25 czerwca 2016

"Pandora" M. R. Carey - Jesteś tu, wiem to...




"Kiedy jestem głodna. Nie, nie chodzi mi o to, że chcę panią zjeść! Wcale nie chcę, wolałabym umrzeć! Po prostu... Pani mnie wypełnia, tak jak strawa tego człowieka w piosence. Kiedy pani jest przy mnie, to czuję, że niczego innego mi nie potrzeba." 

"Nie chcę was skrzywdzić! (...)
Naprawdę tak myśli, dlatego właśnie powstrzymuje się od walki, gdy wgryzają się w jego ciało i rozszarpują je na kawałki. To w końcu tylko dzieci, które miały zapewne równie gówniane dzieciństwo jak on."

"Świat się wali, ludzie go odbudowują. Założę się, że w historii ludzkości nie było momentu, kiedy życie po prostu... płynęło spokojnie. Zawsze jest jakiś kryzys." 



          Stoisz pośrodku opustoszałego miasta, a przynajmniej tak ci się wydaje. Ale oni są wszędzie, czekają jedynie na znak twojej obecności. Usłyszą cię, gdy będziesz głośno. Dostrzegą cię gdy poruszysz się. Wyczują twój zapach nawet z tysiąca kilometrów… Głodni! To oni cię dopadną,  rozrywając twoje ciało, aby dostać się do najsmaczniejszych kąsków między twoimi żebrami! Pamiętaj, oni nigdy się nie męczą, nie uciekniesz im! 

          Melanie ma dziesięć lat. Od poniedziałku do piątku uczestniczy w zajęciach lekcyjnych. Najbardziej lubi te dni, kiedy lekcje prowadzi panna Justineau. Marzy o tym, aby móc być jak Pandora – kobieta stworzona przez greckich bogów, którzy chcąc ukarać ziemię za nieposłuszeństwo Prometeusza wyposażyli ją we wszystkie nieszczęścia. Cela jest jej domem, ma łóżko, obrazek na ścianie i wózek, do którego jest przypinana mocnymi pasami przez żołnierzy zbrojonych w karabiny i dowożona do sali. Pragnie uciec i uratować nauczycielkę, poznać świat, o którym tyle usłyszała. Boi się, że może skończyć jak Marcii i Liam, którzy już  nie przyjeżdżają na lekcje. 

          Ophiocordyceps to grzyb, który opanowuje zarażony organizm, ale go nie zabija. Przejmuje nad nim kontrole, posługuje się nim, gdy wyczuje pożywienie, i dąży do niego nie zważając na żadne przeciwności, dla niego one nie istnieją. Głodni – ludzie, którzy zostali zarażeni, nigdy się nie męczą, nie potrzebują odpoczynku. Czy są więc jakieś szanse dla garstki osób, które walczą by ocalić świat? 

          Nigdy nie sądziłam, że skuszę się na książkę o tej tematyce. Zombie kojarzyłam jedynie z kiepskimi filmami w telewizji. Mike Carey zaskoczył mnie tą wizją zagłady świata, ludzkości. To coś zupełnie innego, nowego, zaskakującego. Wspaniale wykreowany świat, dokładnie zgłębione przyczyny zagłady cywilizacji. Akcja, która toczy się płynnie, pędzi tam gdzie powinna i daje chwile na odpoczynek, refleksje czy rozmyślanie. Historia, gdzie nie rządzi przypadek, a każde działanie ma przyczynę i skutek. Nie ma niewiadomych, luk czy czarnych dziur! 

           Nie zapomniałam również o bohaterach. Żywych, mocno rozbudowanych, prawdziwych, z krwi i kości. Melanie, jedna z małych pacjentek bazy wojskowej. Helen Justineau, kobieta dojrzała, oddana, ciepła i kochająca, dla której dobro dzieci jest najważniejsze. Caroline Caldwell, pani doktor która dla dobra ludzkości i nowego świata nie zawaha się przed niczym, a przede wszystkim o chwale i sławie jaką zdobędzie dzięki swoim odkryciom. Sierżant Parks to mężczyzna, który z wielką starannością i powagą traktuje swoje obowiązki służbowe oraz jego podwładny szeregowy Gallagher, któremu udało się wyrwać z domu chcąc coś osiągnąć. Nie umiałam utożsamić się z żadną postacią, ale ani trochę mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Z każdą z tych nich drżałam, na samą myśl, że ktoś może usłyszeć mój oddech, bądź przyspieszone bicie serca.  

          Fantastyczna, oryginalna, nieprzewidywalna, jedyna w swoim rodzaju książka, która potrafi zwalić z nóg! Autor zaskakuje z jednej strony prostym językiem, a z drugiej perfekcyjnymi opisami choćby grzyba i wszystkiego co z nim związane. Bohaterowie, o których już wspomniałam. Pomysłem na historię… Nigdy nie sądziłam, że sięgnę po książkę o zombie, nie mówiąc już o tym że nie będę mogła się od niej oderwać! Jak to się stało? Przeczytałam pierwszy rozdział, który dostałam na skrzynkę mailową! Nie mogłam już przestać o niej myśleć! Książka trafi na pewno do fanów fantastyki, jak i do czytelników lubiących, książki opowiadające o zagładzie świata. Carey wyniesie was w zupełnie inny poziom! Całej reszcie mogę powiedzieć, żebyście się nie zrażali i spróbowali przeczytać! To istny majstersztyk! 


________________________________________
Mike Carey, "Pandora" Otwarte, 2016, 416 stron



6 komentarzy:

  1. Zaintrygowałaś mnie tak wyrazistymi i czasem szczegółowymi opisami. Może kiedyś przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat zombie polubiłam już jakiś czas temu, ale o tej książce nie słyszałam. Niesamowicie mnie nią zaintrygowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz tą tematykę, to koniecznie musisz przeczytać tą książkę!

      Usuń
  3. O tak to może być interesujące !
    Musze wziąć pod uwagę tą ksiażkę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie recenzje są napisane przeze mnie i stanowią moją własność. Nie wyrażam zgodny na korzystanie z tekstów bez mojej wiedzy (Na mocy Dz.U. z 1994 r. nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).