14:21

"Ocalałe" Riley Sager | PREMIEROWO

"Ocalałe" Riley Sager | PREMIEROWO




„Jednak jakimś cudem to my krzyczałyśmy najgłośniej, uciekałyśmy najszybciej, walczyłyśmy najbardziej zawzięcie. Udało nam się przetrwać.”

„Ja nie usiłuję zakrywać swoich blizn. Po prostu udaję, że nie istnieją.”

„Tak już miało pozostać: rozkosz i ból, splecione ze sobą na zawsze.”



          Pustka, dziura, ciemna przestrzeń, wyrwany kawałek życia. Jest tylko to co było przed i po. Nie ma środka, który był tak naprawdę najważniejszy, dla wielu osób, który pomógłby wyjaśnić tą wielką zbrodnię, zrozumieć szaleńca, który dokonał tej rzezi. A ona? Nie jest w stanie odpowiedzieć nawet na najprostsze pytanie. Po prostu nie pamięta, co się stało. Jej organizm wyparł te wspomnienia chroniąc ją, przed autodestrukcją.  

           Quincy Carpenter stała się jedną z ocalałych po tym jak jako jedyna ze swoich przyjaciół przeżyła masakrę w letniskowym domku. Mimo wszystko nie chce być jedną z nich i zaczyna „normalne” życie. Uwielbia wypieki, a swoją pasję rozwinęła do tego stopnia, że jest w stanie na niej zarabiać prowadząc bloga, ponad to ma swoje mieszkanie oraz narzeczonego. Jest spełnioną i szczęśliwą kobietą, do pewnego dnia… 

          Lisa Milner, kiedyś doświadczyła tego samego co Quincy. Przeżyła masakrę w żeńskim akademiku. Jest pierwszą z Ocalałych i chyba najlepiej poradziła sobie z tą rolą. Lisa spełniała się czyniąc dobro, pomagając innym ludziom czuła że żyje i że ma cel. Dobroduszna, ciepła, życzliwa i pogodna dziewczyna. Nikt więc nie może uwierzyć, w to że popełniła samobójstwo, po tym jak wyrwała się ze szponów śmierci w akademiku przed laty. W dodatku przed swoją śmiercią napisała wiadomość do Quincy. 

          Samantha Boyd, to ostatnia z Ocalałych. Udało jej się przeżyć pamiętną noc w motelu Nightlight Inn przy samej autostradzie. Pewnego wieczoru mężczyzna z workiem na głowie sprawił, że tą noc zapamiętali wszyscy. Po śmierci Lisy pojawia się nagle przed domem panny Carpenter. Nie wiedzieć czemu chce poznać dziewczynę i zaprzyjaźnić się. 

          Od tej pory nic nie jest takie jak przedtem. Życie zaczyna przybierać dziwny i nieznany kierunek, pełen niebezpieczeństw. Sytuacje budzą strach, niepokój i niepewność. Przeszłość zaczyna powracać z mroków, przebłyski tamtej nocy wracają, próbują się przebić przez poukładane życie Quincy. Czy Ocalałe powinny się bać? 

          „Ocalałe” przyciągają do siebie od pierwszego zetknięcia się z tą książką. Tekst podzielony na przeszłość, która powoli rysuje się przed nami odsłaniając kolejne fragmenty układany i teraźniejszość, która jest jeszcze bardziej zagadkowa. Motywy poszczególnych postaci, zwroty akcji, niezrozumiałe zachowanie bohaterów… to wszystko działa, gdy już wciągamy się w samą lekturę. Ale „Ocalałe” ciągną nie tylko zawartością. Czerwona okładka, która nie daje się nie zauważyć i tytuł… który rysuje się w głowie, jest zagadkowy, niedający o sobie zapomnieć. Ponad to jestem fanką powieści King’a i nie muszę tłumaczyć, że czytając jego słowa na okładce nie mogłam przejść obojętnie. 

          Książkę czytałam z małymi przerwami, ze względu na natłok zajęć, ale gdy już znalazłam tą chwilę nie mogłam się oderwać. Jest idealna! Największym atutem tej powieści jest zabawa czasem, gdy raz czytamy coś z przeszłości a raz z teraźniejszości, jest to idealnie rozłożone w akcji książki, nie męczy i nie odrywa od głównego wątku. Z doświadczeń czytelniczych wiem, że to nie zawsze jest taki łatwy i bezbolesny zabieg. Dodatkowy atut, mimo wszystkich niezrozumiałych decyzji podjętych przez główną bohaterkę, nie była ona postacią irytującą. Nie musiałam sobie tłumaczyć jej zachowania przeżytą traumą, czy zaślepieniem emocjami, które towarzyszyły całej historii. Gorąco polecam i czekam na kolejną książkę autorki! 


____________________________________________________________
Riley Sager, „Ocalałe”, Otwarte, 2017, 432 strony

13:21

Podsumowanie lipiec 2017!

Podsumowanie lipiec 2017!



          Witajcie! Koniec lipca, połowa wakacji i dokładnie połowa mojego urlopu. Moje życie doszczętnie pochłonęło remontowanie i urządzanie nowego domu. Aktualnie gonimy jak wariaci, aby zdążyć zrobić jak najwięcej jeszcze przed wrześniem. To termin przeprowadzki i niestety, a może to i dobrze ale zbliża się on nieubłaganie. Obiecywałam sobie, że w wakacje, podczas urlopu i jeszcze kilkanaście razy wcześniej nadrobię zaległości, przygotuje parę postów naprzód, żeby mieć chwilę wytchnienia i nie spychać bloga na dalszy plan. Niestety to wszystko jak zwykle nie wypaliło. Mam nadzieję, że tym razem będzie łatwiej i jakoś poradzę sobie z goniącym mnie czasem i obowiązkami. Trzymajcie kciuki!


Przeczytane w lipcu: 

1. "Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo ->> tutaj

          Pozycja wyjątkowa, niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju. Jedna z lepszych lekkich i kobiecych pozycji. Naprawdę wciągnęła mnie i nie pozwoliła odetchnąć choćby na chwilę. Ludzie, których połączyło coś wyjątkowego. Ich miłość, ich światło było tak silne że nie raz pokonało bariery stawiane przed nimi, tylko czy pokonało mury, które same przed nią postawili? Wybory, których dokonujemy zawsze mają swoje konsekwencje, z którymi chcąc lub nie, musimy się zmierzyć.


Statystyka lipiec: 
Przeczytane książki:1
Ilość stron: 348
W centymetrach: 2,4

Statystyka 2017:
Przeczytane książki: 11
Ilość stron: 3915
W centymetrach: 27,6


14:01

"Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo

"Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo




„Patrzymy na świat przez pryzmat naszych pragnień, żalów, nadziei i lęków.”

„Niektóre relacje przypominają jej pożar, są tak potężne, wszechogarniające, majestatyczne i niebezpieczne. Możesz w nich spłonąć, zanim się zorientujesz, jak bardzo cię pochłonęły. Inne są podobne do ognia na kominku, który pali się jednostajnie, dając ciepło i tworząc przytulną atmosferę.”

„To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów.”



          Niektóre dni sprawiają, że zmienia się nasze życie, zmieniamy się my i wszystko wokół. Nie mam na myśli w tej chwili dnia ślubu, czy narodzin dziecka, a na przykład 11 września 2001 roku, czyli dzień zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku. Tego dnia Lucy i Gabe poznali się i bardzo przypadli sobie do gustu, ale również zrozumieli,  jak kruche jest życie,  i że nie można go po prostu przeżyć, należy dać coś od siebie światu i ludzkości.

          Ich drogi splatają się i tworzą idealną parę. Piękni i młodzi,  chcący coś osiągnąć. Oboje pragną wpłynąć na ludzi, zmienić ich poglądy i nauczyć czegoś nowego, uwrażliwić ich na problemy drugiego człowieka. Wszystko układa się doskonale, dopóki Gabe nie dostaje propozycji pracy w charakterze  wojennego fotoreportera. Żadne z nich nie chce zrezygnować ze swojej pasji i ścieżki kariery, ich koniec jest nieuchronny, ale czy to właściwy wybór?

          Gabe to młody, troskliwy i opiekuńczy mężczyzna. Fotoreporter, który chce uchwycić  świat takim jaki jest, z bólem i cierpieniem, które w trakcie wojny jest wszechobecne. Jest zdolny do poświęceń, nie tylko wdrapując się na skały i klęczący z aparatem fotograficznym, ale również poświęcając swój związek.

          Lucy to kobieta pragnąca miłości i czułości. Jest niezwykle inteligentna i chce zrobić coś więcej dla świata, dlatego zamiast pracować w marketingu i reklamie zajęła się pisaniem scenariuszy dziecięcych bajek. W ten sposób chce wpłynąć na wychowywanie i rozwój dzieci.

          Rozstanie dla Lucy było strasznym przeżyciem i długo musiała się po nim zbierać. Rozumiała Gabe i jego chęci, jednak nie była w stanie zrozumieć dlaczego ją zostawił, czemu nie chciał spróbować wrócić do niej. Sama również nie była gotowa do poświęcenia swojej kariery i wyruszenia z ukochanym. Życiowe  wybory rozdzieliły ich i złamały serca, ale żadne z nich nie zmarnowało tego czasu. Poświęcili się swoim pasjom i pracy, z której próbowali wycisnąć coś jeszcze. Lucy swoje szczęście odnalazła u boku Darrena. Uroczego i trochę starszego od siebie. Zdecydowany i kochany chciał być dla niej oparciem, jej adoratorem, kimś kto ją rozśmieszy, zaskoczy i sprawi radość. Pomimo pewnych niedoskonałości razem stworzyli wspaniałą rodzinę.

          Niektórzy mówią, że każde uczucie, które nazywamy miłością jest inne. Miłość pierwsza, młodzieńcza, szalona wręcz nieskazitelna. To z nią porównujemy większość kolejnych związków i oblicz tego uczucia. Lucy bardzo kochała Gabe’a. To była miłość wyjątkowa, silna więź pełna zrozumienia i czułości. Rozumieli się bez słów, czyny, pasje, cele, to wszystko łączyło ich. Byli jak dwie połówki jabłka, które ktoś przekroił na siłę. Miłość do Darrena była inna, co nie znaczy że nie była szczera czy prawdziwa. Kochała jego i dzieci, tylko nie potrafiła zapomnieć o swojej połowie jabłka.

          Książka jest wspomnieniami Lucy. Opowiada ona o swoim życiu, relacjach z Gabe’m i resztą bohaterów, o decyzjach które podjęła i ich skutkach. Nie raz stanęła przed bardzo ciężkim wyborem. Czy wybrała właściwie? Czy na pewno tak ma wyglądać jej życie? Co by było gdyby? Te pytania nie raz nękają bohaterkę. Ciężko jest nam stwierdzić czy dobrze robimy, to zwykle okazuje się po jakimś czasie. Ale czy na pewno byśmy chcieli zrobić inaczej? Gdybyśmy nie podjęli takiego kroku, to czy bylibyśmy tutaj gdzie jesteśmy? To pytania bardzo trudne i zwykle nie daje się znaleźć na nie odpowiedzi. Czy Lucy się udało? Zachęcam do przeczytania tej historii.

          Prawdziwa miłość, życiowe dylematy i jedyni tacy bohaterowie. Gorąco polecam!


__________________________________________________________
Jill Santopolo, „Światło, które utraciliśmy”, Otwarte, 2017, 348 stron

13:47

"Lokatorka" JP Delaney PRZEDPREMIEROWO

"Lokatorka" JP Delaney PRZEDPREMIEROWO



„Nienawidziłem tej pracy. Znajomy ojca budował dla siebie domek letniskowy w Szkocji i miał problemy z tamtejszym architektem. Namówiłem go, by pozwolił mi zrobić projekt za tą samą cenę. Nauczyłem się fachu podczas tej budowy. Pójdziemy ze sobą do łóżka?” 

„ Dręczy mnie to, odkąd próbowałem znaleźć kumin. Najwyraźniej nie są ustawione alfabetycznie ani według daty przydatności. Może według smaku? Albo kontynentów?”

"Nie jesteśmy w stanie udoskonalić naszych poprzednich związków bez względu na to, ile razy próbowalibyśmy je odtworzyć. Każde kolejne niepowodzenie tylko wzmacnia w nas błędne zachowania."



          Emma i Jane są jak dwie krople wody. Rysy twarzy, kolor włosów, figura. Obie doświadczone przez życie, lecz każda w inny sposób. Emma została napadnięta we własnym domu. Jane musiała urodzić martwe dziecko. Kobiety pragną zacząć od nowa, znaleźć swój swoje miejsce na ziemi, gdzie będą mogły odnaleźć spokój i dojść do siebie. Znalazły swój idealny dom. Różnią się tylko jednym. 

          Folger Street 1. To dom inny niż wszystkie. Chłodne wnętrze, które w całości wykonane jest z tego samego kamienia co elewacja budynku. Meble w domu,  to jedynie kamienny stół i krzesła przy nim, kuchnia w niezwykłym stylu,  i niska kanapa w salonie. Żadnych szafek, gniazdek, obrazów, dywanów…. Na górę prowadzą nas kamienne schody, gdzie znajduje się sypialnia z dużym łóżkiem i otwarta łazienka. Nie ma żadnych drzwi, a wszystko jest sterowane za pomocą aplikacji w telefonie czy bransoletki na nadgarstku lokatora. 

         To wyjątkowy dom, to wymarzony dom. Tutaj wszystko jest idealne i ty też taki musisz być. Nie możesz zostawić czasopism na stoliku, brudnych naczyń w zlewie, nie ma tu miejsca na porozrzucane ubrania, czy zbędne rzeczy. Żadnych zwierząt, żadnych dzieci. Setki reguł, których trzeba przestrzegać, co rusz pojawiające się ankiety, które musisz wypełnić, bo inaczej nie będziesz miał dostępu do niektórych funkcji w domu. Wystawy domu, na które musisz się zgodzić żeby móc mieszkać w tym miejscu… To bardzo wiele dla niektórych, dla innych bardzo mało, ale nie ważne. Chcesz tu mieszkać, myślisz że to wszystko? Nie! Czeka cię jeszcze rozmowa z samym architektem, który stworzył ten dom. 

          Jane jest młodą, piękną kobietą, która w końcu czuje się jakby odnalazła swoje miejsce na ziemi. Pokochała dom, który wynajmuje. Piękne i surowe wnętrza zmuszają ją do  niemal idealnego zachowywania się. W jej życiu brakuje jedynie mężczyzny, choć uważa że niedługo jakiś się pojawi w jej życiu… Pod drzwiami znajduje po raz kolejny przepiękny bukiet kwiatów. Dostawcą kwiatów jest nie jej uwielbiany architekt domu - Edward Monkford, lecz pogrążony w żałobie Simon. 

          Poprzednimi lokatorami domu była para, Emma i Simon. Emma zginęła właśnie tutaj. Spadła z kamiennych schodów. Dom, pomimo swojej sztucznej inteligencji niczego nie zarejestrował, a tajemnicza śmierć dziewczyny nie została wyjaśniona do tej pory. Edward nie chce rozmawiać na ten temat, jak i na wiele innych. Jego tajemniczość budzi podejrzenia, jak i pewne podobieństwo w wyborze kochanek. 

          Czy Jane znajduje się w niebezpieczeństwie? Kto zabił Emmę? Czy to możliwe, żeby Edward był mordercą? Czy dom przy Folger Street 1 jest ostoją czy raczej sennym koszmarem? 

          „Lokatorka” wciąga od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się choćby na chwilę. Historia opisywana powoli, z dwóch punktów widzenia. Kiedyś i Teraz. Emma i Jane. Tutaj każde słowo i każdy gest ma znaczenie. Nic nie dzieję się bez przyczyny, a mimo to do końca nie będziesz pewien jak zakończy się ta książka. Uwielbiam thrillery, kryminały i wszelkie oznaki grozy. To jest właśnie to. Był moment, w którym moje włoski na karku stanęły, a po kręgosłupie przeszedł mnie dreszcz strachu o tytułową lokatorkę! 


_____________________________________________________________
JP Delaney, „Lokatorka” Otwarte, 2017. 457 stron 

13:09

Chcę to mieć! #10 - Zapowiedzi czerwiec 2017

Chcę to mieć! #10 - Zapowiedzi czerwiec 2017
Sarah Hilary 
"Smak strachu" 
Inspektor Mar­nie Rome. Tom 3. 
Czwarta strona 
Premiera 14 czerwiec 



Komisarz Marnie Rome wraca w trzeciej odsłonie bestsellerowej i nagradzanej serii kryminalnej.

Czy w mieście pełnym kamer można zniknąć bez śladu?

Młoda dziewczyna powoduje śmiertelny wypadek drogowy i rozpływa się w powietrzu. Jej tropem rusza zespół śledczy niezrównanej Marnie Rome. Uciekinierka trafia do mrocznego domu, w którym głową rodziny jest nieobliczalny Harm, dający schronienie także innym zagubionym nastolatkom. Czy jednak dach nad głową jest w stanie wynagrodzić im cierpienie doświadczane każdego dnia? Co stanie się, gdy komisarz Rome spróbuje zagrozić rodzinie psychopatycznego Harma?



Dorota Milli 
"To jedno lato" 
Filia
Premiera 14 czerwiec 


Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości. 

Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie.
Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny.
Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi.
Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża...
Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...


JP Delaney
"Lokatorka" 
Otwarte
Premiera 14 czerwiec

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.

Emma już nie mieszka przy Folger Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak.


Robyn Schneider 
"Początek wszystkiego" 
Moondrive 
Premiera 14 czerwiec 

Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego.
Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.

Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa.

Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.


Sandi Lynn 
"Obrońcy miłości: 
Amber 
Premiera 13 czerwiec 

Dwoje młodych prawników.

Ona – załamana zdradą tych, którym ufała. Przytłoczona odkryciem, że całe jej życie było jednym wielkim kłamstwem.
On – seksowny i władczy, musi mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą.
Od pierwszego spotkania iskrzy między nimi. Jest namiętność, miłość i seks jak z marzeń. Ariana przeżywa uniesienia, jakich nie dał jej żaden mężczyzna. Ale Luke ma za sobą przeszłość i sekret, którego nie może jej zdradzić. Musi odejść. Lecz pewnej nocy wydarza się tragedia i teraz to Luke potrzebuje pomocy Ariany. Tej nocy to ona staje się jego obrońcą. I trzyma w rękach jego los…



Czy też zauważyliście, że większość moich propozycji jest wydanych 14 czerwca? 
Czy to tylko przypadek? 
Znaleźliście może jakąś pozycję dla siebie? 
A może chcecie mi coś jeszcze zaproponować? 
Copyright © zazakladka.blogspot.com , Blogger