12 lipca 2017

"Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo





„Patrzymy na świat przez pryzmat naszych pragnień, żalów, nadziei i lęków.”

„Niektóre relacje przypominają jej pożar, są tak potężne, wszechogarniające, majestatyczne i niebezpieczne. Możesz w nich spłonąć, zanim się zorientujesz, jak bardzo cię pochłonęły. Inne są podobne do ognia na kominku, który pali się jednostajnie, dając ciepło i tworząc przytulną atmosferę.”

„To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów.”



          Niektóre dni sprawiają, że zmienia się nasze życie, zmieniamy się my i wszystko wokół. Nie mam na myśli w tej chwili dnia ślubu, czy narodzin dziecka, a na przykład 11 września 2001 roku, czyli dzień zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku. Tego dnia Lucy i Gabe poznali się i bardzo przypadli sobie do gustu, ale również zrozumieli,  jak kruche jest życie,  i że nie można go po prostu przeżyć, należy dać coś od siebie światu i ludzkości.

          Ich drogi splatają się i tworzą idealną parę. Piękni i młodzi,  chcący coś osiągnąć. Oboje pragną wpłynąć na ludzi, zmienić ich poglądy i nauczyć czegoś nowego, uwrażliwić ich na problemy drugiego człowieka. Wszystko układa się doskonale, dopóki Gabe nie dostaje propozycji pracy w charakterze  wojennego fotoreportera. Żadne z nich nie chce zrezygnować ze swojej pasji i ścieżki kariery, ich koniec jest nieuchronny, ale czy to właściwy wybór?

          Gabe to młody, troskliwy i opiekuńczy mężczyzna. Fotoreporter, który chce uchwycić  świat takim jaki jest, z bólem i cierpieniem, które w trakcie wojny jest wszechobecne. Jest zdolny do poświęceń, nie tylko wdrapując się na skały i klęczący z aparatem fotograficznym, ale również poświęcając swój związek.

          Lucy to kobieta pragnąca miłości i czułości. Jest niezwykle inteligentna i chce zrobić coś więcej dla świata, dlatego zamiast pracować w marketingu i reklamie zajęła się pisaniem scenariuszy dziecięcych bajek. W ten sposób chce wpłynąć na wychowywanie i rozwój dzieci.

          Rozstanie dla Lucy było strasznym przeżyciem i długo musiała się po nim zbierać. Rozumiała Gabe i jego chęci, jednak nie była w stanie zrozumieć dlaczego ją zostawił, czemu nie chciał spróbować wrócić do niej. Sama również nie była gotowa do poświęcenia swojej kariery i wyruszenia z ukochanym. Życiowe  wybory rozdzieliły ich i złamały serca, ale żadne z nich nie zmarnowało tego czasu. Poświęcili się swoim pasjom i pracy, z której próbowali wycisnąć coś jeszcze. Lucy swoje szczęście odnalazła u boku Darrena. Uroczego i trochę starszego od siebie. Zdecydowany i kochany chciał być dla niej oparciem, jej adoratorem, kimś kto ją rozśmieszy, zaskoczy i sprawi radość. Pomimo pewnych niedoskonałości razem stworzyli wspaniałą rodzinę.

          Niektórzy mówią, że każde uczucie, które nazywamy miłością jest inne. Miłość pierwsza, młodzieńcza, szalona wręcz nieskazitelna. To z nią porównujemy większość kolejnych związków i oblicz tego uczucia. Lucy bardzo kochała Gabe’a. To była miłość wyjątkowa, silna więź pełna zrozumienia i czułości. Rozumieli się bez słów, czyny, pasje, cele, to wszystko łączyło ich. Byli jak dwie połówki jabłka, które ktoś przekroił na siłę. Miłość do Darrena była inna, co nie znaczy że nie była szczera czy prawdziwa. Kochała jego i dzieci, tylko nie potrafiła zapomnieć o swojej połowie jabłka.

          Książka jest wspomnieniami Lucy. Opowiada ona o swoim życiu, relacjach z Gabe’m i resztą bohaterów, o decyzjach które podjęła i ich skutkach. Nie raz stanęła przed bardzo ciężkim wyborem. Czy wybrała właściwie? Czy na pewno tak ma wyglądać jej życie? Co by było gdyby? Te pytania nie raz nękają bohaterkę. Ciężko jest nam stwierdzić czy dobrze robimy, to zwykle okazuje się po jakimś czasie. Ale czy na pewno byśmy chcieli zrobić inaczej? Gdybyśmy nie podjęli takiego kroku, to czy bylibyśmy tutaj gdzie jesteśmy? To pytania bardzo trudne i zwykle nie daje się znaleźć na nie odpowiedzi. Czy Lucy się udało? Zachęcam do przeczytania tej historii.

          Prawdziwa miłość, życiowe dylematy i jedyni tacy bohaterowie. Gorąco polecam!


__________________________________________________________
Jill Santopolo, „Światło, które utraciliśmy”, Otwarte, 2017, 348 stron

9 czerwca 2017

"Lokatorka" JP Delaney PRZEDPREMIEROWO




„Nienawidziłem tej pracy. Znajomy ojca budował dla siebie domek letniskowy w Szkocji i miał problemy z tamtejszym architektem. Namówiłem go, by pozwolił mi zrobić projekt za tą samą cenę. Nauczyłem się fachu podczas tej budowy. Pójdziemy ze sobą do łóżka?” 

„ Dręczy mnie to, odkąd próbowałem znaleźć kumin. Najwyraźniej nie są ustawione alfabetycznie ani według daty przydatności. Może według smaku? Albo kontynentów?”

"Nie jesteśmy w stanie udoskonalić naszych poprzednich związków bez względu na to, ile razy próbowalibyśmy je odtworzyć. Każde kolejne niepowodzenie tylko wzmacnia w nas błędne zachowania."



          Emma i Jane są jak dwie krople wody. Rysy twarzy, kolor włosów, figura. Obie doświadczone przez życie, lecz każda w inny sposób. Emma została napadnięta we własnym domu. Jane musiała urodzić martwe dziecko. Kobiety pragną zacząć od nowa, znaleźć swój swoje miejsce na ziemi, gdzie będą mogły odnaleźć spokój i dojść do siebie. Znalazły swój idealny dom. Różnią się tylko jednym. 

          Folger Street 1. To dom inny niż wszystkie. Chłodne wnętrze, które w całości wykonane jest z tego samego kamienia co elewacja budynku. Meble w domu,  to jedynie kamienny stół i krzesła przy nim, kuchnia w niezwykłym stylu,  i niska kanapa w salonie. Żadnych szafek, gniazdek, obrazów, dywanów…. Na górę prowadzą nas kamienne schody, gdzie znajduje się sypialnia z dużym łóżkiem i otwarta łazienka. Nie ma żadnych drzwi, a wszystko jest sterowane za pomocą aplikacji w telefonie czy bransoletki na nadgarstku lokatora. 

         To wyjątkowy dom, to wymarzony dom. Tutaj wszystko jest idealne i ty też taki musisz być. Nie możesz zostawić czasopism na stoliku, brudnych naczyń w zlewie, nie ma tu miejsca na porozrzucane ubrania, czy zbędne rzeczy. Żadnych zwierząt, żadnych dzieci. Setki reguł, których trzeba przestrzegać, co rusz pojawiające się ankiety, które musisz wypełnić, bo inaczej nie będziesz miał dostępu do niektórych funkcji w domu. Wystawy domu, na które musisz się zgodzić żeby móc mieszkać w tym miejscu… To bardzo wiele dla niektórych, dla innych bardzo mało, ale nie ważne. Chcesz tu mieszkać, myślisz że to wszystko? Nie! Czeka cię jeszcze rozmowa z samym architektem, który stworzył ten dom. 

          Jane jest młodą, piękną kobietą, która w końcu czuje się jakby odnalazła swoje miejsce na ziemi. Pokochała dom, który wynajmuje. Piękne i surowe wnętrza zmuszają ją do  niemal idealnego zachowywania się. W jej życiu brakuje jedynie mężczyzny, choć uważa że niedługo jakiś się pojawi w jej życiu… Pod drzwiami znajduje po raz kolejny przepiękny bukiet kwiatów. Dostawcą kwiatów jest nie jej uwielbiany architekt domu - Edward Monkford, lecz pogrążony w żałobie Simon. 

          Poprzednimi lokatorami domu była para, Emma i Simon. Emma zginęła właśnie tutaj. Spadła z kamiennych schodów. Dom, pomimo swojej sztucznej inteligencji niczego nie zarejestrował, a tajemnicza śmierć dziewczyny nie została wyjaśniona do tej pory. Edward nie chce rozmawiać na ten temat, jak i na wiele innych. Jego tajemniczość budzi podejrzenia, jak i pewne podobieństwo w wyborze kochanek. 

          Czy Jane znajduje się w niebezpieczeństwie? Kto zabił Emmę? Czy to możliwe, żeby Edward był mordercą? Czy dom przy Folger Street 1 jest ostoją czy raczej sennym koszmarem? 

          „Lokatorka” wciąga od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się choćby na chwilę. Historia opisywana powoli, z dwóch punktów widzenia. Kiedyś i Teraz. Emma i Jane. Tutaj każde słowo i każdy gest ma znaczenie. Nic nie dzieję się bez przyczyny, a mimo to do końca nie będziesz pewien jak zakończy się ta książka. Uwielbiam thrillery, kryminały i wszelkie oznaki grozy. To jest właśnie to. Był moment, w którym moje włoski na karku stanęły, a po kręgosłupie przeszedł mnie dreszcz strachu o tytułową lokatorkę! 


_____________________________________________________________
JP Delaney, „Lokatorka” Otwarte, 2017. 457 stron 

6 czerwca 2017

Chcę to mieć! #10 - Zapowiedzi czerwiec 2017

Sarah Hilary 
"Smak strachu" 
Inspektor Mar­nie Rome. Tom 3. 
Czwarta strona 
Premiera 14 czerwiec 



Komisarz Marnie Rome wraca w trzeciej odsłonie bestsellerowej i nagradzanej serii kryminalnej.

Czy w mieście pełnym kamer można zniknąć bez śladu?

Młoda dziewczyna powoduje śmiertelny wypadek drogowy i rozpływa się w powietrzu. Jej tropem rusza zespół śledczy niezrównanej Marnie Rome. Uciekinierka trafia do mrocznego domu, w którym głową rodziny jest nieobliczalny Harm, dający schronienie także innym zagubionym nastolatkom. Czy jednak dach nad głową jest w stanie wynagrodzić im cierpienie doświadczane każdego dnia? Co stanie się, gdy komisarz Rome spróbuje zagrozić rodzinie psychopatycznego Harma?



Dorota Milli 
"To jedno lato" 
Filia
Premiera 14 czerwiec 


Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości. 

Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie.
Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny.
Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi.
Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża...
Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...


JP Delaney
"Lokatorka" 
Otwarte
Premiera 14 czerwiec

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.

Emma już nie mieszka przy Folger Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak.


Robyn Schneider 
"Początek wszystkiego" 
Moondrive 
Premiera 14 czerwiec 

Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego.
Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.

Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa.

Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.


Sandi Lynn 
"Obrońcy miłości: 
Amber 
Premiera 13 czerwiec 

Dwoje młodych prawników.

Ona – załamana zdradą tych, którym ufała. Przytłoczona odkryciem, że całe jej życie było jednym wielkim kłamstwem.
On – seksowny i władczy, musi mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą.
Od pierwszego spotkania iskrzy między nimi. Jest namiętność, miłość i seks jak z marzeń. Ariana przeżywa uniesienia, jakich nie dał jej żaden mężczyzna. Ale Luke ma za sobą przeszłość i sekret, którego nie może jej zdradzić. Musi odejść. Lecz pewnej nocy wydarza się tragedia i teraz to Luke potrzebuje pomocy Ariany. Tej nocy to ona staje się jego obrońcą. I trzyma w rękach jego los…



Czy też zauważyliście, że większość moich propozycji jest wydanych 14 czerwca? 
Czy to tylko przypadek? 
Znaleźliście może jakąś pozycję dla siebie? 
A może chcecie mi coś jeszcze zaproponować? 

1 czerwca 2017

Podsumowanie maj 2017





          Witajcie moi mili! Czy czujecie już lato? Pierwsza opalenizna, ciepła woda w basenie, czy przepyszne lody? Czy może jesteście w tym obszarze Polski, gdzie są niebo raczej jest zasnute i groźne? U mnie jest pół na pół, zależy w którym domu jestem! Mogę wam powiedzieć, że wszystko nabiera tempa. Wyprowadzka zbliża się wielkimi krokami, razem z mężem pędzimy z urządzaniem się na wielką skalę. Jest ciężko, bo czas, jakim dysponujemy po pracy i obowiązkach domowy jest krótki i często zarywamy trochę nocy, ale satysfakcja jest ogromna! Kolejny miesiąc za nami. Dosłownie nie wiem kiedy zleciał w nadmiarze obowiązków, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Cieszę się z każdego dnia i chwili, którą mogę poświęcić na choćby kilka kartek książki.
Tak jak mówiłam, wątpię żeby udało mi się powtórzyć marcowy wynik w natłoku zajęć, ale nie ilość się liczy, a jakoś!

Przeczytane w maju:

1. "Lokatorka" JP Delaney

         Książka, która wciąga, intryguję i zmusza nas do prowadzenia własnego śledztwa, a to uwielbiam najbardziej. Nie spodziewałam się takiego rozwoju akcji i tak dobrej intrygi. Autor świetnie się spisał kręcąc i mącąc na kolejnych kartkach, w taki sposób, żeby czytelnik nie znalazł od razu rozwiązania. Recenzja na blogu już nie długo ;)

W maju pojawiła się również jedna recenzja na blogu:

1. "Simon oraz inni homo sapiens" Becky Albertalli  (dokładnie TUTAJ)


Statystyka maj: 
Przeczytane książki:1
Ilość stron: 457
W centymetrach: 3,4

Statystyka 2017:
Przeczytane książki: 10
Ilość stron: 3567
W centymetrach: 25,2

24 maja 2017

"Simon oraz inni homo sapiens" Becky Albertalli




"- Co to jest Dementor?
Nie. Nie wierzę.
- Nie jesteś już moją siostrą.
- Aha, czyli coś z Harry'ego Pottera."

"- Mamy coś dla ciebie.
- Czy to kolejna zawstydzająca anegdota o mnie i karmieniu piersią?
- Chryste, tylko cycek się dla ciebie liczył - odpowiada tata. - Aż trudno uwierzyć, że wyrosłeś na geja."

"Blue mówił o oceanie oddzielającym ludzi. I że w tym wszystkim chodzi o to, by znaleźć brzeg, do którego warto będzie dopłynąć."



          Simon jest nastolatkiem, który od dłuższego czasu wymienia maile, z tajemniczym Blue. Chłopcy wiedzą o sobie prawie wszystko, prawie, bo żaden nie wie kim jest ten drugi. Młodzieńczy i tajemniczy romans rozwija się, gdy nagle nadciągają ciemne i burzowe chmury nad życie Simona. Pada on ofiarą szantażu. 

          Pewnego dnia obok Simona siada Martin i ma dla niego propozycję nie do odrzucenia. Klasowy żartowniś chce, aby chłopak pomógł mu z w zdobyciu pewnej dziewczyny. Taka jest jego cena za milczenie w kwestii orientacji Simona.  Nastolatek chcąc nie chcąc,  musi się zgodzić. Sam nie jest gotowy na ujawnienie się, no i Blue bardzo chroni swojej tajemnicy, nie może zrazić do siebie chłopaka i zniszczyć tego co ich łączy. 

          Życie Simona jak każdego nastolatka komplikuje się w ciągu kilku chwil. Po pierwsze, jest niesamowicie zakochany w osobie, której nigdy nie widział. Próbuje ją sobie wyobrazić, szuka jej na szkolnych korytarzach. Ale czy na pewno wie kogo szuka? Czy ten, którego podejrzewa, jest tym o kim myśli? Czy może to wielka pomyłka i po prostu widzi kogoś, kogo chce zobaczyć? Jego przyjaciele zaczynają się oddalać od siebie, przez co w wąskiej grupie robi się bardzo ciężka sytuacja, kogo wybrać? Jak połatać dziury i nadal tworzyć zgraną paczkę znajomych? Teatr, próby, to coś co kocha, jak może oddać się temu bez końca jeśli gdzieś obok kręci się Martin, który za każdym razem przypomina mu, w jak kiepskiej sytuacji znalazł się przez swoje roztargnienie? Na dodatek rodzice chłopaka chcą wiedzieć o nim dosłownie wszystko, pragną dogonić młode społeczeństwo,  i być z nim blisko. Nie rozumieją, że przez swoje zachowanie zniechęcają dzieci do zwierzeń, a ich ekscytacja każdym nowym doznaniem dzieci jest dziwna i niezrozumiała. 

          Simon jest nastolatkiem, który ciągle szuka jeszcze swojego miejsca na ziemi, ma kilku znajomych, przy których czuje się dobrze, jednak boi się odrzucenia, chce być lubiany, akceptowany. Często robi różne głupoty i niezrozumiałe rzeczy, lubi wyolbrzymiać problemy. Jest typowym nastolatkiem, ale nie jest denerwujący. Wręcz przeciwnie, budzi sympatię. Reszta postaci… niestety jest bardzo słabo wykreowana. Są to pojedyncze zdania, na temat każdego z przyjaciół chłopca, czy dalszych znajomych, które niewiele nam mówią, a szkoda, bo bardzo chętnie poznałabym Leę, przyjaciółkę Simona, która okazała się być bardzo zazdrosna o nową dziewczynę w paczce. 

          Książkę czyta się szybko, niestety bez większego zaangażowania. Sama postać Simona i jego perypetii to trochę mało, aby porwać czytelnika. Bohaterowie niemal nie istnieją, a sama historia… Pomysł był świetny, możliwości również, niestety nic nie zostało wykorzystane. Pierwsze zauroczenie, rozwijający się romans, te chwile uniesień, tajemnicza aura, gdy piszemy z kimś kogo tak naprawdę nie znamy a darzymy uczuciem i pokładamy w nim nadzieję, ta ekscytacja, która powinna temu wszystkiemu towarzyszyć. Niestety tutaj tego nie było. Wszystko zostało sprowadzone do kilku zdań a cały dreszcz emocji ulotnił się. Potencjał historii nie został wykorzystany nawet w połowie! Wiem, że to dość mocne słowa i wiem, że to był debiut autorki, niestety taka jest prawda. 

         Może młodsi czytelnicy dostrzegają więcej pozytywnych rzeczy w tej książce, sądząc po niektórych opiniach, pewnie tak jest. Niestety dla mnie zbyt wiele rzeczy zostało pominiętych, bądź za mało rozwiniętych. Co mi najbardziej przeszkadzało? Brak początku znajomości Simona i Blue. Niestety książka zaczyna się gdzieś w trakcie jej i nie znalazłam wyjaśnienia jak doszło do tego, że chłopcy mają swoje maile i zaczęli wymieniać ze sobą wiadomości, w dodatku nie wiedząc kim są. Myślę, że to celowy zabieg autorki, która sama nie wiedziała,  jak mogłoby dojść do rozpoczęcia tej znajomości. Co jest wielkim atutem tej książki? Autentyczność Simona, jego zachowanie, jego osobowość. Dzięki skupieniu autorki na głównej postaci wyszedł on naturalnie, jak nastolatek, który jest zagubiony i jeszcze sam nie wie, w którym kierunku ma zmierzać. I jeszcze jedno, dlaczego przeczytałam tą książkę,  i po tak długim czasie dodałam recenzję? Zakupiłam epikbox, w którym ją znalazłam. Korzystałam już kilka razy z pudełek niespodzianek, ale jeszcze nigdy nie z takiego z książką. Czy żałuję? Nie! Horyzonty trzeba poszerzać, próbować nowych i nieznanych rzeczy. No i miło mieć niespodziankę! Recenzja dopiero teraz, ponieważ czasami trzeba się zatrzymać, przemyśleć i zastanowić nad pewnymi rzeczami. Na pewno gdybym dodała ją na drugi dzień po skończonej lekturze, byłby to kubeł zimnej wody, a jednak wcale tak nie jest. 



____________________________________________________________________
Becky Albertalli, „Simon oraz inni homo sapiens”, Papierowy księżyc, 2016, 300 stron


2 maja 2017

Podsumowanie kwietnia 2017!




          Witajcie! Jak ten czas szybko płynie. Już zaczął się maj! Nie wiem kiedy i jak ale miesiąc mi minął. Tak jak się tego spodziewałam, po tak owocnym marcu, pod względem przeczytanych książek kwiecień jest ubogi i skromny. Przeczytałam jedną książkę, w dodatku skończyłam ją ostatniego dnia miesiąca. Wstyd się przyznać! Ale cóż zrobić. Praca, awans, urządzanie się, no i w dużej mierze poruszanie się autem. To wszystko nie sprzyja czytaniu książek. Nawet w wannie częściej zasypiałam niż czytałam, choć bardzo lubię tą wieczorną formę relaksu (w przeciwieństwie do reszty domowników). 

Przeczytane w kwietniu: 

1. "Zwykły człowiek" Graeme Cameron 

          Książka okazała się bardzo udana i intrygująca. Na pewno niebawem przeczytacie recenzję! Obiecuję! Przy czytaniu tej powieści mam trochę inne spostrzeżenia, niż opinie innych blogujących czytelniczek. Ale to już rozwinę w recenzji. Na pewno bardzo polecam tą pozycję, szczególnie osobą, które kochają kryminały. 

          Jak zauważyliście na blogu nie pojawia się cykl "Nowe na półce". Poza książkami przysłanymi w ramach współpracy z wydawnictwami, nie mam nowych pozycji na półce. Resztę interesujących mnie tytułów staram się złapać w bibliotece.  Aktualnie ograniczam zakupy książkowe. Raz, ze względu na ogromną ilość wydatków związanych z urządzaniem się, ale również z ilością zalegających książek na półkach. Jednym zdaniem. Walczę ze stosami książek w szafie. 



Statystyka kwietnia: 
Przeczytane książki:1
Ilość stron: 288
W centymetrach: 2,4

Statystyka 2017:
Przeczytane książki: 9
Ilość stron: 3110
W centymetrach: 21,8

       

30 kwietnia 2017

"Angelfall" Susan Ee




"Od początku wiedziałem, że lojalność cie zgubi. Nie przyszło mi tylko do głowy, że będzie to lojalność wobec mnie."

"Nie mam braci i nigdy wcześniej nie widziałam rozebranego faceta. To chyba naturalne, że chciałabym na coś takiego popatrzeć, prawda?"

"Po raz pierwszy w życiu jestem dumna z bycia człowiekiem. 
Owszem, mamy mnóstwo wad. Ulegamy słabościom, jesteśmy zagubieni, brutalni i zmagamy się z wieloma problemami.
Nieważne, i tak cieszę się, że jestem córą człowieczą."



           Anioły to przepiękne, boskie stworzenia, które mają nas chronić przed złem. Takie opowieści towarzyszą nam od wieków, przekazywane z pokolenia na pokolenie. A co,  jeśli to one są końcem naszego istnienia? Kto ochroni nas przed Aniołami, gdy zwrócą się przeciwko nam? 

          Na Ziemi nie ma już nic, czym wcześniej mogliśmy się poszczycić. Szpitale, szkoły, budynki urzędowe stoją puste, ograbione przez tłumy wygłodniałych ludzi, niektóre oznaczone przez gangi, jako ich terytorium. Telefony komórkowe, radio, czy telewizja to już przeszłość. Walczymy o jedzenie, dach nad głową, a przede wszystkim o przetrwanie na ulicach, które nigdy nie są bezpieczne. Za dnia grasują na nich gangi, demonstrując swoją siłę, w nocy zaś możemy spotkać na nich skrzydlatych nieprzyjaciół. Nikt nie wie i nie umie wytłumaczyć,  dlaczego boskie stworzenia zaatakowały ludzkość. 

          Penryn jest siedemnastoletnią dziewczyną, która musiała stać się głową rodziny. Jej młodsza siostra porusza się na wózku inwalidzkim, zaś matka jest osobą, której ciężko zaufać w jakiejkolwiek sprawie. Niezrównoważona, szalona, może czasami opętana? Niemniej, dziewczyna musi zadbać o bezpieczeństwo całej trójki. W tych czasach to nie lada wyzwanie, a jakby tego było mało w czasie jednej z wieczornych wędrówek,  niepełnosprawną Paige porywa jeden z aniołów. 

          Anioły nie są jednakowe. Jedne piękne, zapierające dech w piersiach, przystojne i bijące swym pięknem po oczach. Inne przerażające, wyjęte z najgorszych koszmarów, budzące wstręt i strach. Wszystkie potężne, silne i wytrzymałe.  Penryn staje się świadkiem brutalnej napaści grupy aniołów, na jednego ze swoich braci. Piękny, potężny Raffe upada pozbawiony skrzydeł, chwilę przed porwaniem jej młodszej siostry. 

          „Jeśli jest jednym z nich, na pewno wie dokąd ją zabrali.” Ta myśl ogarnia Penryn, która desperacko chce wierzyć, że zdoła uratować siostrę. Od teraz, tych dwoje zaczyna wspólną wędrówkę, każdy ma swój cel, swoje małe światełko w tunelu, przez który idzie. Czy tych dwoje przetrwa w świecie pełnym niebezpieczeństw? Czy wędrówka i walki stoczone ramię w ramię zbliżą ich do siebie? Po której stronie barykady staną, gdy nadejdzie moment wyboru? 

          „Angelfall” to książka, która okazała się dla mnie odkryciem i zaskoczeniem. Koniec świata, którego nie rozumiemy, ani nie jesteśmy w stanie wyjaśnić. Bohaterowie, który są zdecydowani, silni i nieustępliwi. Nie ma tutaj miejsca na słabe charaktery, w końcu to koniec świata! Penryn jest zdeterminowana, ma cel i uparcie dąży do niego. Akcja książki toczy się szybko, czasami skręca, ale jest płynna i napisana bardzo przyjemnym językiem. Nawet bardzo powolny romans między bohaterami nie jest w stanie zagłuszyć akcji. A zakończenie? Czytałam na wdechu czekając jak zakończy się pierwszy tom trylogii. 


____________________________________________
Susan Ee, "Angelfall", Filia, 2013, 316 stron

16 kwietnia 2017

Wszystkiego najlepszego!



Niech zajączek szczodry będzie 
i z jajeczkiem do Was przybędzie, 
niech święconka smaczna będzie, 
a w dyngusa woda wszędzie.

Najserdeczniejsze życzenia dla Was z okazji Wielkanocy 
życzy Ola Zuch. 

4 kwietnia 2017

Podsumowanie marca 2017!


 
         Miesiące mijają i wreszcie zrobiło się cieplej i przyjemniej na dworze. Tak długo wyczekiwana przeze mnie wiosna w końcu już jest. Kwiaty cebulowe zaczynają rozkwitać, spacery mogą być coraz dłuższe i ciekawsze. A w tym wszystkim marzec okazał się dla mnie wielkim zaskoczeniem. Przede wszystkim ze względu na ilość przeczytanych książek! 


Przeczytane w marcu: 

1. "Syreny" Joseph Knox
2. "Angelfall" Susan Ee
3. "Angelfall. Penryn i Świat Po" Susan Ee
4. "Angelfall. Peneyn i Kres Dni" Susan Ee
5. "Earl i Ja, i umierająca dziewczyna" Jesse Andrews

          Jak na mnie ostatnim czasem to niesamowity wynik. Raczej wątpię, żeby szybko udało mi się go pobić, więc tym bardziej jestem szczęśliwa. "Syreny" to bardzo niebezpieczny i wciągający kryminał. Jako debiut ma kilka niedociągnięć, aczkolwiek nie jest to nic rażącego co przeszkadza w lekturze. Seria Angelfall... ojej tak ciężko mi napisać recenzję tych książek. Dosłownie połknęłam wszystkie trzy tomy! Cieszyłam się, że całą serię miałam na wyciągnięcie ręki i nie musiałam czekać na premierę! Ostatnia pozycja to coś czego jeszcze nie było! Cała recenzja jest tutaj


(wiosenny spacer)

          Mam nadzieję, że kolejne miesiące będą równie łaskawe i znajdę czas na czytanie książek. Szczególnie teraz gdy słońce zachęca do wyjścia, termin przeprowadzki zbliża się wielkimi krokami i razem z mężem chcemy jak najszybciej wykończyć dom. Tak więc, pozostaje mi życzyć sobie i wam zaczytanego kwietnia! Na koniec mam jeszcze kilka wiosennych zdjęć. ;) 








(pierwszy wiosenny spacer)

(moje czterodniowe nasionka ;))


Statystyka marca:
Przeczytane książki: 5 
Ilość stron: 1872
W centymetrach: 12,4

Statystyka 2017:
Przeczytane książki: 8
Ilość stron: 2822
W centymetrach: 19,4

31 marca 2017

"Earl i ja, i umierająca dziewczyna" Jesse Andrews



" Ujmę to w ten sposób: ta książka zawiera dokładnie zero Ważnych Życiowych Lekcji, albo Mało Znanych Faktów o Miłości, nie ma też przesadnie sentymentalnych Momentów, w których Zdaliśmy Sobie Sprawę z Tego, że Na Dobre Zostawiliśmy Dzieciństwo za Sobą. I, w przeciwieństwie do większości książek, w których dziewczyna choruje na raka, na pewno nie znajdziecie tutaj przesłodzonych, paradoksalnych, jednozdaniowych akapitów, o których macie myśleć, że są głębokie, bo zapisano je kursywą. Wiecie, o czym mówię? To coś w stylu:

Rak odebrał jej oczy, a ona i tak widziała świat wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej. "



           Książka o umieraniu. Czy może być zabawna? Ostra białaczka szpiku kostnego, proces umierania, coś czego nie jesteśmy w stanie zatrzymać czy zahamować. Jak poradzić sobie w tej sytuacji? Pozwolić pogodzić się z taką sytuacją, łączyć się w bólu i rozpaczy? Prawić „kazania” na temat,  jakie życie jest piękne? Czerpać do ostatniej chwili, robić wszystko? Zakochać się, skoczyć  z mostu na linie, czy łamać wszystkie przepisy, bo i tak moje życie się skończy? Nie, nie moi drodzy. To wszystko może kiedyś, w innej książce, na pewno nie tym razem! 

         Greg jest pokręconym nastolatkiem. Ma wiele kompleksów, nie umie znaleźć sobie miejsca wśród szkolnych rówieśników i… życie dało mu niejednego kopniaka. Tym razem ma zostać przyjacielem swojej eks! Jak to się stało,  i jak wyjść z tego cało? Rachel zachorowała na raka, kilka lat wcześniej rozstali się w dość nieprzyjemny sposób z Gregiem. Teraz ma on zostać jej najlepszym przyjacielem, aby ją wspierać i być blisko. Z początku idzie mu to opornie, nie do końca rozumie chorobę dziewczyny i nie przejmuje się nią, poza tym po takim czasie i takim rozstaniu,  ciężko jest nawiązać wspólną więź nie mówiąc już o rozmowie telefonicznej! 

          Earl i Greg to najlepsi przyjaciele, wspólnie rozwijają swoją pasję i kręcą amatorskie filmy. Greg, nie grzeszy urodą, w dodatku lubi być niewidzialny i jest bardzo nieśmiały w stosunku do płci przeciwnej. Ma ogromne poczucie humoru, w dodatku tego czarnego. Nie raz obraża osoby otaczające go, ale i samego siebie! Earl wiedzie dość niecodzienne życie z matką, która nie stroni od alkoholu. W dodatku problemy z okazywaniem swoich emocji. To niesamowite,  jak różni są bohaterowie,  i jak dobrze do siebie pasują. Przyjaciele! 


          „Earl i ja, i umierająca dziewczyna” to książka nietypowa. I to jak! Tak trudny temat, przedstawiony zupełnie w inny sposób, niespotykany. Bohaterowie, którzy nie są czarującymi przystojniakami, w których można się zakochać. No i książka sama w sobie, a dokładnie jej forma. Inna niż wszystkie. Autorem i narratorem książki jest Greg, tak więc nikogo nie powinno dziwić, że większość dialogów jest zapisywanych w formie scenariusza. Wiele rozdziałów, wydaje się oderwanych od siebie, opowiadają one o życiu Grega, jego rodzinie, przyjaciołach, szkole czy podbojach miłosnych. Dopiero na koniec możemy zauważyć jak w całość układa się cała historia. 

          Dzięki tej książce, wiem że nawet o tak poważnej chorobie można mówić inaczej. To od nas zależy jak spojrzymy na całość,  i jak będziemy ją postrzegać. Nie powinnam się śmiać głośno czytając o nieszczęściu,  jakie spotkało drugą osobę, ale to było po prostu nie możliwe! Earl i Greg zadbali o to, abym czasami karciła samą siebie w myślach, a po chwili jednak cichutko chichotała! Wydawało mi się to niemożliwe, a jednak! Cięty język, niewybredne żarty, cała postawa dwóch bohaterów,  i tego jak zaczęli się starać (choć według nich, nic z tego nie wyszło) było urocze, rozbawiające i niesamowite! Jesse Andrews stworzył książkę, którą powinien każdy przeczytać, przede wszystkim aby nabrać pewnego dystansu i zrelaksować się, nawet z tak trudnym tematem w tle! 


___________________________________________________________________
Jesse Andrews, "Earl i ja, i umierająca dziewczyna", Moondrive, 2015, 352 strony

Jeśli masz ochotę zapomnieć o swoich problemach i zasmakować życia z czarnym humorem Grega zapraszam cię TUTAJ, dzięki temu linkowi będziesz mógł bezpośrednio zakupić książkę! 

15 marca 2017

PREMIEROWO "Syreny" Joseph Knox




"Lubiłem się starzeć, bo każda sekunda oddalała mnie od dzieciństwa."

"Ludzie mają wiele twarzy, ale nie tak łatwo je wszystkie dostrzec." 



          Syreny to piękne, czarujące,  i niebezpieczne kobiety. W mitologii były stworzeniami przypominającymi pół człowieka w połączeniu z pół rybą, bądź pół ptakiem. Dzisiaj są równie piękne,  i niebezpieczne, a można je spotkać w różnych knajpach i nocnych klubach Manchesteru. Co piękne kobiety robią w zwyczajnych, a nawet nieciekawych barach? Dlaczego to one, są tak niebezpieczne? 

          Aiden Waits to młody policjant, który wpadł w tarapaty. Jego szef daje mu dwa wyjścia. Albo będzie pracował dla niego pod przykrywką skorumpowanego i zawieszonego policjanta, albo zostanie oskarżony. Detektyw tak naprawdę nie ma żadnego wyboru. Jego zadaniem jest poznać działania Franczyzy. Piękne kobiety przychodzą do barów, wypijają drinka lub dwa i zbierają gotówkę za sprzedane ósemki zamiast szefa, który dzięki temu ma czyste ręce. Ósemka, cóż to takiego? Ósma litera alfabetu to „H”, a tą można już bez większego problemu powiązać z Heroiną. To dlatego Syreny są tak niebezpieczne. 

          Skorumpowany policjant z wieloma problemami w mrocznym świecie, gdzie mafia nigdy nie śpi i nigdy o tobie nie zapomni. Waits walczy ze sobą, ze swoimi nałogami, z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków, ze swoją przeszłością, która często lubi wyłaniać się z ciemnych kątów. Walczy również o siebie, o swoją przyszłość.  Detektyw ma przede wszystkim zdobyć dowody na pogrążenie bosa, który zarządza całym interesem związanym z nocnym życiem barów i Syrenami. Cały interes jest ładnie nazywany Franczyzą.  Jak to się dzieje, że mafia zawsze jest o krok szybciej niż policja? Gdzie jest przeciek? Który policjant jest wtyczką bosa? Kolejna sprawa, to nierozwiązana zagadka z przeszłości, kiedy to pomysłodawczyni interesu Franczyzy zniknęła nagle z powierzchni ziemi, tak jakby nigdy jej nie było, wszystko stało się chwile po tym jak postanowiła zeznawać przeciwko szefowi. Dodatkowo, jakby wszystkich problemów było mało znany polityk chce, aby jego córka, zbłąkana między ludźmi od Franczyzy miała swojego anioła stróża…

         „Syreny” są debiutem autora, jestem mile zaskoczona jak dobrze poradził sobie z nie tak łatwym tematem. Powieść jest wielowątkowa, nieraz stajemy na zakręcie i nie wiemy jak potoczą się losy głównego bohatera, w którą stronę pójdzie. Kolejnym intrygującym i dość odważnym posunięciem była narracja pierwszoosobowa. Rzadko spotykana nawet u doświadczonych autorów, a tutaj debiut i takie zaskoczenie. Dla mnie to ogromny plus. Dzięki temu mogłam lepiej poznać detektywa Waitsa, poczuć jego emocje, odczytać jego nastrój, zagubić się razem z nim. Bo nie tak łatwo odgadnąć kolejne posunięcie się wroga, szczególnie po upojnej nocy czy małym zasłabnięciu. Jedyne czego mi brakowało, szczególnie na początku to znajomość przeszłości głównego bohatera. Retrospekcje, które z początku były dosłownie przebłyskami w dodatku bardzo chaotycznymi nie wyjaśniały niczego, wręcz dość komplikowały obraz. 

          Narkotyki, prostytucja, mafia, korupcja w służbach nie należą do łatwych tematów. Bohater z bogatą i niezbyt świetlaną przeszłością, również pozostawia wiele do życzenia, a jednak wyszła z tego naprawdę świetna powieść. Jeśli chodzi o debiut, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Wiem powtarzam się. Joseph Knox wyczerpał temat do ostatniego zdania. Zagadki, których rozwiązanie nie było łatwe do przewidzenia zostały rozwiązane. Wszystkie wątki zamknięte, bez żadnych niedomówień. Po skończonej lekturze czułam się nasycona i z przyjemnością sięgnę po kolejną książkę spod pióra tego autora! 


____________________________-___________
Joseph Knox, „Syreny” Otwarte, 2017, 440 strony


6 marca 2017

Chcę to mieć! #9 - Marzec w zapowiedziach!

Leisa Rayven
"Zły Romeo" 
Starcrossed. Tom 1
Otwarte 
Premiera 20 marzec

Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce...

Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat...
Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?


Kim Holden 
"O wiele więcej" 
Filia 
Premiera 15 marzec

Miłość to dziwna sprawa. Pojawia się znikąd. Nie ma w niej logiki. Nie da się jej zmierzyć. 
To mieszanka uczuć i pasji, połączenie niebezpieczne, podsycająca miłość... ale również nienawiść.
Mimowolnie poznałem oba i jestem już ekspertem.
Zakochałem się w Mirandzie ślepo i bezgranicznie. Wyidealizowałem sobie jej obraz.
Jednak marzenia są niczym dym.
Są nieuchwytne. Unoszą się nad nami, aż w końcu wydaje nam się, że ich pragniemy, że ich potrzebujemy.
Taka była również Miranda. Ulotna niczym dym.
Myślałem, że jej pragnę. Sądziłem, że jej potrzebuję.
W końcu jednak dopadła mnie szara rzeczywistość. Wypatroszyła mnie ze złudzeń niczym okrutny drapieżnik. 
Rzeczywistość bywa podła.
Tak jak Miranda.


Robert Dugoni 
"Grób mojej siostry" 
Tracy Crosswhite. Tom 1 
Albatros 
Premiera 8 marzec 

Tracy Crosswhite przez lata kwestionowała fakty dotyczące zniknięcia jej siostry. Nie wierzy, że Edmund House, przestępca seksualny oskarżony i skazany za zamordowanie Sary, jest faktycznym sprawcą tej zbrodni. Licząc, że uda jej się odnaleźć prawdziwego mordercę i wymierzyć sprawiedliwość, Tracy wstępuje do policji i zostaje detektywem w wydziale zabójstw w Seattle, poświęcając się bez reszty tropieniu przestępców.
Gdy ciało Sary zostaje odnalezione w pobliżu ich rodzinnego miasta na północy Gór Kaskadowych w stanie Waszyngton, Tracy ze zdwojoną energią rzuca się w wir pracy, by odnaleźć odpowiedzi na pytania, które dręczą ją od lat. Szukając prawdziwego zabójcy siostry, odkryje tajemnice, które podważą jej wspomnienia z przeszłości, i otworzy drzwi śmiertelnemu niebezpieczeństwu.

Agnieszka Olejnik 
"Apetyt na więcej" 
Wszystkie smaki życia. Tom 3 
Czwarta Strona 
Premiera 1 marzec 

Życie nie zawsze układa się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a szczęście kryje się w najmniej spodziewanych miejscach. Jak rozpoznać drogę, która do niego prowadzi?

Ewa czuje, że oszukuje siebie i swojego partnera, trwając w pozornie tylko idealnym związku. Kobieta uświadamia sobie, że jedynym mężczyzną, którego naprawdę kocha, jest Andrzej. Jednak na przeszkodzie ich miłości staje ciąg nieporozumień i niedomówień. Tymczasem Klaudia, borykająca się z problemem samoakceptacji, wyrusza na poszukiwania samej siebie i znajduje szczęście w najmniej spodziewanym miejscu.


Joanna Szarańska 
"Nic dwa razy się nie zdarzy" 
Kalina w malinach. Tom 3 
Czwarta Strona 
Premiera 1 marzec 

O miał być najpiękniejszy dzień w życiu Kaliny… ups! To już chyba było? Nie szkodzi!

Kalina przygotowuje się do ślubu z Markiem i robi wszystko, aby tym razem odgonić weselnego pecha. Wszystko przebiega idealnie do momentu, kiedy pan młody nie stawia się przed ołtarzem! Dziewczyna wyrusza na poszukiwanie zaginionego narzeczonego i… trafia do domu pewnego gangstera. Na miejscu przekonuje się, że niedoszły mąż nie dość, że o ślubie wcale nie myśli, to jeszcze w ogóle jej nie poznaje!

Jak daleko posunie się zakochana kobieta, aby odzyskać mężczyznę swojego życia i… doprowadzić go przed ołtarz?

Remigiusz Mróz 
"Inwigilacja" 
Joanna Chyłka. Tom 5
Czwarta Strona 
Premiera 15 marzec 

Chłopak, który zaginął kilkanaście lat temu na wakacjach w Egipcie, odnajduje się na jednym z warszawskich osiedli. Posługuje się innym imieniem i nazwiskiem, i mimo że rodzice rozpoznają w nim syna, on sam utrzymuje, że nie ma z zaginionym nic wspólnego.

Sytuację komplikuje fakt, że po przejściu na islam i powrocie do Polski mężczyzna znalazł się na celowniku służb. Gdy pojawiają się zarzuty, że przygotowuje zamach terrorystyczny, zwraca się o pomoc do prawniczki, która niegdyś zasłynęła obroną pewnego Roma. 

Joanna Chyłka niechętnie podejmuje się sprawy. Słynie bowiem nie tylko z ciętego języka, ale także z niechęci do obcych. W dodatku nie jest przekonana, czy jej nowy klient w istocie nie planuje zamachu…

Joseph Knox
"Syreny" 
Otwarte 
Premiera 15 marzec 

W zarządzanych przez mafię pubach i knajpach Manchesteru Syreny sprzedają bilety do piekła – heroinę i ecstasy. Żyjąc na krawędzi, skutecznie skrywają swoje sekrety. W łaski Syren musi się wkupić młody detektyw Aiden Waits, skompromitowany policjant, który nie może uwolnić się od błędów przeszłości. Aby nie stracić odznaki, zostaje wtyczką wśró d narkotykowych dealerów. Sprawy mocno się komplikują, gdy Waits ma odnaleźć córkę ważnego polityka ukrywającą się wśród Syren. Klucząc w świecie skorumpowanych policjantów, pięknych kobiet i bezwzględnej mafii odkrywa prawdę, którą niekoniecznie chciał poznać. Świetnie napisany, angażujący i przepełniony mroczną atmosferą kryminał. Knox zbudował z detalami świat policyjnych śledztw i narkotykowych porachunków, stworzył bohaterów, którzy w życiu poszli na wszystkie możliwe kompromisy. Idealna lektura dla fanów takich kinowych hitów jak „Infiltracja” i „Donnie Brasco”. „Ostry jak brzytwa urban noir – zupełnie wyjątkowy”. Lee Child Joseph Knox – pisarz, księgarz, literacki wojownik.Wychowywał się w okolicach Manchesteru. Ciemną stronę tego przemysł owego miasta poznał, pracując w lokalnych pubach i barach. Od kiedy wszedł w branżę księgarską, sprzedał tysiące kryminałów, ale zawsze pragnął stworzyć własną serię. Na kartach „Syren” odwzorował miasto we wszystkich jego ponurych barwach, odważnie odsłaniając mroczne tajemnice.


Oto kilka pozycji z tego miesiąca, macie swoich faworytów? 
Może polecicie mi coś jeszcze? 

28 lutego 2017

Podsumowanie lutego 2017



          Kolejny miesiąc za nami, a dzisiaj są ostatki. Pomimo, że święta Wielkanocne będą w kwietniu uważam, że czas stanowczo za szybko leci... dopiero były święta Bożego Narodzenia i Sylwester! Czy macie podobnie? Plusy są takie, że w końcu śnieg stopniał (przynajmniej u mnie ;)) i świat powoli się budzi do życia. Kwitnące przebiśniegi, dłuższy dzień i pojawiające się od czasu do czasu słońce. Prawda, że od razu przyjemniej? 

Przeczytane w lutym: 
1. "Straceńcy" Ingar Johnsrud 

Bez szaleństw, ale to dlatego, że mam zaczętych zbyt wiele książek. Myślę, że w marcu nadgonię ilość przeczytanych książek oraz recenzji. Choć na to nie powinniście narzekać! 

Opublikowane recenzje: 

Tak jak już pisałam, moje plany na nowy miesiąc to skończyć książki, w których wciąż tkwią zakładki. Niestety kilka ich jest. No i marzy mi się spacer w poszukiwaniu wiosny. Na pewno zasypię was kilkoma zdjęciami ;) Dzisiejsze zdjęcie przedstawia białego hiacynta, jeszcze z tych pędzonych i zakupionych w sklepie. 

Statystyka lutego:
Przeczytane książki: 1 
Ilość stron: 566
W centymetrach: 3,6

Statystyka 2017:
Przeczytane książki: 3
Ilość stron: 950
W centymetrach: 7

17 lutego 2017

"Zezia i Giler" Agnieszka Chylińska



"Tata Zezi powiedział potem, że koty wyciągają  ludzi wszystko, co szkodliwe. Zezia zastanawiała się wtedy, jak ułożyć kota na Gilerze, żeby w końcu przestał się wygłupiać i zaczał ładnie mówić. "

"Ale u gilera nic nie było na niby. Kiedy Zezia kilkakrotnie powtórzła słowo "makaron", ani się nie obejrzała, a Giler połknął plastelinowe nitki. Trzeba było bardzo uważać na słowa, gdy mówiło się do Gilera. " 

" Kiedyś kupił kąpielówki i gogle do pływania z zamiarem chodzenia na basen, to skończylo się na tym, że Mama używała tych goglido obierania cebuli. "



          Zezia Zezik, tak naprawę ma na imię Zuzia. Jest ośmiolatką, która lubi obserwować świat i ludzi. Zezia nosi okulary, stąd jej przezwisko, ale nie gniewa się o to, że brat ją tak nazwał. Z resztą, ona też wymyśliła dla niego "drugie imię". Czarek często chorował, a że nie umiał wyczyścić nosa chodził "z gilami pod nosem", tak więc został Gilerem. 

         Rodzina Zezików mieszkała w niewielkim mieszkaniu w Warszawie. Mama Zezi była pracownikiem banku, obok którego dziewczynka chętnie wracała do domu. Tata Zezi był artystą, a dokładnie rzeźbiarzem, który pracuje w domu. Nie mając własnego miejsca do pracy,  nieraz tworząc przy tym ogromny bałagan. Ponadto poznamy Babcię Jasnowłosą, i Babcię Ciemnowłosą, ciocię Zagranicę, czy kotkę Idźstąd. 

          Książka składa się z trzynastu rozdziałów, w których Zezia oprowadza nas po otaczającym ją świecie. Każdy rozdział to osobna "część" historii z życia dziewczynki. Świat przedstawiony z punktu ośmiolatki jest prosty, łatwy w odbiorze i zrozumiały. A gdy napotkamy trudniejszy wyraz, Zezia nas o tym uprzedza. Czego mi brakowało w książce? To główny wątek, który połączyłby całość. Każdy rozdział jest oderwany i opowiada o czymś innym, przez co książka nie jest do końca  spójna i niestety, ale mnie nie wciągnęła. 

          Pani Agnieszka zadbała za to o młodszych czytelników. Duże litery i proste słownictwo pomogą w czytaniu, a zabawne ilustracje umilą czas spędzony z rodziną Zezików. To cienka książeczka, gdzie historie są krótkie i zrozumiałe, aczkolwiek główna bohaterka jak dla mnie powinna być troszkę młodsza, aby w odbiorze starszych dzieci była  bardziej wiarygodną postacią. 

          Mój ulubiony fragment to ten o mieszkańcach kamienicy, gdzie Zezia opowiada o sąsiadach i ich nawykach. Straszny Pan i jego żona, którzy nieprzychylnie patrzyli na rodzinę Zezików. Pan Mariusz, który bardzo dba o swoją sylwetkę i lubi siłować się z Gilerem, czy mieszkanie rodziny Denko, gdzie ciągle słychać krzyki i odgłosy awantury, a właściciele wołają swoje psy "Przestań" i "Przestań do cholery!". 

          Debiut pani Agnieszki uważam za udany i jestem ciekawa kolejnych przygód Zezi i Gilera. Książkę polecam, szczególnie dla mniejszych dzieci. Co do całej publikacji warto również zwrócić uwagę na piękną oprawę. Wygodny format A5 i twarda oprawa, która wytrzyma nawet z tymi bardziej niesfornymi dziećmi. Oby tak dalej! 


________________________________________________
Agnieszka Chylińska, "Zezia i Giler" Pascal, 2012, 120 stron

14 lutego 2017

PRZEDPREMIEROWO "Straceńcy" Ingar Johnsrud




"W przeciwieństwie do zwierząt człowiek ma zdolność dostrzegania w innych siebie. Stawiamy się w miejscu cierpiącego, domyślamy się jego bólu. Nazywamy to współczuciem. Ale współczucie nie występuje samo. Żyje w symbiozie z ciemniejszą stroną człowieczej duszy."



          Fredrik Beier budzi się pewnego razu po próbie samobójczej. Jak to się stało? Dlaczego to zrobił? Nie pamięta. Ludzki umysł czasami kamufluje wspomnienia, aby chronić nas, dopiero po jakimś czasie, gdy nastąpi impuls, jakiś mały punkt zaczepienia staje się to, niczym przekręcenie zamka w drzwiach i otwiera TO wspomnienie, pamięć wraca. Nadkomisarz Fredrik nie pamięta co pchnęło go do takiego czynu, dlaczego połknął znaczną ilość tabletek, wiedząc że w połączeniu z poprzednio wypitym alkoholem może stracić  życie. Odpowiedź na to pytanie musi zaczekać, ponieważ to nie jedyny problem mężczyzny. 

          Fredrik wraz z Kafą Iqbal odnajdują zwłoki w dwóch różnych zakątkach miasta. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że dowody wskazują na jedną i tą samą osobę. Dodatkowo w obu miejscach znajdują taką samą fotografię małej dziewczynki podpisaną "Kalypso". Co oznacza ta fotografia? Dlaczego mężczyźni figurują pod tym samym imieniem i nazwiskiem?  To nie jedno zmartwienie śledczych. Beier zostaje napadnięty, a  z miejsca zbrodni znikają wszelkie dowody. Trop i ślady po których idą policjanci, rozmywają się niczym ślady na wodzie. Wygląda na to, że ktoś ma bardzo wiele do ukrycia, i za wszelką cenę nie chce odkryć kart. Kto to taki? Jaki ma cel udaremniać działania policjantów? 

          Zagadka wydaje się nie do rozwiązania, wiele osób nie chce mówić lub nie może. Jak policjanci mają sobie poradzić, gdy kolejne tropy urywają się? Trupy, diaboliczne egzekucje, tortury i znikające ślady. To wszystko sprawia, że człowiek nie wie komu może zaufać... 
          "Straceńcy" są owiani od samego początku mgłą tajemniczości, pełną niedopowiedzeń. Niewiedza bohaterów i nas sprawia,  że zagadka nie jest tak prosta do rozwiązania, ginące dowody i niewyjaśnione czyny osób trzecich, tych niewidocznych sprawiają, że czujemy ten dreszcz emocji i podniecenia, a nawet frustrację. Retrospekcje, które nie odsłaniają szczególnie z początku niczego więcej, nie nakreślają rozwiązania, wręcz przeciwnie, przez długi czas sieją zamęt. To wszystko to celowe zabiegi autora, aby wzbudzić w nas ciekawość, zainteresowanie, abyśmy śledzili każdy krok bohaterów. 

          W książce czuć męską dłoń, mocną i zdecydowaną. Fredrik, który bezdyskusyjnie gra główną gorę w tej sztuce, jest zagubiony w sobie, pełen niepewności do samego siebie, żalu o to,że nie mógł postąpić inaczej, że znowu musi zawieść bliskich, i nie umie rozmawiać z nimi szczerze i otwarcie, mimo wszystko jest mężczyzną. Prawdziwym mężczyzną z krwi i kości. Andreas Figueras jest wieloletnim partnerem Fredrika. Zawsze blisko przyjaciela, darzy go ogromnym szacunkiem i zaufaniem, niestety on również ściga się ze swoimi demonami przeszłości. Czy będzie w stanie je pokonać? Czy mężczyźni nie stracą zaufania do siebie, przez pewne niedomówienia? Oraz Kafa Iqbal, to kobieta, która bardzo szybko awansowała w swojej karierze, i niestety popełnia jeszcze błędy, przez które będzie musiała trochę wycierpieć. Jest kobietą tajemniczą, ambitną i bardzo mocno zaangażowaną w swoją pracę. 

          Czy to wszytko da się połączyć? To jeden z lepszych thrillerów, który naprawdę trzyma w napięciu do samego końca. Ingar Johnsrud nie pozwoli wam odłożyć książki nawet na chwilę, tutaj nie ma czasu na odpoczynek czy chwilę wytchnienia. Czy rozwiązanie kryje się za rogiem? Jesteś pewien, że już wiesz? A co jakby dorzucić do tego wszystkiego śmiercionośny wirus ospy prawdziwej? 


_____________________________________________
Ingar Johnsrud, "Straceńcy", Otwarte, 2017, 566 stron 



Premiera książki 15 luty 2017. 



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu Otwarte. 

12 lutego 2017

Chcę to mieć! #8 - Zapowiedzi lutego!


Ingar Johnsrud 

"Straceńcy" 
 Fredrik Beier. Tom 2
Otwarte 
Premiera 15 luty 

Fredrik Beier przekroczył swój próg wytrzymałości. Rozwód, śmierć dziecka, nieudane śledztwo, które pociągnęło za sobą wiele ofiar. Budząc się w szpitalnym łóżku, Beier wie, że kilka pigułek więcej popitych alkoholem i byłby już tylko legendą norweskiej policji. Gdy udaje mu się wreszcie stanąć na nogi, jego partnerka Kafa Iqbal odkrywa cztery trupy w różnych dzielnicach Oslo. Na miejscu jednej ze zbrodni uwagę policjantki przykuwa zdjęcie dziewczynki podpisane Kalypso. Pojawiają się kolejne ofiary, a w ich mieszkaniach Iqbal i Beier znajdują taką samą fotografię. Co oznacza tajemniczy podpis? Ceną za odpowiedź na to pytanie może być niejedno życie...



Renata Frydrych 
"Załatw pogodę, ja zajmę się resztą" 
Wydawnictwa Literackie 
Premiera 2 luty

Pola, samotnie wychowująca trójkę dzieci, musi stawić czoło nieprzychylnym jej paniom z opieki społecznej. Jak przekonać je, że sobie poradzi? Jak udowodnić, że dzieci powinny zostać przy niej? Na szczęście Pola nie jest sama: ma brata, bratową, babcię z demencją i… przystojnego sąsiada. Wiktor – wschodząca gwiazda coachingu – wydaje się być jednak z innej bajki. Zrobił zawrotną karierę, ma piękną dziewczynę i szybki samochód. Gdy pewnego dnia Pola wbiega na ulicę, prosto pod jego koła, Rzeczywistość udowadnia, że ma w zanadrzu różne scenariusze. Pełna humoru i zwrotów akcji opowieść o szczęściu, w które warto wierzyć i rodzinie, z którą można konie kraść. Niejednemu czytelnikowi otworzy oczy i wskaże nowy kierunek. „Rodzina, ach, rodzina…” wtórują Starszym Panom córki Poli, a ona wie, że to największy skarb, jaki posiada. 


Katarzyna Ryrych 
"Życie motyli" 
Wydawnictwo Literackie 
Premiera 16 luty 

Powiadają, że życie pisze najlepsze historie. Tylko dlaczego niektóre są pasjonujące, a inne… po prostu nudne? Zupełnie jakbym czytała nieciekawą książkę, myśli o swoim życiu Izydora. Syn, któremu poświęciła młodość, wydoroślał, wyjechał i automatycznie wykasował ją z pamięci. Izydora ma pięćdziesiątkę na karku i sporą nadwagę. Wspomnieniem po dorosłym już Jerzyku są jedynie kartki na święta i życzenia na Dzień Matki. Były mąż, artysta – nigdy nie mieli sobie zbyt wiele do powiedzenia – układa sobie życie z nową partnerką w luksusowym apartamencie. A ona, niedoszła tancerka (Izydora od Isadory Duncan), która zawiodła ambicje swojej matki i nadzieje, jakie w niej rodzicielka pokładała, przyjmując posadę księgowej, kończy z debetem na karcie, mieszkając kątem u ciotki na prowincji. Urocze sielskie małe miasteczko? Bynajmniej! Małe miasteczka też bywają nieciekawe i niechętne nowo przybyłym. Dobre miejsce i czas na zmianę? Najlepsze.


Rachel Abbott 
"Śpij spokojnie"
Tom Douglas. Tom 3 
Filia 
Premiera 1 luty 

Jak daleko się posuniesz, by zatrzymać przy sobie ukochane osoby?
Kiedy Olivia Brookes dzwoni na policję, by zgłosić zaginięcie męża i dzieci, boi się, że już nigdy ich nie zobaczy. Ma swoje powody, by bać się najgorszego - to nie pierwsza tragedia, której doświadczyła.
Teraz, dwa lata później, główny inspektor Tom Douglas zostaje wezwany, by poprowadzić śledztwo jeszcze raz w tej samej rodzinie, ale tym razem to Olivia znika. Wszystkie dowody wskazują, że jeszcze tego samego ranka była w domu, ale samochód stoi w garażu, a portfel został w torebce. 
Policja chce wystosować odezwę do społeczności, ale z jakiegoś powodu funkcjonariusze nie mogą znaleźć żadnych zdjęć całej rodziny. Nie ma ich w albumach, telefonach i komputerach. 
Znajdują za to krew...
Czy przeszłość dopadnie Olivię? Słodkich snów, o ile to możliwe. Nigdy nie wiesz, kto wtedy patrzy. .

Lisa De Jong
"Kiedy pozostaje żal"
Rain. Tom 3 
Filia 
Premiera 8 luty 

Miałam zaplanowane całe życie. Idealny chłopak. Świetni przyjaciele. Wszystko układało się dokładnie po mojej myśli.
Było tak aż do pewnej feralnej nocy, z której nic nie mogę sobie przypomnieć. To wszystko moja wina, a teraz zostały mi po nim jedynie wspomnienia.
Tonęłam w wyrzutach sumienia, póki Sam Shea nie wrócił do mojego życia i nie pomógł mi się pozbierać. Powoli otworzył moje serce i zamieszkał w nim, zanim się zorientowałam, co właściwie się dzieje. Wiem, że na niego nie zasługuję.
Próbuję poukładać swoje życie na nowo, ale zaczynają wracać do mnie okruchy wspomnień z tamtej pamiętnej nocy. Kłamstwa i sekrety powoli niszczą wszystko, co dla mnie drogie.
Okazuje się, że być może nie jestem jedyną, która powinna czegoś żałować.


Harlan Coben 
"Już mnie nie oszukasz" 
Albatros 
Premiera 15 luty 

Maya Stern, była oficer sił specjalnych, niedawno powróciła do domu z misji w Iraku. Pewnego dnia zamontowana w jej domu ukryta kamera, mająca śledzić zachowanie opiekunki dwuletniej Lily, ukochanej córeczki Mai, nagrywa filmik z udziałem bawiącej się dziewczynki i jej ojca. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie fakt, że Joe został brutalnie zamordowany dwa tygodnie wcześniej. Wytrącona z równowagi kobieta zastanawia się nad tym, co przed chwilą zobaczyła. Czy może uwierzyć w to, co widziała? Ale to przecież by oznaczało, że Joe żyje. Czy to w ogóle możliwe? Była przecież naocznym świadkiem jego zabójstwa, a po wszystkim zorganizowała mu pogrzeb. Aby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania, Maya musi uporać się z mrocznymi tajemnicami własnej przeszłości. Gdy tego dokona, będzie zmuszona stawić czoła nieprawdopodobnej i niekoniecznie przyjemnej prawdzie o swoim mężu… i o sobie.


Aż wstyd się przyznać ile czasu nie było na blogu "Chciejki"!
Oto kilka propozycji od wydawnictw na luty. 
Czy znaleźliście coś dla siebie? 
A może dodalibyście coś jeszcze do tej listy?  

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie recenzje są napisane przeze mnie i stanowią moją własność. Nie wyrażam zgodny na korzystanie z tekstów bez mojej wiedzy (Na mocy Dz.U. z 1994 r. nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).