06:20

MAJOWE NOWOŚCI

MAJOWE NOWOŚCI


          Maj nadszedł deszczowo, przynajmniej u mnie. Myślę, że dzięki temu znalazłam dużą chwilę na mały przegląd nowości na ten miesiąc. Na pierwotnej liście książek, które mnie zaintrygowały znalazło się, aż piętnaście pozycji! To całkiem sporo, ale spokojnie. Nie zasypię was wszystkimi. Wybrałam rygorystycznie pięć pozycji, a oto i one!



OŚWIĘCIM. CZARNA ZIMA. Marcin Kącki, Znak Literanova, 11.05.2020

Miejscowe legendy mówią o klątwie, która ciąży nad miastem od stuleci. Marcin Kącki, znakomity reporter, autor słynnego Białegostoku, zadaje mieszkańcom pozornie proste pytanie: „Jak się tu żyje?”. Rozmawia ze zbieraczami, którzy maniakalnie poszukują pamiątek z obozu. Z ostatnim oświęcimskim Romem, żyjącym w cieniu przemilczanego pogromu. Z ludźmi, którzy boją się zejść do własnej piwnicy, i z mieszkańcami osiedla, którzy bramę obozową mijają w drodze na zakupy. I z tymi, którzy nie otwierają okien, by nie czuć smrodu z kominów. Nawet ziemia nie daje spokoju, nasączona trucizną zakładów chemicznych.
Raz puszczone w ruch mechanizmy zła zatrzymują się powoli. Oświęcim, niczym soczewka, skupia nadzieje i lęki Polaków. I nikt nie pokazuje tego lepiej niż Kącki.
Czy w mieście, które nie może uciec od przeszłości, da się normalnie żyć.



DZIEŃ ROZRACHUNKU John Grisham, Albatros, 06.05.2020


Pete Banning był wzorowym obywatelem Clanton – odznaczonym bohaterem II wojny światowej, głową prominentnego rodu, dobrym chrześcijaninem gorliwie uczęszczającym do miejscowej świątyni metodystów.
Pewnego październikowego poranka obudził się wcześnie, pojechał do miasta i, zupełnie spokojny, zastrzelił swojego przyjaciela, wielebnego Dextera Bella.
Jakby morderstwo samo w sobie nie było dość szokujące, to jedynym, co Pete powiedział potem szeryfowi, prawnikom, sędziemu i ławie przysięgłych, było: „Nie mam nic do powiedzenia”. Najwyraźniej nie obawiał się śmierci i był gotowy zabrać swój prawdziwy motyw do grobu.



LOT 202 Remigiusz Mróz, Filia, 20.05.2020


Zwyczajna, piątkowa noc w Nowej Hucie. Kamery monitoringu u zbiegu dwóch ulic rejestrują młodego chłopaka o drugiej piętnaście. Nie ma go na nagraniu z przecznicy dalej…
Sześć lat później, podkomisarz Agnieszka Oliwa odnajduje ciało chłopaka w Opolu. Wszystko wskazuje na to, że w wyjątkowo osobliwy sposób popełnił samobójstwo.
Tymczasem z Okęcia startuje samolot z premierem na pokładzie. Zwykły lot do Toronto ma potrwać dziewięć godzin i trzydzieści pięć minut. Szybko okazuje się jednak, że najprawdopodobniej nigdy nie dotrze do celu… rozpoczyna się wyścig z czasem, a jedyną poszlaką jest chłopak, który niegdyś zaginął na krakowskich ulicach.



OBIECASZ MI Diana Brzezińska, Otwarte, 06.05.2020


Trzecia część bestsellerowej serii kryminalnej o losach podkomisarza Krystiana i profilerki Ady.
Szczecin, środek nocy. Ada odbiera telefon od przerażonego Krystiana.
– Zabiłem… – słyszy.
Profilerka reaguje natychmiast – wsiada do samochodu i jedzie do niego. Krystian jest w szoku. Ada nie może się z nim porozumieć. Na łóżku leżą zwłoki kobiety, z którą się spotykał. Wszystko wskazuje na to, że to Krystian ją zabił. Ale on niczego nie pamięta. I nie wie, co tak naprawdę się wydarzyło.
Relacja Ady i Krystiana nigdy nie należała do łatwych. Teraz jednak staje się jeszcze bardziej skomplikowana…



WIĘZY KRWI Hanna Greń, Czwarta Strona, 06.05.2020

Kiedy tracisz rodzinę, tracisz wszystko…
W Świercznicy znalezione zostaje ciało Wioletty Kamińskiej. Dziewczyna została zgwałcona i uduszona, a pomimo śladów biologicznych pozyskanych z jej ciała nie zdołano ustalić sprawcy. Nie wiadomo też, w jakim celu Kamińska przyjechała z drugiego końca Polski do tej małej górskiej wsi.
Mieszkańcy Świercznicy są mało rozmowni, co od razu wzbudza podejrzenia miejscowego policjanta, a ten postanawia do całej sprawy zaangażować Dionizę Remańską.
Była policjantka już wkrótce przekonuje się, że miejscowi kłamią, gdy tylko rozmowa schodzi na osobę Kamińskiej. Typuje więc podejrzanych i rozpoczyna śledztwo, które wstrząśnie całą okolicą i sprawi, że życie mieszkańców spokojnej dotąd miejscowości już nigdy nie będzie takie samo.
Czy Dionizie uda się rozwiązać zagadkę zanim będzie za późno?


          Dość mroczne wyszło to zestawienie, jak na tak ciepły miesiąc. A jak sprawy mają się u was? Znaleźliście coś dla siebie w moich propozycjach? A może coś byście dodali do tego? Czekam na wasze propozycje! Trzymacie się cieplutko! 

00:59

Bo w nas kobietach jest siła! - " Dzień Kobiet" Gabriela Gargaś

Bo w nas kobietach jest siła! - " Dzień Kobiet" Gabriela Gargaś




          Kobiecość. Kojarzymy ją przede wszystkim z kobietami. Aczkolwiek czy ona zawsze wygląda tak samo? Która z kobiet zasługuje na miano tej bardziej kobiecej. Ciepła, delikatna i czuła, dbająca o domowe ognisko. Czy może ta druga kobieta, głodna sukcesu, zdecydowana, asertywna  i ambitna? Czy mamy prawo decydować o tym kto jest bardziej kobiecy? Mamy to do siebie, że oceniamy, zawsze i wszędzie. Zawsze patrzysz na drugą osobę i analizujesz, a przede wszystkim porównujesz, do siebie, do swojego ideału. Czy to źle? Myślę, że to naturalne. Każda z nas jest inna. Nie musimy się ze sobą zgadzać w każdym aspekcie. Istotne jest to abyśmy były dla siebie wsparciem, akceptowały swoją inność i różne poglądy, bez narzucania komuś własnego zdania. Bądźmy dla siebie przyjaciółkami.

          „Dzień kobiet” to opowieść o kobietach, o ich kobiecości, o wzlotach i upadkach, o przeżyciach tych dobrych i złych, a przede wszystkim o wewnętrznej sile. Każda z nich jest inna i przeżyła swoją historię inaczej, ale każda z nich dąży do jednego. Pragnie być szczęśliwa! Trzy pokolenia, trzy kobiety, które mimo pokrewieństwa, bardzo różnią się od siebie.

           Cecylia dawno temu przeżyła coś szalonego i pięknego, coś niezwykłego. Miłość swojego życia. Coś takiego zdarza się tylko jeden raz, tylko jeden raz masz szanse miłość tak mocno i intensywnie. Niestety te czasy już dawno minęły, a teraz zostały już tylko wspomnienia. Było, minęło i nie ma do czego wracać. Przynajmniej jej się tak wydaje. Teraz jest przede wszystkim babciom, dla dorosłej wnuczki, którą wychowywała i wspiera z całych sił. Agnieszka nie czuła się dobrze w roli kury domowej. Czuła że gaśnie, że się wypala, że traci to co los jej ofiarował, swoją szansę. Kariera i droga do sukcesu, wcale nie była usłana płatkami róż. Ciężka praca, wyrzeczenia i zaniedbania wobec własnego dziecka. Czy tak widziała swoją przyszłość? Czy aby to było jej marzenie? Izabella, nie wie co ma zrobić z własnym życiem. Ma trzydzieści lat i wcale nie czuje się szczęśliwa. Wiele przeszła w swoim życiu, wiele również skrywa przed światem. Czy jest gotowa na miłość? Tą nagłą i pełną uczucia, tą prawdziwą? Te trzy kobiety jak co roku spotykają się w kawiarni, aby świętować ten dzień – Dzień Kobiet. Celebrują swoją kobiecość, opowiadają o swoim życiu, rozterkach, ale i radościach. Każda inna, wyjątkowa, jedyna, każda z nich jest kobieca.

          Gabriela Gargaś prowadzi nas przez życie bohaterek pokazując ich historie spokojnie z pewnym dystansem, pozwalając nam na ocenę ich decyzji. Książka na pozór wydaje się kolejną babską opowiastką, która przypomina nam kobietą o tym, że w nas jest siła. Ale niech nie zmyli cię ta ładna otoczka, przyjemny tytuł, czy okładka. Ta książka nie jest spokojną i lekką lekturą na weekend. Autorka uderza w nas wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Przypomina nam, że każda decyzja ma swój początek i koniec. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, a los bywa bardzo przewrotny. Lektura zmusza do refleksji i przemyśleń, do głębszej analizy naszego życia, postępowania. Gorąco polecam, przede wszystkim kobietom, ale nie tylko. Może nie jeden mężczyzna bardziej nas zrozumie ;)

__________________________________________________________
Gabriela Gargaś, „Dzień Kobiet”, Skarpa Warszawska, 2020, 320 stron




07:17

"Najszczęśliwsza" Max Czornyj

"Najszczęśliwsza" Max Czornyj


          Najszczęśliwsza. Taka właśnie się wydawała. Może lekko zdenerwowana, ale wszystko zrzucił na trud przekazania tej wspaniałej wiadomości, bo po chwili mogli cieszyć się ich przyszłym potomstwem. Jeszcze nigdy w życiu nie był tak szczęśliwy jak w tamtej chwili, niestety ta chwila nie trwała długo…

          Minęły cztery lata od chwili kiedy Dawid pochował swoją żonę. Od tamtego czasu bardzo dużo się zmieniło. Mężczyzna stanął na własne nogi, a nawet zaczął życie od nowa. Najlepszy przyjaciel okazał się największym wrogiem. Z malarstwem nie ma już nic wspólnego, odciął się od tamtego świata. W jego życiu pojawiła się młoda kobieta. Magda akceptuje jego dziwactwa, takie jak mała zabawka, bez której Dawid nie jest w stanie żyć, czy rękawiczki, które ciągle nosi. Czasami namawia go żeby coś namalował… Spokojną sielankę przerywa niewielki list. jego nadawcą jest Ilona, zamordowana żona Dawida.

           Jak to możliwe? To pytanie zadaje sobie Dawid każdego dnia. Czy zabójca bawi się z nim? Czy Ilona żyje? Kiedy napisała ten list? Czy było coś, cokolwiek, choćby najmniejszy szczegół, który mógł przeoczyć? Dawid Kaster próbuje rozwikłać zagadkę za wszelką cenę, tymczasem ginie kolejna kobieta, a w jego ręce trafia kolejny „prezent” od zabójcy….


          Zaciekawiłam? Tak? Mnie również zaciekawiła ta pozycja w księgarni. Po przeczytaniu opisu z okładki i wybranej na chybił-trafił strony zdecydowałam się na zakup. Uwielbiam thrillery, a że tego autora jeszcze nie miałam w dłoniach, więc dlaczego nie?

          Max Czornyj szybko wciągną mnie w swoją historię, przede wszystkim przez mocną akcję na początku książki. Zabójstwo Ilony, niewyjaśnione motywy i nieznany sprawca. Po tak mocnym początku oczekiwałam bardzo wiele. Niestety nie czuję się do końca usatysfakcjonowana. Główny bohater jest dość płaski. Nie wiemy o nim zbyt wiele, za to jego zachowanie jest co najmniej niepokojące?  Z demonami przeszłości, które wyraźnie zaczynają go nawiedzać radzi sobie nad wyraz dobrze, albo wcale o tym nie mówi. O tragicznych momentach przypomina sobie dopiero, gdy pojawiają się listy czy prezenty od martwej żony bądź jej mordercy.  Natomiast o dziecięcej grze, bez której Dawid nie może żyć czytamy stanowczo zbyt często i zbyt długo. Magda, nowa partnerka Kastera jest równie zagadkowa i równie niewiele o niej wiemy, a ich związek… pozostawia wiele do życzenia jeśli chodzi o wzajemne relacje. Reszta bohaterów jakby nie istniała, jest im poświęcona bardzo niewielka ilość tekstu, przez co nie mamy więzi z nimi i nikomu tak naprawdę nie kibicujemy.  Przez to wszystko środek powieści ciągnął się w nieskończoność, a ja wyczekiwałam końca książki odliczając kolejne strony…

           Książka nie jest najgorsza, ale do najlepszych jest jej bardzo daleko. Mam wrażenie, że autor skupił się na wielu niepotrzebnych wątkach, za co te ważniejsze jak opis bohaterów, ich uczucia, wzajemne relacje zostały potraktowane po macoszemu. A może jest ich tak mało w porównaniu do reszty, dlatego ich niemal nie zauważam?

           Docierając do końca, Max Czornyj wyjaśnia co go skłoniło do napisania jest powieści. Jest to bardzo ważny i szczytny cel, mający uświadomić nam skale problemu jaki może dotykać nie jednego człowiek, który być może został skazany niesłusznie. Uważam, że ma to również związek z powieścią i potraktowaniu niektórych wątków, a może tak to sobie usprawiedliwiam i doszukuję się drugiego dna? Podsumowując książka jest przeciętna, ale z gatunku tych wartych przeczytania, może jako coś lżejszego, czy jako przerywnik. Ja na pewno sięgnę po inne pozycje tego autora. Po „Najszczęśliwszej” mam niedosyt i chcę się przekonać co jeszcze może mi zaoferować Max Czornyj.

_____________________________________________
Max Czornyj, „Najszczęśliwsza”, Filia, 2018, 420 stron

07:51

Wyprawka na urlop ;)

Wyprawka na urlop ;)
          Urlop! To takie wspaniałe słowo! Szkoda, że w moim przypadku to już urlop a nie wakacje. Wiecie o czym mówię? Część z was na pewno. Ja w tym roku zabieram ze sobą kilka pozycji papierowych i kilka w formie elektronicznej. Mam nadzieję że uda mi się przeczytać całkiem sporo!



  

1. "Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska
2. "Cudowny chłopak" R. J. Palacio 
3. "Tatuażysta z Auschwitz" Heather Morris
4. "Grzesznica" Petra Hammesfahr 
5. "A ja żem jej powiedziała..." Katarzyna Nosowska
6. "Outsider" Stephen King
7. "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood

Mam nadzieję że mój urlop będzie baaardzo czytelniczy, skoro mam ze sobą taki bagaż. A wy? Bierzecie ze sobą biblioteczki na urlop? Jak lubicie spędzać urlop? Ja wam minął w tym roku? ;) 
Pozdrawiam! 

10:08

"W domu" Harlan Coben

"W domu" Harlan Coben



          Dziesięć lat temu porwano dwóch chłopców, po dziś dzień nie wiadomo gdzie oni są. Porywacze zażądali okupu i zapadli się pod ziemię nigdy go nie odbierając. Nie znaleziono żadnego śladu, mimo wnikliwego śledztwa policji, oraz dwojga przyjaciół. Niespodziewanie Win dostaje anonimową wiadomość, a w niej informacje gdzie może znaleźć chłopców, teraz już nastolatków. Nie czekając wyrusza w jedną z ciemnych i nieprzyjemnych dzielnic Londynu. 

          Win działa równie szybko jak wcześniej i nie waha się ani chwili. Pragnie pomóc swojej rodzinie i rozwikłać zagadkę. Jeden z chłopców znika ponownie chwile po tym jak Win go znalazł. Odnalezienie chłopca nie jest już tak łatwe. W dodatku Win znalazł tylko jednego nastolatka, a co się stało z drugim? I czy to na pewno ten chłopiec, który zaginął 10 lat temu? Myron opuszcza bezpieczną przystań, jaką jest jego dotychczasowe życie z Teresą i wyrusza by pomóc przyjacielowi. Cieszy się na to spotkanie, szczególnie teraz, gdy o Winie zaczynają krążyć dziwne pogłoski. Dziwak i samotnik, który wycofał się z życia i zamyka w sobie. To niepokojące, ale fałszywe informacje, które Win sam rozpuszcza w różnych kręgach. Mężczyźni coraz bardziej zagłębiają się w dziwną i trudną zagadkę do rozwiązania. Trafiają w sam środek rozgrywki, gdzie nowoczesna technologia wyprzedza ich i tworzy coraz więcej ślepych korytarzy, w których oni starają się znaleźć chłopców. 

Ale czy to wszystko na pewno ma związek ze zniknięciem chłopców? 
Czy odnaleziony nastolatek jest na pewno, tym za którego się podaje? 
Co się stało z drugim chłopcem? Gdzie jest? Żyje? 
A może tajemnica sprzed lat ma większe znaczenie, niż się na początku wydawało? 

          Harlan Coben wrócił do bohaterów, których uwielbiam. Pamiętam swoje rozczarowanie, gdy czytając poprzedni tom: „Wszyscy mamy tajemnice” okazało się, że to już koniec serii. Próbowałam czytać serię o bratanku Myrona , ale nie czułam tego klimatu i zrezygnowałam. Dlatego ucieszyłam się słysząc, że mój ukochany duet wraca. A jednak pojawiły się wątpliwości. Czy autorowi udało się wrócić do tamtych bohaterów? Czy są tacy sami? Czy kontynuacja się powiodła, bo wszyscy wiemy jak to już z nimi bywa… 

          W moim odczuciu udała się ona w stopniu umiarkowanym. Nie są to już ci sami bohaterowie co kiedyś. Według mnie stracili na wyrazistości i charakterze. Myron, który zawsze był dobrodusznym, ciepłym i miłym facetem, kompletnie się rozmył. Stał się niewidoczny, ciągnie się niczym cień dawnego siebie, gdzieś z tyłu. Natomiast Win, nie ma już tak ciętego języka. Chroni przyjaciela, jest zawzięty w działaniu i dąży do celu jak zwykle wyprzedzając wroga o co najmniej jeden krok, ale to by było na tyle. Nie czuć w nim już tego ostrego jak brzytwa człowieka, przed którym wszyscy drżeli ze strachu. Mimo, że główni bohaterowie poszli w odstawkę, poboczni są dość szeroko zarysowani. Poznajemy ich psychikę, wpływ porwania na ich zachowanie, podłoże pewnych decyzji i siłę, którą każdy czerpie z czego innego. To jest z kolei na plus. 

Sama historia jest dobrze rozplanowana. Intryga w jaką zostajemy wciągnięci nie jest tak przewidywalna i schematyczna. Staje się pełna ślepych zaułków, mylnych tropów i jak to zwykle bywa w tych sprawach, jej podłoże jest zupełnie gdzieś indziej - proste, przyziemne i zupełnie ludzkie z pozoru małe grzeszki. Nowinki technologiczne, wirtualne gry i pieniądze, podziemna sieć gangsterów, którzy większość spraw rozwiązują w sieci. To wszystko tworzy obraz tego jak bardzo różni się świat przestępczy , od tego który działał kiedyś, za czasów początków Myrona i Wina. Wtedy liczyła się siła i brutalność, broń i pieniądze. Teraz wszystko przeniosło się do sieci. 

          Długo wahałam się czy przeczytać tą książkę.  Zdawałam sobie sprawę z tego, że powrót do tamtych postaci i świata w stu procentach jest niemożliwy, jednak nie byłam w stanie się oprzeć się pokusie jaką byli ci bohaterowie i ich autor. Harlan Coben nadal ma lekkie pióro, dzięki czemu książkę się pochłania, a nie czyta i nie sposób jej się oprzeć. Na pewno nie żałuję poświęconego czasu moim ulubieńcom, jednak wiem, że ta książka nie spełniła moich oczekiwań. Recenzja również musiała trochę poczekać i dojrzeć, bo po zachłyśnięciu się ulubionymi bohaterami przyszła chwila refleksji i przemyśleń jak ubrać w słowa to co chcę wam przekazać.  


___________________________________________
Harlan Coben, „W domu”, Albatros, 2018, 416 stron 

Copyright © zazakladka.blogspot.com , Blogger