30 listopada 2015

"Drobne kłamstwa" - Heather Gudenkauf





„Przyzwyczaiłam się do otrzymywania telefonów w środku nocy (…) Z tych nocnych telefonów zwykle dowiaduję się o brutalnych domowych burdach, przez które należy zabrać dziecko z domu dla jego własnego bezpieczeństwa. Te nocne wypadki są do siebie przygnębiająco podobne i rzadko kiedy dobrze się kończą: ojciec w alkoholowym ciągu może oznaczać poturbowane żebra, złamane kości. Dzieci bez opieki z dostępem do zapalniczek równają się poparzeniom trzeciego stopnia. Kłótnia małżeńska może się zakończyć ranami postrzałowymi albo kutymi. Za każdym razem dzieci są głęboko dotknięte dramatem, którego były świadkami, a wyrwanie ich z życia, które znają, bez względu na to, jakie było dysfunkcyjne i niszczące, zawsze wprowadza je w stan zagubienia.”



          Miejski park to idealne miejsce na popełnienie przestępstwa. Pijaństwo, drobne porachunku, bójki, prostytucja, a nawet morderstwo. Pod jednym z pomników policjanci znajdują martwą kobietę, stanowczo zbyt lekko ubraną jak na mroźny i zimowy dzień. Przy jej boku siedzi czteroletni chłopiec. 

          Ellen Moore, jako pracownik społeczny zostaje wezwana na miejsce zbrodni. Czuje się jakby cofnęła się w czasie. Już kilka lat temu uczestniczyła w podobnej sytuacji. Czy to porachunku z dilerem narkotykowym? Czy to seryjny morderca, karzący złe matki? Co ma z tym wspólnego pomnik bogini Leto, pod którym znaleziono kobiety? Ellen i jej przyjaciel starają się odpowiedzieć na te pytania i rozwiązać zagadkę. 

           Heather Gudenkauf napisała świetną intrygę z rozwijająca się powoli akcją, nieoczekiwanymi zwrotami, która trzyma w napięciu nierozwiązaną zagadką do samego końca. Tego nie można jej odmówić. Niestety czuję ogromny niedosyt po przeczytaniu tej stanowczo za krótkiej książki. Uważam, że nie do końca został wykorzystany potencjał tej książki, a główny powód to za mało stron, na których można by było opisać szerzej bohaterów czy zbudować większe napięcie. 

         Książka stanowczo przyciąga zdjęciem znajdującym się na okładce i intrygującym tytułem, nie wspominając już o opisie książki i pozytywnymi opiniami. Niestety nie czuję się usatysfakcjonowana po lekturze. Miałam wrażenie, że autorka pisała ją pod presją czasu, niczym pasażer pociągu, który musi wysiąść na swojej stacji, bądź w zeszycie z kilkoma wyrwanymi kartkami ze środka ujmując sporo treści. Odczucie potęgowało się proporcjonalnie do kończących się kartek książki. Czuję, że książce sporo brakowało w środku i niestety to odczucie zostało ze mną na długo. Z miłą chęcią sięgnę po jakąś jeszcze powieść autorki, ale stanowczo sprawdzę ilość stron. 



_____________________________________________________

Heather Gudenkauf, "Drobne kłamstwa", Filia, 2015, 82 strony

26 listopada 2015

"Nie oddam dzieci!" - Katarzyna Michalak




„Przyszłości nie zmienimy żadnym "gdybym". Mamy wpływ tylko na to tu i teraz. I czasami na swoją przyszłość. To wszystko.”

„Współczucie, jakie dotąd miał do przyjaciela, powoli zaczynało zamieniać się w litość. A litość tym różni się od współczucia, że jest podszyta pogardą.”

„Po to właśnie są przyjaciele: by Cię bronić nawet przed tobą samym.”



          Michał Sokołowski jest znanym i cenionym lekarzem, kochającym mężem i ojcem trójki dzieci. Ten dobry, charyzmatyczny i przystojny mężczyzna niestety często stawia pracę na pierwszym miejscu, przed rodziną. Nawet teraz, gdy lada dzień ma przyjść na świat jego synek, a najmłodsze z dzieci świętuje trzecie urodziny. Michał zostaje w szpitalu na dyżurze, który zmieni jego życie.

          Na stół operacyjny trafia mężczyzna w stanie krytycznym z bardzo poważnego wypadku. Doktor Sokołowski nie zdaje sobie sprawy, że właśnie ratuje życie mężczyźnie, który wraz z przyjacielem zamordował mu dwie najważniejsze istoty na świecie. Właśnie w tym momencie zaczyna się walka o przyszłość rodziny Sokołowskich.

          Michał załamany nie potrafi sobie poradzić z bólem i żalem po stracie żony oraz syna. Popadając w depresję i alkoholizm zaniedbuje dzieci oraz obowiązki domowe. Rodzina odwraca się od mężczyzny, przyjaciół trzyma na dystans, a całą sytuacją mocno interesują się media.

           „Nie oddam dzieci” to przepiękna książka. Mocna, uderzająca i przepełniona emocjami. Nie zostawi na was suchej nitki. To opowieść o przewrotnym losie, o wielkiej stracie i jeszcze większym bólu jaki temu towarzyszy, o odpowiedzialności, którą ponosimy za swoje czyny te dobre i te złe. A przede wszystkim o miłości ojca do dzieci, o bliskości i czułości, wielkich wartościach rodzinnych. Każdy z nas błądzi, najważniejsze jest, aby odnaleźć odpowiednią drogę i pozwolić sobie pomóc.

          Katarzyna Michalak gwarantuje dobrą lekturę, mimo to aż takiej książki się nie spodziewałam. Czytałam z zapartym tchem kibicując Michałowi, płacząc razem z nim w trudnych chwilach, a nawet krzycząc, żeby w końcu wziął się w garść i zaczął walczyć o życie – swoje i swoich dzieci. Książka zapada w pamięć i na bardzo długi czas zostaje z nami.


______________________________________________________________________
Katarzyna Michalak, „Nie oddam dzieci!”, Wydawnictwo Literackie, 2015, 250 stron



17 listopada 2015

"P.S. Kocham Cię" - Cecelia Ahern


     


„Bratnia dusza to ktoś, kto rozumie Cię lepiej niż ktokolwiek inny, kocha Cię bardziej niż ktokolwiek inny, będzie przy Tobie zawsze, bez względu na wszystko.”

„Spotkanie kogoś, kogo pokocha się z wzajemnością, jest wspaniałym uczuciem. Ale spotkanie bratniej duszy jest uczuciem chyba jeszcze wspanialszym. Bratnia dusza to ktoś, kto rozumie cię lepiej niż ktokolwiek inny, kocha cię bardziej niż ktokolwiek inny, będzie przy tobie zawsze, bez względu na wszystko.”

„Dzisiaj jestem szczęśliwa. A o jutro będę się martwiła jutro.”



            Holly została sama w pustym domu, w wielkim łóżku i życiu. Nie radzi sobie ze śmiercią męża, przyjaciela, bratniej duszy. Popada w depresję, zamykając się w domu pełnym wspomnień. Gerry nie żyje, zmarł na nowotwór mózgu, zostawił jednak po sobie kilka listów. Jego trzydziestoletnia żona ma je otwierać stopniowo – jeden na każdy miesiąc, przez najbliższy rok. W każdym z nich Gerry umieszcza radę, wskazówkę dla swojej żony, jak ma sobie poradzić bez niego. 

         Żart pisania lisów dla bliskiej osoby stał się rzeczywistością. Gerry wykorzystał tą możliwość wspierania żony po swojej śmierci. To jedyny sposób, w jaki mógł być blisko niej w tych trudnych chwilach, jak mógł ją wesprzeć zza grobu. Strata bliskiej osoby to wielki cios. Mężczyzna w sile wieku, mający plany, marzenia, żonę i wspólną przyszłość przed sobą, został brutalnie zabrany. Wyrwany ze świata żywych po rocznej walce z rakiem. Postanowił pomóc i zadbać o Holly w przyszłości. Listy pomagają jej podjąć decyzje, wpływają na nią i zmuszają do życia. W końcu to ostatnia wola jej męża. Nie może mu odmówić. 

          To wzruszająca opowieść o utracie bliskiej osoby, o budowaniu życia od nowa. To bardzo trudne, odnaleźć się po stracie swojej drugiej połowy. Oddychać, jeść, spać… po prostu żyć. Mieli wspólne plany, a teraz została sama, w domu pełnym jego rzeczy, nie mogąc sobie poradzić mimo pomocy przyjaciół i rodziny. Staje na nogi dzięki mężowi, dzięki jego listom i przyjaciołom, którzy wspierają Holly w wykonywaniu powierzonych zadań.  

          Lekka i przyjemna lektura umiliła mi dwa wieczory, pomimo ciężkich doświadczeń głównej bohaterki jest to książka pełna humoru i pozytywnych emocji. Przedstawia obraz walki o siebie, o swoje życie. Śmierć dotyka nas bardzo boleśnie, ale zegar niestety nadal tyka, czas nie staje w miejscu i nie czeka, aż dojdziemy do siebie. To przepiękna opowieść o sile człowieka, który musi zmierzyć się ze swoją przyszłością. Zacząć żyć na własny rachunek, niemal sam pośród bliskich połączonych w pary. 


___________________________________________________
Cecelia Ahern, „P.S. Kocham Cię”, Świat Książki, 2008, 456 stron

13 listopada 2015

Stosikowo [#3]




A oto i on! Dawno nie było tutaj żadnego stosiku, co prawda jest mały i skromny. Ale wiadomo, przed świętami trzeba się trochę uspokoić! No i nie zabierać możliwości zrobienia komuś dobrego prezentu. Zaczynając od góry: Joanna Chmielewska i jej "Trudny trup" pozycja, która mnie zaintrygowała, bo jak z opisu wynika nie tak łatwo jest znaleźć trupa. Jodi Picoult i Samantha van Leer "Po drugiej stronie kartki" to kontynuacja  "Z innej bajki" (recenzje już niebawem). Dwie pozycje dla dzieci Agnieszki Chylińskiej "Zezia i Giler" oraz "Zezia, Giler i Oczak" to świetne książki i musiały się znaleźć w przyszłej biblioteczce moich szkrabów. Na koniec Paula Hawkins z debiutem "Dziewczyna z pociągu", ostatnio częściej sięgam po debiuty, a ten miał bardzo intrygujący opis. No i nie będę kłamać, przede wszystkim przekonał mnie Stephen King piszący, że nie mógł się od niej oderwać.  
Stosik niewielki, ale jestem z niego zadowolona. Chyba nie tylko ja. ;)


A tak moje córeczki przeglądały książki ze stosiku. 

6 listopada 2015

"Dziewczyna z porcelany" - Agnieszka Olejnik




„ Jak mogłem kiedyś sądzić, że wygląd i strój są tak piekielnie ważne? Teraz nie miało to dla mnie żadnego sensu. Po co to komu? Jakie ma znaczenie, co założę: popielaty płaszcz z najnowszej kolekcji czy starą, brązowa kurtkę? Czy kobieta ma modną kieckę, czy rozciągnięty dres? Jest szczupła i umięśniona czy ma fałdki tłuszczu? Nieistotne. Ważne, że można na niej polegać, wierzyć jej słowom i być pewnym jej uczuć. Najważniejsze są czułość, ciepło i zaufanie. Trzeba znaleźć osobę, z którą ma się o czym rozmawiać i potrafi milczeć. Taką kobietę, w którą chce się wtulić twarz i końca życia wdychać jej zapach- jej, a nie perfum, jakich używa. To właśnie jest ważne i paradoksalnie, dopiero kiedy mi tego zabrakło, pojąłem, na czym polega prawdziwe uczucie."



          Michał jest studentem informatyki, pasjonuje się fotografią i dorabia jako model. Jest młodym i wolnym człowiekiem. Dba o wygląd, który jest niezbędny do pracy, jak i do „wyrywania” dziewczyn na jeden raz. Wszystko się zmienia, gdy odbiera telefon, który zmienia jego poukładane studenckie życie. Rodzice Michała nie żyją, zginęli w wypadku samochodowym ,osieracając dwóch synów. Michał wraca do rodzinnego domu, aby móc zająć się Tomaszkiem – swoim młodszym bratem. Dopiero tutaj z rozumie co to jest prawdziwe życie, poznaje trudy bycia głową rodziny i bycia odpowiedzialnym za życie drugiej osoby.

          W trudach związanych z opieką nad chłopcem Michałowi pomaga Zuzanna. Nauczycielka języka rosyjskiego, która zaskakuje nietuzinkową urodą, czułością skierowaną do małego chłopca jak i smutną przeszłością. Jest kobietą dojrzałą, która „potrzebuje mężczyzny, nie chłopca”. Czy uda im się stworzyć stały i trwały związek? Czy Michał będzie w stanie zmienić się i zaopiekować się kruchą lalką z porcelany tak, aby jej nie zranić?

          To moje pierwsze spotkanie z Agnieszką Olejnik i na pewno nie ostatnie. Tytuł już od jakiegoś czasu „chodził za mną” i cieszę się, że w końcu mogłam zagłębić się w lekturze na dwa wspaniałe wieczory. Historia opowiadana przez panią Agnieszkę zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Ona starsza kobieta po przejściach, on młodziak, który zbyt szybko musiał dorosnąć. Oboje mają się ku sobie, jednak czeka ich długa droga zanim będą mogli być razem. A droga na pewno nie jest usłana różami. Mroczne sekrety, rodzinne tajemnice czy dziwne związki między bohaterami to tylko część tej powieści.

          Książka porwała mnie od pierwszych stron spokojną i wyważoną akcją. Przemyślanymi wątkami, z czego każdy ma swój niepowtarzalny wkład w całą historię. Bohaterami o rozbudowanych osobowościach, gdzie Michał powoli przechodzi przemianę, a Zuza stara się zaznać szczęścia, ale nie jest lekko myślna i nie zatraca się w każdym mężczyźnie. Bardzo się bałam, że opis książki zamieszczony na okładce zapowiada kolejne romansidło z chaotyczną akcją i niedopracowanymi bohaterami, a tu znalazłam perełkę! Dosłownie. Nie miałam się do czego przyczepić. Wiem, że nie jedna osoba może stwierdzić, że w książce nie ma akcji w ogóle, bądź jest to kolejny romans opisujący parę, gdzie ona jest starsza od niego. Ale nie zrażajcie się. Autorka zapewniła nam powoli rozwijającą się akcje, a historia, którą opisała jest jedną z najlepszych jakie czytałam!


________________________________________________________________
Agnieszka Olejnik, „Dziewczyna z porcelany”, Czwarta Strona, 2015, 320 stron

3 listopada 2015

"After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem" - Anna Todd




„- Tak, muszę. To dla mnie tortura, mieć cię tak blisko, a jednocześnie tak daleko. To najgorsza możliwa kara. Nie mówię, że na nią nie zasłużyłem, bo wiem, że tak jest, ale to już za dużo - szlocha. - Nawet dla mnie. - Bierze głęboki, pełen rozpaczy oddech. - Kiedy zgodziłaś się zostać... pomyślałem, że może... może wciąż zależy ci na mnie tak bardzo, jak mnie zależy na tobie. Ale widzę to, Tess, widzę, jak teraz na mnie patrzysz. Widzę ból, który ci sprawiłem. Widzę, jak się zmieniłaś przeze mnie. Wiem, że to ja zrobiłem, ale dobija mnie to, że prześlizgujesz mi się przez palce. „

„Najlepsze w czytaniu jest to, że uciekasz ze swojego życia, możesz przeżyć setki, a nawet tysiące innych żyć. „

„To, że nie potrafi cię kochać tak, jak tego chcesz, nie znaczy, że nie kocha cię ze wszystkich sił.  ”



          Hardin bardzo zranił Tessę. Kiedy ona przeżywała najlepsze chwile swojego życia, on grał. Dziewczyna nie może tego znieść, i próbuje się odciąć od miłości swojego życia, od pseudo przyjaciół, od otoczenia do którego przywykła, tylko jak to zrobić, gdy wszystko przypomina o ukochanej osobie? Gdy wszystko dzieje się na jednym kampusie? Jak poradzić sobie ze złamanym sercem i zdradą przyjaciół? Dla Tessy jedynym lekarstwem jest praca i unikanie byłego chłopaka. Niestety on za wszelką cenę chce ją odzyskać. 

          Wracają do siebie i rozstają się na przemian. Nie potrafią bez siebie żyć. Ale czy na pewno są w stanie być razem? Ich wady, odmienne charaktery, a przede wszystkim przeszłość, która wychodzi z ciemnego kąta, gdy wydaje im się, że zażegnali już kolejny kryzys. Niedopowiedzenia, kłamstwa i tajemnice co rusz burzą spokój. 

          Zaraz po pierwszym tomie sięgnęłam po drugi, niestety… bardzo długo czekaliście na recenzje. Książka mnie męczyła. Ciągłe wzloty i upadki. Bohaterowie niby dalej tacy sami, ale momentami bardziej irytujący. Miałam wrażenie, że Hardin trochę zmiękł, a może to tylko takie złudzenie. Tessa będąc w związku z tak odmiennym od siebie mężczyzną, nabrała pewności siebie, potrafi wyrażać siebie, dodało jej to charakteru. Dużo większą rolę odegrali również bohaterowie poboczni, a przede wszystkim Zed. W tym tomie poznamy też punkt widzenia Hardina. Poznamy jego przeszłość i motywy działania. 

          „After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem” to książka, od której nie mogłam się oderwać, a zarazem miałam ochotę rzucić ją w kąt. Bardzo podobała mi się narracja Hardina, i to że poznaliśmy go bliżej. Często to właśnie „jego” rozdziały zachęcały mnie do powrotu do lektury. Tessa często mnie irytowała, a Zed… intrygował gierkami i podchodami. Dużo bardziej przypadła mi do gustu pierwsza część, ale nic w tym dziwnego. Tam dopiero poznawaliśmy świat naszych bohaterów. W tym tomie już wiemy co nieco na ich temat i wiemy czego możemy się spodziewać. Musiałam trochę odpocząć i nabrać dystansu po tak emocjonującej lekturze, aby napisać recenzje i nabrać ochoty na kolejny - trzeci tom. Jest to opowieść o tym jak ważna jest rozmowa, zaufanie i wiara w uczucie między dwojgiem ludzi, w partnera i w miłość, która łączy. 


______________________________________________________________________
Anna Todd, „After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem”, Znak, 2015, 758 stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie recenzje są napisane przeze mnie i stanowią moją własność. Nie wyrażam zgodny na korzystanie z tekstów bez mojej wiedzy (Na mocy Dz.U. z 1994 r. nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).