31 stycznia 2016

"Pół Króla" Joe Abercrombie - Jak dotrzymać złożonej przysięgi przed bogami i ludem?



„Mądrzy czekają na odpowiedni moment, lecz nie pozwalają, aby im umknął.”

„Głupiec uderza od razu (...). Mądry się uśmiecha, obserwuje i zapamiętuje. A dopiero potem zadaje cios.”

„Zadziwiające, jak szybko król może się stać zwierzęciem... a raczej półkról półzwierzęciem. Może nawet ci, których stawiamy nad innymi, nie wznoszą się aż tak wysoko nad gnój.”



         Yarvi musi porzucić swoje marzenia o pozycji Ministra i doradzaniu władcy, gdy jego ojciec i brat wpadają w zasadzkę wroga i zostają zabici. Musi objąć Czarny Tron i stać się królem dla podwładnych oraz poprowadzić swoich żołnierzy, aby pomścić śmierć bliskich. Poprzysiągł zemstę mordercy, jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Młody król zostaje zdradzony przez wuja i najbliższych współpracowników i spada z wielkiej wierzy wprost w otwarte ramiona Matki Wód, która pragnie go pochłonąć. 

          Młody król zostaje pojmany do niewoli przez wrogie wojsko. Udając kogoś innego zostaje sprzedany, a od teraz jego domem staje się statek „Wiatr Południa” i srogie morze. W każdej ławie siedzi trzech wioślarzy, którzy ciągną wiosło w takt jaki nadaje nadzorca smagając ich ciała batem. Tam przykuci pracują, śpią i jedzą. Od tej pory za kompanów Yarvi ma ciągle burczącego Rulf’a oraz spokojnego Jaud’a, który pomaga mu złapać rytm powtarzając: „raz za razem”, bo nie tak łatwo jest wiosłować, gdy jedna ręka jest kaleka.

          Pół Król może i jest słaby, nie utrzyma tarczy ani miecza dłonią z dwoma zdeformowanymi palcami, ale „zawsze jest jakieś wyjście”, potrafi wykorzystać wiedzę jaką posiadł ucząc się przez wiele lat na Ministra. Yarvi tym razem może liczyć na pomoc przyjaciół, których zyskał jako wyrzutek, dzięki nim może dotrwa do celu, może uda mu się dotrzymać przysięgi, którą złożył przed bogami i ludźmi. Jedno jest pewne, przed nim i jego towarzyszami jest bardzo długa i kręta droga. 

            Historia osadzona gdzieś w średniowieczu porwała mnie od pierwszych stron, a Pół Król zdobył moją sympatię zaskakująco szybko. Fantastyczna kreacja głównego bohatera, który z cichego, niewidzialnego i tłamszonego księcia staje się mężnym i odważnym mężczyzną, który nie boi się tworzyć zawiłych intryg i walczyć o swój tron. Wspaniałe charaktery bohaterów drugoplanowych, historia pełna zwrotów akcji i wątków, gdzie jeden możemy przewidzieć a dwa następne nie. Joe Abercrombie stworzył coś wyjątkowego, coś jedynego w swoim rodzaju. Jego powieść zmusza do przeczytania jeszcze jednej linijki, kartki i rozdziału. Co najważniejsze, ani razu nie musiałam się cofać do już przeczytanych kartek, żeby sprawdzić jakie imię miała któraś z postaci czy bóstwo. Przeczytałam a raczej połknęłam w kilka wieczorów i absolutnie nie potrafiłam się od niej oderwać. Cieszę się, że drugi tom jest już wydany i nie muszę czekać na premierę! 


_________________________________________________________
Joe Abercrombie, „Pół Króla”, Rebis, 2015, 400 stron

28 stycznia 2016

Nowe na półce #1 - w styczniu!

          Dzisiaj przychodzę do was z książkami, które zagościły na mojej półce! To jeden z nowych cyklów, który jest odpowiednikiem stosików zmiana polega na tym, że będzie pojawiał się częściej i systematyczniej. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzymać słowa!
Nie przedłużając, oto moje zdobycze:



1. Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz „Awaria małżeńska”
2. David Ebershoff „Dziewczyna z portretu”
3. S. K. Tremayne „Bliźnięta z Lodu”
4. Alex Marwood „Dziewczyny, które zabiły Chloe”
5. Marc Elsberg „Black out”

          Pierwsze dwie pozycje to nowości wydawnicze tego miesiąca, do ich kupna namawiałam was i oczywiście nie mogło ich zabraknąć na mojej półce. „Bliźnięta z lodu” to thriller psychologiczny, o którym już przeczytałam kilka dobrych recenzji i tym sposobem zawędrował na moją listę "muszę przeczytać" wraz z "Black out" zakupione w biedronce w tym tygodniu. „Dziewczyny, które zabiły Chloe” to intrygująca historia, którą właśnie czytam. Niebawem możecie spodziewać się recenzji na blogu.

A jak wasz miesiąc minął? Czy portfele wytrzymały? ;)

23 stycznia 2016

"Córeczka" Liliana Fabisińska - Czy to na pewno Ciebie nie dotyczy?




„Jeśli mężczyzna cię nie szanuje – uciekaj. Jeśli nie obchodzi go, co myślisz, czego pragniesz – uciekaj jak najszybciej. Miłość nie jest forsowaniem swojego zdania. Nie jest braniem tego, czego chcemy. Jest kompromisem, co trzecią drogą, uszczęśliwiającą obie strony.
Jeśli raz cię popchnął, nazwał dziwką, wyśmiał twoje zwierzenia albo podzielił się z innymi ludźmi sekretem, który mu powierzyłaś – nie łudź się, zrobi to znowu.
Jeśli stawia swoje potrzeby ponad twoimi – nie zmieni się. Zasługujesz na więcej. Jesteś wyjątkowa. Masz prawo mówić „nie”. Pamiętaj o tym. A jeśli ktoś nie słyszy twego „nie” – uciekaj.
Nie masz siły? Idź więc po pomoc do tych, którzy słyszą. Jest ich więcej, niż ci się zdaje.”



         Agata jest znanym ekspertem w sprawach psychologii dziecięcej, przykładną żoną i kochającą matką. Ma ustabilizowaną sytuacje życiową. Niczego jej nie brakuje do pełni szczęścia. Wszystko się zmienia w momencie, gdy próg jej rodzinnego domu przekracza pewna dziewczyna. Jej życie wywraca się do góry nogami, pojawia się strach, milczenie, tajemnice. Przez to wszystko jej małżeństwo wisi na włosku, a sama bohaterka staje się kłębkiem nerwów. 

          Dokładnie osiem lat temu Agata u progu swojej kariery przeżywała gorący romans, chwile zapomnienia… przy laptopie? Dokładnie! Zbieg okoliczności sprawił że dwie osoby nawiązały ze sobą kontakt, a z grzecznościowej rozmowy wywiązał się gorący romans drogą elektroniczną. Najpierw wiadomości na poczcie elektronicznej, później na telefonie komórkowym. Gorące słowa, wyznania pełne romantyzmu. Jej szalony adorator przyciągał ją pięknymi słowami opisując swoją miłość do niej. Gdy doszło do spotkania poznała nie tylko jego, ale i jego małą córeczkę. Mała Zuzanna oczarowała kobietę do tego stopnia, że pozwoliła do siebie mówić „mamo”. W końcu i tak chcieli być rodziną! Szalony weekend niestety nie spełnił oczekiwań kochanków. Rozstali się szybciej niż udało im się spotkać i spędzić razem czas. 

          Czasami w przeszłości zrobimy coś złego, czy lekkomyślnego. Nie chcemy o tym wspominać, wstydzimy się. Tak też było w przypadku Agaty, która tylko czasami wracała myślami do małej dziewczynki, którą nazwała Kropeczką. Zbyt zajęta teraźniejszym życiem nigdy nawet nie wspominała szalonego i młodzieńczego romansu. Wszystko zmienia się gdy Zuzanna pojawia się w jej drzwiach po raz kolejny, a później jeszcze jeden. Kobieta nie chce mówić kim jest dla niej dziewczyna, przeszłość omija szerokim łukiem, Kropeczka również ma swoje tajemnice, a dokładnie jedną. Cel swojej wizyty. 

          Agata dowiaduje się, że kochanek sprzed lat mógł ją zarazić wirusem HIV. Jeden skrót brzmi niczym wyrok. Najgorsze jest to, że nie tylko dla niej, mogła zarazić męża i synka. Zaczyna się walka, z czasem i zagadka niemal nie do rozwiązania. Czy jest chora? Ile czasu jej zostało? A jej mąż i synek? A co z Grzegorzem, kochankiem sprzed lat? Ile osób on zaraził? 

          HIV to temat tabu, wokół którego kłębią się stereotypowe chmury. Tak naprawdę niczego nie wiemy o tym, a gdzie tylko pojawi się jakakolwiek wzmianka widzimy źle prowadzące się kobiety czy narkomanów. Obowiązek przeprowadzenia badania HIV przez kobiety w ciąży wszedł w życie dopiero 2010 roku. Medycyna bardzo mocno poszerzyła swoją wiedzę, jest wiele możliwości, a metody leczenia osób zarażonych są coraz lepsze i umożliwiają normalne życie. Mimo to nigdy nie powinniśmy mieć 100 % pewności. Czy na pewno jesteśmy zdrowi? A co z naszymi partnerami. 

          Przepiękna powieść o prawdziwym życiu. O wzlotach i upadkach, o pięknych chwilach jak i tych trudnych, którymi nie chcemy obarczać bliskich. Lekkie pióro autorki sprawiło, że przeczytałam książkę w kilka dni. Bohaterowie, cóż troszeczkę toporni, ale  tylko na pierwszy rzut oka. Agata z początku wydawała mi się trochę irytująca, bo jak to pani psycholog, która ciągle płacze?! Ale w końcu jej życie w kilka chwil straciło sens, a na swoich barkach dźwigała ciężar choroby, swojej i najbliższych! Zuzanna nastolatka, która udaje dorosłą, mała manipulantka, zbyt samodzielna… A z drugiej strony wychowywana tylko przez ojca nieraz pomagała mu w domowych obowiązkach. Autorka porusza bardzo trudny i ważny temat, który może dotyczyć każdego z nas.


__________________________________________
Liliana Fabisińska, „Córeczka”, Filia, 2015, 416 stron


Książka bierze udział w wyzwaniach
„Kiedyś przeczytam 2016” i „MINI BOOK CHALLENGE 2016”. 

18 stycznia 2016

"3096 dni" - Natascha Kampusch




„Nienawidziłam uczucia bezradności, które przypominało mi, że jestem dzieckiem. Chciałam być reszcie dorosła w nadziei, że kłótnie z matką nie będą już tak bolały. Chciałam się nauczyć tłumienia własnych uczuć, a tym samym tego głęboko siedzącego strachu.”

„Takie przestępstwo jak popełnione na mnie tworzą wyraziste, czarno - białe rusztowanie dla kategorii oznaczających dobra i zło, na którym opiera się nasz społeczeństwo. Sprawca musi być bestią po to, żeby członek tego społeczeństwa mógł stanąć po stronie dobra. Przestępstwo trzeba ozdobić sadomasochistycznymi fantazjami i dzikimi orgiami, aż zostanie tak wykoślawione, że nie będzie miało absolutnie żadnej styczności z życiem społecznym.
A ofiara musi być złamana i taka pozostać, aby mógł się uruchomić mechanizm wyrzucania zła na zewnątrz. Ofiara, która nie przyjmuje tej roli, uosabia sprzeczność wewnątrz społeczeństwa. Ale tego nikt nie chce widzieć, bo inaczej trzeba by się zająć sobą.
Z tego właśnie powodu podświadomie wyzwalam w niektórych ludziach agresję. Być może dlatego, że przestępstwo i wszystko, co mnie w związku z nim spotkało, wyzwala agresję. Ponieważ jestem jedyna dostępna osobą po samobójstwie porywacza, celują właśnie we mnie. szczególnie zawzięcie, kiedy chcę, aby społeczeństwo bliżej przyjrzało się tej sprawie. Żeby dostrzegło, iż ten kto mnie porwał, był także człowiekiem. Jednym z tech, którzy w nim żyli. Każdy kto anonimowo reaguje na forach w Internecie, może zrzucać cała swoją nienawiść prosto na mnie. To jest nienawiść społeczeństwa do siebie, społeczeństwa skonfrontowanego ze sobą i zmuszonego do zastanowienia, dlaczego dopuszcza do czegoś takiego. Dlaczego ludzie żyjący pośród nas mogą aż tak się wykoleić i nikt tego nie zauważa? Przez osiem długich lat. Ludzie, którzy rozmawiają ze mną podczas wywiadów czy spotkań, postępują subtelniej: wypowiadając ledwie dwa słowa, czynią mnie - jedyna osobę, która przeżyła uwięzienie - po raz drugi ofiarą. Mówią tylko: "syndrom sztokholmski".”



          Natascha Kampusch została porwana w drodze do szkoły, gdy miała zaledwie dziesięć lat. Przez kolejne osiem lat, a dokładnie tytułowe „3096 dni” była więziona pod ziemią w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu mierzących około 5 metrów kwadratowych.  To wstrząsająca opowieść dziewczyny, która po wielu latach w zamknięciu, będąc zastraszaną, poniżaną, bitą i maltretowaną sama zdołała się uwolnić z rąk porywacza.

           Porywacz, w dniu porwania miał trzydzieści sześć lat i był inżynierem. Z początku wmawiał dziewczynce, że ma ją przekazać dalej – „innym ludziom”, w kolejnych dniach okazało się, że małe pomieszczenie piwniczne zostanie jej domem, a od teraz Priklopil będzie jej  jedyną rodziną.

          W pierwszym okresie stosował wobec niej najcięższe psychicznie tortury. Wyjący wentylator, dzięki któremu mogła oddychać pod ziemią i nieustannie paląca się goła żarówka pod sufitem nękały ją mieszając dzień z nocą. Z początku porywacz był wręcz usłużny w stosunku do niej. Spełniał jej dziecięce zachcianki upominając, że musi być grzeczna, bo inaczej będzie musiał ją ukarać. Wraz z wiekiem stosunek porywacza do Nataschy zmieniał się.

          Priklopil zaczął dawkować jej żywność, doprowadzając ją do skrajnej niedowagi.  Karał ją wyłączając światło, co ograniczało możliwość życia w ciemnej piwnicy.  Zmuszał ją do usługiwania mu i sprzątania całego domu. Przy tych czynnościach zawsze musiała być w pół nago. To był akt nie tylko poniżenia, a przede wszystkim jego gwarancja, że dziewczyna nie ucieknie w pół goła. Coraz częściej i z coraz mniejszych powodów była bita i maltretowana.

          Natascha Kampusch jako porwana jako dziecko dużo łatwiej zaakceptowała to, że po raz kolejny ktoś dorosły sprawuje nad nią pieczę, zabrania czegoś i karze. Ona sama przyznaje, że dziecku dużo łatwiej się przystosować do pewnych sytuacji i to ją uratowało. Całe szczęście, nigdy nie dała sobie wmówić, że rodzice jej nie kochają, a ona jest zdana jedynie na porywacza. Dzięki jej wierze i silnej woli w końcu odważyła się uciec. Wolfgang Priklopil popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg po jej ucieczce.

          To wstrząsająca historia ze szczęśliwym zakończeniem. Wiele razy musiałam sobie powtarzać, że to wydarzyło się naprawdę. Czytając książkę utwierdziłam się w przekonaniu jak silna musiała być ta mała dziewczynka, a następnie kobieta, że przeżyła to wszystko co działo się w czterech ścianach domu na przedmieściach Wilna. A następnie to wszystko co działo się po uwolnieniu. Czytając książkę trzeba pamiętać, że to prawdziwa historia spisana przez osobę, która jak najwierniej chciała nam przedstawić swoją historię i nakreślić całą sytuację. Nie jest to powieść i nie jest napisana przez kogoś mającego jakiś warsztat literacki. Takich książek nie da się ocenić, ale najważniejsze, że historia została spisana i przekazana światu.



____________________________________________________
Natascha Kampusch, „3096 dni”, Sonia Draga, 2011, 280 stron

13 stycznia 2016

"Szczęście w cichą noc" - Anna Ficner - Ogonowska




"Wiedziała,że wystarczy, gdy się uśmiechnie, bo uśmiech to najcenniejsze przypieczętowanie ważnych i dobrych chwil przydarzających nam się w życiu. Najczęściej uśmiech wystarcza, a gdy tak się dzieje, to nie musimy silić się na słowa. Ale jest jeden warunek. Musimy być przekonani, że osoba, do której się uśmiechamy, zrozumie, że uśmiechamy się do niej przede wszystkim sercem..."

"Przecież to właśnie mama nauczyła ją wybaczać. To mama nauczyła ją wielu życiowych umiejętności, po to by przydawały jej się w życiu i czyniły je łatwiejszym. Teraz gdy uśmiechała się do Danusi, wierzyła, że sztuka wybaczania pozwala odmieniać życie. Na lepsze."

" - W takim razie niezła z was parka. Wymyślić tradycję to przecież nie w kij dmuchał.
- Tradycji jednak chyba nie da się wymyślić - podała w wątpliwość swe wcześniejsze słowa.
- To skąd się... ? - zaczął Mikołaj, choć było jasne, że teraz to nie tradycja interesowała go najbardziej.
- Ona tworzy się sama... "



          Wigilijny wieczór to wyjątkowy czas, który każdy z nas chce spotkać z najbliższymi osobami naszemu sercu. Rodzina, przyjaciele, ukochana osoba, znany nam  rodzinny dom,  i ta atmosfera panująca wokół świątecznej choinki ozdobionej pierniczkami, pachnące potrawy przygotowane z miłością, sianko pod obrusem… To tak chcemy witać Boga przychodzącego na świat. W taki sam sposób chce go przywitać Hania. 

          Świąteczny czas to okres  pełen miłości i czułości, radości i szczęścia. Czas pojednań i wybaczania. To wszystko znajdziemy w „Szczęściu w cichą noc” autorstwa Anny Ficner – Ogonowskiej. To idealna pozycja przypominająca nam o świątecznych tradycjach i symbolice świąt Bożego Narodzenia. 

          Barwne postacie, prosty język i magia książki stanowczo przyciągają. Hanka pełna miłości do Mikołaja, z którym to spodziewają się dziecka – swojego Szczęścia. Dominika, siostra Hani, która nie przebiera w słowach wykrzykując swoje racje oraz wiele innych ciekawych postaci. Moją szczególną sympatię wzbudziła pani Irenka. Starsza pani będąca skarbnicą świątecznych opowieści nadaje całej powieści odpowiedni klimat. 




          To króciutka książka, którą czyta się bardzo przyjemnie. Miałam to szczęście i mogłam ją gościć w domu w okresie świątecznym przy blasku choinki i śniegiem za oknem przez co wspomnieniami pozwoliła mi wrócić do tegorocznych świąt i poczuć znowu ich magię. Jest to czwarty tom serii „Alibi na szczęście”. Niestety nie miałam przyjemności czytać poprzednich tomów, przez co z początku ciężko było mi się połapać w zawiłościach rodzinnych powiązań. Nie przeszkadza to jednak zbyt mocno. Dodatkową atrakcją jaką przygotowała nam autorka jest kilka stron przepisów na świąteczne potrawy, które gościły na świątecznym stole bohaterów. Sama kilka z nich „pożyczyłam”! 


___________________________________________________________
Anna Ficner – Ogonowska, „Szczęście w cichą noc”, Znak, 2013, 176 stron



Za możliwości przeczytania książki serdecznie dziękuję Iwonie i jej akcji „Wędrująca książka”. 


10 stycznia 2016

"Wielki marsz" - Stephen King jako Richard Bachman




„- Mam nadzieję, że nie będzie ciemno - powiedział Baker. - Nie proszę o nic więcej. Jeśli jest jakieś... potem, to mam nadzieję, że się pamięta. To okropne musieć wiecznie błąkać się w ciemności, nie wiedząc kim byłem, ani co tam robię, nie wiedząc nawet, że kiedyś otaczało mnie co innego.”

„Garraty przyglądał się temu apatycznie i myślał, że nawet groza powszednieje. Nawet śmierć bywa płytka.”

„Ja to skupiam się tylko na tym, żeby podnosić giry. To proste, jakbym zrywał i zaliczał dziwy.”



          Do góry i na dół, do góry i na dół, stawiają nogę przed nogą, zachowując minimalną prędkość, ze wzrokiem często wbitym w ziemię maszerują chłopcy. Doroczny „Wielki marsz” zaczyna się, gdy setka chłopców zjawi się na starcie, a major przemówi do nich krótko,  wysyłając ich do piekła, i to za ich dobrowolną zgodą. Meta jest tam, gdy przedostatni z nich dostanie czerwoną kartkę i padnie trupem, zostawiając zwycięzcę samego.  

          Czerwona kartka jest odejściem z gry, zejściem z boiska. Również w „Wielkim marszu” funkcjonuje to pojęcie. Gdy za mocno zwolnisz, a na twoim koncie widnieją już trzy upomnienia dostajesz czerwoną kartkę, a raczej kulkę z karabinu w głowę, w brzuch… nieważne. Już cię nie ma. Ktoś krzyczy „Zatańczę na twoim grobie!”, inny przekłada monetę z kieszeni do kieszeni. Jeden mniej do „wdeptania w ziemię”.  Jak stu młodych chłopców się w to wplątało? Dlaczego zdecydowali się na morderczy marsz zostawiając dotychczasowe spokojnie życie, niemalże całe przed nimi?  

          Z karabinów nie wystrzela czerwona chorągiewka z napisem „PIF – PUF!”, chłopcy nie maszerują przez kilometr, nie ma czasu na drzemkę, odpoczynek czy skorzystanie z toalety. To prawdziwa walka ze słabością ludzkiego ciała i umysłu. Siła przesuwania granicy ostatecznego bólu i wyczerpania. Tu nie ma miejsca na potknięcia, ceną jest życie.

          „Wielki marsz” to okrutna powieść o walce z samym sobą. Gdy ciało odmawia posłuszeństwa, gdy umysł przestaje pracować, gdy oczy przestają trzeźwo patrzeć, gdy dookoła giną ludzie, a następnym możesz być ty. Stephen King zabawia nas swoim marszem przyszłego świata, niczym w starożytności cesarz swoją walką gladiatorów na arenie. To kolejne przedstawienie, brutalne, które stworzył największy potwór tego świata – inny człowiek.

          Nie znam realiów opisywanych czasów. Wiem jedynie, że sprawowana władza jest bardzo rygorystyczna, a za wyrażanie sprzecznych poglądów można być „spatrolowanym”. Autor za to dogłębnie opisuje nam chłopców uczestniczących w marszu. Odkrywa kawałek po kawałku ich charaktery, usposobienie, przeszłość i okoliczności, które doprowadziły ich do tej sytuacji, oraz ich zachowanie podczas bardzo ekstremalnych warunków. Od euforii, nieokreślonych przypływów energii czy siły walki, przez rozpacz, żal, histerię po odrętwienie i rezygnacje.  Książka pełna emocji, mocna, brutalna i bezwzględna.

           Wydawałoby się, że marsz to nie jest temat na książkę. Bo o czym tu pisać? O stawianiu kolejnych kroków? Nic bardziej mylnego.  Mistrz grozy i jego cięty język bezbłędnie nam to udowadnia opisując zmagania chłopców. Czuję lekki niedosyt po końcówce, ale z drugiej strony zostaje coś dla nas i naszej wyobraźni.


_____________________________________________________________________
Stephen King /Richard Bachman, „Wielki marsz”, Prószyński i S-ka, 2008, 264 strony

7 stycznia 2016

"Kiedyś przeczytam 2016" - czyli wyzwanie czytelnicze


Tak więc i ja postanowiłam się rozprawić ze swoimi zaległościami na półkach.
Uważam że to świetna sprawa. W tym roku obowiązuje nas 12 książek na jednym stosie.
Nie mam pojęcia czy uda mi się więcej przeczytać z zaległości wraz z nowościami, które nas czekają, a dodatkowo jeszcze obowiązkami domowymi, pracą i innymi pasjami.
Póki co zgłaszam jeden stos:


1. "Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick (ebook) - recenzja
2. "Lilka" Małgorzata Kalicińska 
3. "Piętnaście pierwszych żywotów Harry'ego Augusta" Claire North 
4. "Ciemniejsza strona Greya" E. L. James - recenzja
5. "Nowe oblicze Greya" E. L. James
6. Córeczka" Liliana Fabisińska (egzemplarz biblioteczny) - recenzja
7. "Słowa pamięci" Rowan Coleman 
8. "Pracownia naprawiania życia" Valerie Tong Coung
9. "Pora na życie" Cecelia Ahern 
10. "Druga szansa" Katarzyna Berenika Miszczuk
11. "Skazani na ból" Agnieszka Lingas - Łoniewska
12. "To, co zostało" Jodi Picoult 


          A więc mój stosik. Nie ma tu zbyt wielu nowości, ale to zabieg celowy. Łatwiej się zabrać za coś nowszego niż te książki, które mocno zalegają na półkach, Mam nadzieję, że rozprawię się z nim w tym roku. Gorąco zachęcam do dołączenia do wyzwania! 

4 stycznia 2016

Chcę to mieć! #1 - zapowiedzi stycznia!


Witajcie! 
Dzisiaj przychodzę do was nowym cyklem. A mianowicie "Chcę to mieć!" - czyli zestawienie zapowiedzi w danym miesiącu, które przykuły moją szczególną uwagę. Nie chcę przedstawiać tutaj oferty wszystkich księgarni, jedynie to co naprawdę chciałabym mieć.
Możemy się w ten sposób lepiej poznać. Może również znajdziecie coś dla siebie?
Nie przedłużając, oto one: 





Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
"Awaria małżeńska" 
Filia 
Premiera 20 stycznia 2016 r. 

Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy
sobie faceci, stają się bliźniakami syjamskimi złączonymi wspólnym losem
tymczasowych samotnych ojców.
Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?








Agnieszka Lis

"Pozytywka" 
Czwarta Strona 
Premiera 13 styczeń 2016 r.

Monika nie wierzy własnemu szczęściu. Wystawny ślub, którego zazdrości jej cała wieś, bogaty i przystojny mąż oraz wspaniałe życie w okazałej willi teściów na warszawskim Żoliborzu. Wielkie miasto otwiera przed dziewczyną nowe możliwości, ale kryje też wiele pokus. Coraz częściej ulega im Robert, który nawet w oczach żony przestaje być księciem z bajki. Młodych łączy jednak marzenie o dziecku. Gdy więc w wigilijny wieczór Monika ujawnia rodzinie wynik testu ciążowego, nic jeszcze nie zapowiada tragedii…


Remigiusz Mróz
"Przewieszenie"
Trylogia z komisarzem Forstem (tom 2)
Filia
Premiera 13 styczeń 2016 r.


Podhalem wstrząsa seria wypadków w górach. Początkowo czarna passa wydaje się jedynie ciągiem pechowych zdarzeń, jednak śledczy ostatecznie odkrywają związek między ofiarami. Każe on sądzić, że ktoś morduje turystów na szlakach.
Dochodzenie prowadzi komisarz Forst. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że zabójstwa powiązane są ze sprawą, nad którą pracował z Olgą Szrebską. Zaczyna tropić mordercę, zbierając okruchy informacji, które ten zdaje się z premedytacją zostawiać.
Kiedy zbliża się do rozwiązania sprawy, doganiają go upiory z przeszłości. Wiktor Forst będzie musiał stawić czoła nie tylko człowiekowi, którego ściga, ale także ludziom gotowym zrobić wszystko, by go pogrążyć



Paul Colize
"Długa chwila Ciszy"
Sonia  Draga
 Premiera 20 stycznia 2016 r, 


Dzieło mistrza gatunku! Wyraziste postaci, emocje, element zaskoczenia. Prawdziwa rewelacja!”- Jury Nagrody Boulevard de l'imaginaireStanisław Kervyn, egocentryczny biznesmen seksoholik, od wielu lat próbuje odkryć prawdę na temat śmierci ojca, zamordowanego w Kairze w 1954 roku w zamachu, w którym zginęło czterdzieści osób.
Nathana Katz, żydowski imigrant ocalały z obozu koncentracyjnego, po przybyciu do Nowego Jorku zostaje zwerbowany przez organizację, która tropi nazistowskich przestępców z czasów wojny i wymierza im sprawiedliwość.

Jaka tajemnica łączy tych dwóch mężczyzn?



David Ebershoff
"Dziewczyna z portretu"
Znak Literanova
Premiera 20 styczeń 2016 r.


Greta sama zaproponowała Einarowi, żeby założył pończochy i damskie buty. Chciała dokończyć zamówiony kobiecy portret, a modelka nie mogła przyjść do pracowni.
Mąż – mężczyzna o subtelnych rysach i drobnej budowie ciała – zdawał się idealny do tego zadania. Ot, niewinna prośba, artystyczny żart… Greta nie mogła przypuszczać, że ta chwila zmieni całe jej życie: obudzi w nim pragnienie, które trudno będzie zlekceważyć i uciszyć.
Dziewczyna z portretu to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, które wstrząsnęły życiem dwojga duńskich artystów: Einara i Gerdy Wegenerów. To pełna subtelności, liryczna opowieść o odważnej miłości, która potrafiła przekroczyć wszelkie granice, także te obyczajowe i seksualne, bez oglądania się na to, co wypada. 



Suzanne Young
"Kuracja samobójców"
Program cz. 2
Feeria Young

Premiera 16 stycznia 2016 r.

Sloane i James uciekli przed epidemią i Programem, ale nie udało im się uciec przed niebezpieczeństwem. Bo Program nie chce o nich zapomnieć…
Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie Programu i powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko Kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę.

I istnieje tylko jedna dawka.




Czy znaleźliście coś dla siebie w wybranych przeze mnie pozycjach?
W jakiej kondycji są wasze portfele w nowym roku? 

2 stycznia 2016

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - J. K. Rowling (wydanie ilustrowane)




          Harry Potter  to chłopiec, który przeżył, którego poznał cały świat z książek J. K. Rowling, albo ekranizacji filmowych. Chyba nie ma takiej osoby, która nie poznałaby magicznego świata, dzięki któremu nie jedno dziecko czy dorosły zaznał trochę czarów. Osobiście jestem wielką fanką tej serii i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Jak przystało na potteromaniaka, nie mogłam się również obejść bez nowego, ILUSTROWANEGO wydania książki!

          Z wielkimi emocjami otwierałam swój prezent świąteczny pod choinką, mimo że wcześniej wysłałam list do Świętego Mikołaja i wiedziałam czego się spodziewać w paczce. Tym razem poczułam się jakbym po raz pierwszy czytała książkę i odkrywała ją na nowo dzięki wspaniałym ilustracją Jima Kay’a. To wspaniałe dopełnienie całości, rysunki przenoszą w inny świat, uzupełniają tekst i pobudzają wyobraźnię czytelnika. Jestem pod wielkim wrażeniem jak dane sytuacje pan Kay oddał swoimi ilustracjami, niemal czuć bijące od nich emocje!







          Książka to wspaniały prezent dla każdego fana Harry’ego Potter'a, jak i przepiękny i wyjątkowy pierwszy tom cyklu, aby zebrać swoją kolekcję. Ja z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych, a was gorąco zachęcam do zakupu własnego egzemplarza. Próbkę twórczości Jim'a Kay'a znajdziecie na stronie wydawnictwa Media Rodzina - link.


________________________________________________________________________________
J.K. Rowling, "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" wydanie ilustrowane, Media Rodzina, 248 stron
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie recenzje są napisane przeze mnie i stanowią moją własność. Nie wyrażam zgodny na korzystanie z tekstów bez mojej wiedzy (Na mocy Dz.U. z 1994 r. nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).