nie zdaje sobie sprawy ile trwa rozłąka i ile czasu przebywał odcięty od świata. Stara się jednak nie poddawać, a w powrocie do zdrowia i świata pomagają mu najbliżsi. Po czterech latach izolacji Pat wraca do kibicowania w męskim gronie ukochanej drużynie Orłów, a w jego życiu pojawia się również kobieta. Tiffany przeżyła załamanie nerwowe po stracie męża, teraz w milczeniu towarzyszy Patowi w codziennym bieganiu. Z czasem stają się przyjaciółmi, choć nie wiedzą do czego doprowadzi ich ta znajomość.

          Pat wierzący w dobre zakończenie, zatroskana matka, gburowaty ojciec, wierni fani Orłów i Tiffany ze swoim ciętym językiem, Cliff i jego metody leczenia wszyscy sprawili, że książkę nie przeczytałam a pochłonęłam. Między sprawozdaniami z treningów głównego bohatera czy szczegółowymi relacjami z meczów Orłów można się momentami trochę zgubić. Czasami bardzo denerwowała kolejna relacja, zamiast innej akcji w książce, bo co do opisów uczuć i przyczyn postępowania głównego bohatera na pewno nie możemy narzekać. Czułam, że muszę przeczytać tą książkę, zagadkowy tytuł i ekranizacja jedynie wzmogły moje odczucia. Nie żałuję, aczkolwiek nie jest to książka która zapiera dech w piersi. Czy zostanie ze mną na długo?

          Matthew Quick przedstawił historię pewnego mężczyzny, który po ciężkich przeżyciach dalej walczy. Autor przypomniał mi jedną z najważniejszych rzeczy w naszym życiu. Jest to wiara. Wiara w jutro, które będzie lepsze. Wiara, która daje nam siłę do dążenia do celu. To właśnie ona dodaje sił i otuchy Patowi w ciężkich chwilach. Jeśli jesteście na jakimś zakręcie i tracicie wiarę koniecznie sięgnijcie po „Poradnik pozytywnego myślenia” albo przypomnijcie sobie siłę z jaką brnął naprzód Pat.


____________________________________________________________________
Matthew Quick, „Poradnik pozytywnego myślenia”, Otwarte, 2013, 380 stron



Książka bierze udział w wyzwaniu „Kiedyś przeczytam 2016”.

13:09

"Plan" Patrycja Gryciuk - Szatański plan czy dar od niebios?

"Plan" Patrycja Gryciuk - Szatański plan czy dar od niebios?



„Ja: - Jesteś?
On: - Jestem.
Ja: - Będziesz?
On: - Zawsze.
Ja: - Kocham Cię.
On: - Wiem.”



          Anna wyjeżdża na studia Oksfordu, gdzie może poznać smak studenckiego życia. Szybko nawiązuje znajomość z dwoma dziewczynami, a następnie z ich paczką. Od tej pory są prawie nierozłączni, a przystojny Lorcanem nie opuszcza jej na krok, będąc najpierw przyjacielem a następnie jej chłopakiem. Pewnego dnia Anna dostaje zaproszenie na bal utalentowanych studentów, gdzie można spotkać swojego przyszłego pracodawcę i nawiązać rozmowy biznesowe. Jak to się stało, że studentka pierwszego roku została zaproszona na ten bal? Nawet tak utalentowana i ze stypendium jest jedyną z pierwszego roku. Na balu zamiast poznać przyszłego pracodawcę, Anna poznaje Siergieja.

           Od tej pory jej życie zmienia się, a z szarej studentki staje się młodą kobietą u boku milionera! Długie sukienki, piękne pantofle, błyszczące pod każdym kontem diamenty, auto z szoferem czy nawet podróże odrzutowcem do Nowego Jorku stają się codziennością Anny. Tajemniczy Siergiej obsypuje ją prezentami i zachwyca swoją tajemniczością, za to Lorcan nie widzi bez niej świata i nie chce zrezygnować z miłości swojego życia.

          Trójkąt miłosny to temat, który znamy doskonale, i nie raz został opisany, wzdłuż i wszerz. A jednak „Plan” nawet na chwile nie pozwolił, bym swoje myśli zajęła czymś innym. Siergiej, Rosjanin, który musiał emigrować wraz z rodziną, jego praca nad produkcją biopaliw, mafijne porachunki i tajemniczość, przez którą już sama nie wiedziałam czy jest dobry czy zły. Młody i szalony Lorcan, zakochany, bliski i namiętny w stosunku do Anny. Tak bardzo było mi go żal, gdy zwyczajnie nie mógł konkurować z Siergiejem. I Anna… momentami bardzo irytująca postać, nie raz chciałam na nią nawrzeszczeć i za nic nie mogłam zrozumieć wielu decyzji, które podjęła.

           Dzięki blogosferze czytam więcej debiutów i stanowczo tego nie żałuję. Patrycja Gryciuk stworzyła historię, od której ciężko się oderwać. Przez niecałe 600 stron nie mogłam się doczekać końca, aby dowiedzieć się wszystkiego o bohaterach i tytułowym „Planie”. W moim odczuciu historia jest dość nierealna, ale nie skreślam jej za to. Po przeczytaniu „450 stron” od razu sięgnęłam po „Plan” ciekawa twórczości i początków autorki, muszę przyznać, że zaskoczyła mnie całkowitą odmiennością powieści. Polecam gorąco obie książki!



_________________________________________________
Patrycja Gryciuk, „Plan”, Poligraf, 2013, 576 stron

13:45

"Córeczka" Liliana Fabisińska - Czy to na pewno Ciebie nie dotyczy?

"Córeczka" Liliana Fabisińska - Czy to na pewno Ciebie nie dotyczy?



„Jeśli mężczyzna cię nie szanuje – uciekaj. Jeśli nie obchodzi go, co myślisz, czego pragniesz – uciekaj jak najszybciej. Miłość nie jest forsowaniem swojego zdania. Nie jest braniem tego, czego chcemy. Jest kompromisem, co trzecią drogą, uszczęśliwiającą obie strony.
Jeśli raz cię popchnął, nazwał dziwką, wyśmiał twoje zwierzenia albo podzielił się z innymi ludźmi sekretem, który mu powierzyłaś – nie łudź się, zrobi to znowu.
Jeśli stawia swoje potrzeby ponad twoimi – nie zmieni się. Zasługujesz na więcej. Jesteś wyjątkowa. Masz prawo mówić „nie”. Pamiętaj o tym. A jeśli ktoś nie słyszy twego „nie” – uciekaj.
Nie masz siły? Idź więc po pomoc do tych, którzy słyszą. Jest ich więcej, niż ci się zdaje.”



         Agata jest znanym ekspertem w sprawach psychologii dziecięcej, przykładną żoną i kochającą matką. Ma ustabilizowaną sytuacje życiową. Niczego jej nie brakuje do pełni szczęścia. Wszystko się zmienia w momencie, gdy próg jej rodzinnego domu przekracza pewna dziewczyna. Jej życie wywraca się do góry nogami, pojawia się strach, milczenie, tajemnice. Przez to wszystko jej małżeństwo wisi na włosku, a sama bohaterka staje się kłębkiem nerwów. 

          Dokładnie osiem lat temu Agata u progu swojej kariery przeżywała gorący romans, chwile zapomnienia… przy laptopie? Dokładnie! Zbieg okoliczności sprawił że dwie osoby nawiązały ze sobą kontakt, a z grzecznościowej rozmowy wywiązał się gorący romans drogą elektroniczną. Najpierw wiadomości na poczcie elektronicznej, później na telefonie komórkowym. Gorące słowa, wyznania pełne romantyzmu. Jej szalony adorator przyciągał ją pięknymi słowami opisując swoją miłość do niej. Gdy doszło do spotkania poznała nie tylko jego, ale i jego małą córeczkę. Mała Zuzanna oczarowała kobietę do tego stopnia, że pozwoliła do siebie mówić „mamo”. W końcu i tak chcieli być rodziną! Szalony weekend niestety nie spełnił oczekiwań kochanków. Rozstali się szybciej niż udało im się spotkać i spędzić razem czas. 

          Czasami w przeszłości zrobimy coś złego, czy lekkomyślnego. Nie chcemy o tym wspominać, wstydzimy się. Tak też było w przypadku Agaty, która tylko czasami wracała myślami do małej dziewczynki, którą nazwała Kropeczką. Zbyt zajęta teraźniejszym życiem nigdy nawet nie wspominała szalonego i młodzieńczego romansu. Wszystko zmienia się gdy Zuzanna pojawia się w jej drzwiach po raz kolejny, a później jeszcze jeden. Kobieta nie chce mówić kim jest dla niej dziewczyna, przeszłość omija szerokim łukiem, Kropeczka również ma swoje tajemnice, a dokładnie jedną. Cel swojej wizyty. 

          Agata dowiaduje się, że kochanek sprzed lat mógł ją zarazić wirusem HIV. Jeden skrót brzmi niczym wyrok. Najgorsze jest to, że nie tylko dla niej, mogła zarazić męża i synka. Zaczyna się walka, z czasem i zagadka niemal nie do rozwiązania. Czy jest chora? Ile czasu jej zostało? A jej mąż i synek? A co z Grzegorzem, kochankiem sprzed lat? Ile osób on zaraził? 

          HIV to temat tabu, wokół którego kłębią się stereotypowe chmury. Tak naprawdę niczego nie wiemy o tym, a gdzie tylko pojawi się jakakolwiek wzmianka widzimy źle prowadzące się kobiety czy narkomanów. Obowiązek przeprowadzenia badania HIV przez kobiety w ciąży wszedł w życie dopiero 2010 roku. Medycyna bardzo mocno poszerzyła swoją wiedzę, jest wiele możliwości, a metody leczenia osób zarażonych są coraz lepsze i umożliwiają normalne życie. Mimo to nigdy nie powinniśmy mieć 100 % pewności. Czy na pewno jesteśmy zdrowi? A co z naszymi partnerami. 

          Przepiękna powieść o prawdziwym życiu. O wzlotach i upadkach, o pięknych chwilach jak i tych trudnych, którymi nie chcemy obarczać bliskich. Lekkie pióro autorki sprawiło, że przeczytałam książkę w kilka dni. Bohaterowie, cóż troszeczkę toporni, ale  tylko na pierwszy rzut oka. Agata z początku wydawała mi się trochę irytująca, bo jak to pani psycholog, która ciągle płacze?! Ale w końcu jej życie w kilka chwil straciło sens, a na swoich barkach dźwigała ciężar choroby, swojej i najbliższych! Zuzanna nastolatka, która udaje dorosłą, mała manipulantka, zbyt samodzielna… A z drugiej strony wychowywana tylko przez ojca nieraz pomagała mu w domowych obowiązkach. Autorka porusza bardzo trudny i ważny temat, który może dotyczyć każdego z nas.


__________________________________________
Liliana Fabisińska, „Córeczka”, Filia, 2015, 416 stron


Książka bierze udział w wyzwaniach
„Kiedyś przeczytam 2016” i „MINI BOOK CHALLENGE 2016”. 

Copyright © zazakladka.blogspot.com , Blogger