27 kwietnia 2016

"Antystresowa kolorowanka. Małżeństwo"




          Kolorowanki dla dorosłych ostatnio zalały nasz rynek, a moda na nie ogarnęła prawie wszystkich. Fala przyszła, o ile dobrze pamiętam dwa lata temu, gdy to pojedyncze egzemplarze można było nabyć w marketach stojące na dole regału. Aktualnie do wyboru mamy całe półki kolorowanek poświęconych różnej tematyce zaczynając od bajek i filmów kończąc na kwiatach, oceanach i zwierzętach. Wystarczy wybrać jedną z książek, zaopatrzyć się w kredki bądź flamastry, a gdy wszyscy pójdą już spać zabrać się za kolorowanie! 


          Przyznam, że bardzo długo wzbraniałam się przed tą formą relaksu. Pierwsze kolorowanki uznałam po prostu za śmieszne i dziecinne. Tak naprawdę nawet się im nie przyglądając. Zakup mojej kolorowanki był zupełnie przypadkowy. Ot promocja w jednym z osiedlowych marketów. Pomyślałam „spróbuję”. Zajęć w domu co nie miara, dzieciom poświęcam każdą wolną chwilę, wróciłam również do pracy, a jakby jeszcze było mało to moje pasje zjadają kolejne godziny z życiorysu! Gdzie czas na kolorowankę?! A jednak znajduję chwilę. 


          Uwielbiam czytać, tworzyć robótki ręczne, kocham działkę, mam zaległości kinowo-serialowe, a jednak są chwilę, gdy wszystkie sprawy wymagają zbyt dużego zaangażowania, na które czasami nie mam siły po całym dniu. Wtedy czas na kolorowankę! Pozwala ona odciąć się od myśli, od ciężaru minionego dnia i zrelaksować się. Proste kompozycje, wyraźne wzory i burza kolorów jaką możemy stworzyć. To niesamowicie wciągające zajęcie! Daje nam sporo radości, rozwija wyobraźnią, ćwiczymy sprawność ruchową i wzrok, a w dodatku odpręża! 


          Mój wybór to „Antystresowa kolorowanka. Małżeństwo” od wydawnictwa Olesiejuk. Książka przede wszystkim ładnie wydana. Sztywna okładka i niewielki rozmiar pozwala na bezpieczne podróżowanie kolorowanki razem z nami na przykład na urlop. W środku znajdziemy piękne obrazy i kompozycje nawiązujące do małżeństwa, piękna, miłości i uczuć którymi darzymy ukochaną osobę. Wzory to w dużej mierze kwiaty, kobiety, ale również zwierzęta oraz niezobowiązujące ornamenty. Książka ma grube kartki, dzięki czemu możemy korzystać z flamastrów, które na pewno nie przebiją się na drugą stronę. Dodatkowo znajdziemy wiele cytatów! 


          Nigdy nie sądziłam, że wrócę jeszcze do kolorowanek i tej formy relaksu, a na pewno nie w tym wydaniu. Raczej widziałam siebie przy córkach jako towarzyszka zabawy kredkami. Mimo to nie żałuję i gorąco polecam wam tą i inne kolorowanki. Wrócicie do dawnych czasów, odpoczniecie, a wasze myśli nie będą się skupiać na obowiązkach domowych, czy pracy tylko na kolejnym kolorze, który dodacie do pięknego wzoru. Na pewno nie będziecie mogli się oderwać! Jeśli macie już kolorowankę nie wstydźcie się pokazać jej na półce, stoliku. Nie chowajmy ich pod poduszkę czy głęboko w szufladzie! Jeśli nie masz jeszcze swojej, koniecznie musisz się w taką zaopatrzyć! Kolorujcie! 



______________________________________________________________-
"Antystresowa kolorowanka. Małżeństwo", Wydawnictwo Olesiejuk, 96 stron

22 kwietnia 2016

"Ciemniejsza strona Greya" E. L. James - Zmienię się tylko dla ciebie!




"Pozory mylą. Nie czuję się dobrze.Mam wrażenie, jakby Słońce zaszło i od pięciu dni w ogóle nie wzeszło, Ano. Dla mnie przez cały czas trwa noc."

"Stoję przed nim naga i pozbawiona wstydu i wiem, że jest tak dlatego, iż on mnie kocha. Nie muszę się już chować. Christian nic nie mówi, jedynie patrzy. Widzę jego pożądanie, wręcz uwielbienie, i coś jeszcze, siłę jego pragnienia – siłę jego miłości do mnie."

"Ten piękny, pokręcony mężczyzna, który był dla mnie uosobieniem bohatera romantycznego - silny, tajemniczy samotnik - jest także kruchy, wyobcowany i pełen nienawiści do siebie samego."



          Anastasie Steel i Christiana Greya w pierwszym tomie cyklu połączył układ, który bardzo dokładnie określał ich stosunki i role na linii Pan - Uległa. Ana nie potrafiła pogodzić się z taką sytuacją, a tym bardziej zrozumieć czy zaakceptować ją. Nie rozumiała zachowania ani motywów, które kierowały ukochanym. Zerwała toksyczną więź, która ich łączyła. 

         „Ciemniejsza strona Greya” opowiada o przemianie,  jaką przeszedł Christian po rozstaniu. Nie potrafił dalej żyć bez Any. Często dopiero zdajemy sobie sprawę z tego ile ktoś dla nas znaczy, dopiero gdy go stracimy. To właśnie ta sytuacja zmusiła go do podjęcia decyzji o porzuceniu dotychczasowego stylu życia i związków, a raczej układów sypialnianych jakie zawierał z kobietami do tej pory. Ana nie do końca rozumie powody jakie kierowały Christianem, nie dopuszcza do siebie myśli, że może tyle dla niego znaczyć. Nie jest również przekonana, czy „waniliowy” związek wystarczy Greyowi. Boi się, że przeszłość i pragnienia Szarego kiedyś wrócą, a ona przestanie wystarczać mu jako partnerka. 

          W tym tomie dowiadujemy się więcej o przeszłości Christiana. Dlaczego wybrał taką drogę,  i jakie związki łączyły go z kobietami. W życiu mężczyzny pojawia się też niechciana i bardzo groźna była uległa – Layla. Kobieta niezrównoważona staje się ogromnym zagrożeniem, nie tylko dla związku pary, ale i dla ich życia. Był to mały wątek sensacyjny, który stanowczo urozmaicił lekturę i pomógł zyskać jej kolejną gwiazdkę w punktacji ;) Ponadto wszystko jest pozlepiane niczym ciasto na bajaderkę, które dla jeszcze większej słodyczy oblejemy grubo lukrem. Czujecie mdłości? 

          Zaskoczę was jeśli napiszę, że część serii podobała mi się bardziej. A może po prostu nie stawiałam jej większych oczekiwań? Pewna jestem za to, że gdyby nie to, że pozycja przybliży mnie do ukończenia dwóch wyzwań, do których w tym roku dołączyłam nie sięgnęłabym po ten tom i kolejny. Styl  autorki nadal się nie zmienił. Mamy wiele powtórzeń i bardzo znikome, płytkie opisy. Zniknęły za to kiepskie opisy scen erotycznych.  Nie wiem która z pań, autorka czy tłumaczka, jest tego zasługą. Ważne że nie kłuje już tak boleśnie w oczy. Poza dużą dozą słodkości, o której już wspomniałam znajdziemy w książce trochę akcji (nie mam na myśli tutaj tych erotycznych). Dzieje się tutaj znacznie więcej. Była uległa Christiana, wyjaśnienie wielu spraw z przeszłości mężczyzny, czy słynna pani Robinson, która wprowadziła go w ten erotyczny świat. 

          Christian Grey zmienił się, z niedostępnego i stanowczego mężczyzny, w bardziej ugodowego. Nadal może wszystko i robi wszystko, ale częściej bierze zdanie Any pod uwagę podejmując decyzje. Chorobliwie zazdrosny, nieziemsko przystojny i do bólu idealny Szary. Ana od pierwszego tomu również się nie zmieniła. Kobieta w dalszym ciągu nie zdaje sobie sprawy z tego, jak reagują mężczyźni na jej widok. Zachowuje się co najmniej dziwnie przechodząc nad poważnymi problemami nadzwyczaj spokojnie do porządku dnia codziennego, za to nad drobiazgami roztkliwia się zupełnie niepotrzebnie. Nie powtarzając się, jest tak samo irytującą postacią jak poprzednio. 

          W pierwszym tomie poznałam autorkę, jej styl, zasób słów i pomysł na fabułę. Nie ukrywam, że nie spodobała mi się książka i długo wahałam się czy mam siłę na kolejne spotkanie. Drugi tom nie przekonał mnie, ale również nie zniechęcił. Nie był to żaden krok w tył, a tym bardziej nie w przód. Oceniam go wyżej, ze względu na akcje, która pojawiła się w książce, bo za nic innego nie mogę. Nie stawiałam żadnych oczekiwań i wiedziałam już czego mogę się spodziewać. Nadal nie wiem na czym polega fenomen „Pięćdziesięciu odcieni”, a więc może czas na trzeci tom Greya? 


________________________________________________________
E.L. James, "Ciemniejsza strona Greya", Sonia Draga, 2012, 632 strony


Książka bierze udział w wyzwaniach
„Kiedyś przeczytam 2016” i „MINI BOOK CHALLENGE 2016”. 

7 kwietnia 2016

"Wszystko czego wam nie powiedziałam" Celeste Ng - Spełniając marzenia dorosłych.




„Jeśli mama kiedykolwiek wróci do domu i każe jej wypić mleko do końca, to je wypije (…) Nie trzeba będzie jej gonić, żeby umyła zęby, nie będzie płakać, kiedy lekarz zrobi jej zastrzyk, Zaśnie, gdy tylko mama zgasi światło. Nigdy więcej nie zachoruje. Zrobi wszystko, co mama każe. Wszystko, czego mama zechce.” 

„Przyglądał się tej kropli bez ruchu, jakby była rzadkim owadem, którego nie chciał spłoszyć. Potem, nie patrząc na żadne z nich, podniósł ją do ust i dotknął językiem, jakby był to miód.”

„Tak. Wiedziała, czego rodzice pragnęli, nawet kiedy nic nie mówili, i chciała, żeby byli szczęśliwi. Dotrzymała słowa.”

„Kiedy jedno idzie w górę, drugie idzie w dół. Kiedy jedno zyskuje, drugie traci. Kiedy jedno ucieka, drugie zostaje uwięzione na zawsze.”



          „Lydia Lee nie żyje.” To pierwsze zdanie powieści. Kim była? Dlaczego jej życie się skończyło? W jaki sposób? Tego nie wiemy my – czytelnicy, ani jej najbliższa rodzina. 

          W latach siedemdziesiątych w Ohio mieszka rodzina, która wyróżnia się na tle innych, są Amerykanami o chińskich korzeniach. W dniu, w którym dowiadują się o zaginięciu Lydii,  każdy z członków rodziny zastanawia się jak do tego doszło,  i co mogło się wydarzyć. Rodzice dziewczyny pragną,  aby ta była lepsza od nich, aby skończyła to czego sami nie mogli dokonać. James, ojciec dziewczyny,  pragnie aby była duszą towarzystwa, miała kolegów i koleżanki, których sam nigdy nie mógł zdobyć. Marilyn natomiast chciałaby dla córki kariery lekarza, sama wiele lat temu musiała porzucić marzenia o tytule „pani Doktor”. 

          Ciało dziewczyny zostaje znalezione na dnie pobliskiego jeziora. Matka dziewczyny nie chce uwierzyć, w to co mówią i sugerują stróżowie prawa. Nie chce dopuścić do siebie myśli, że jej córka mogła być nieszczęśliwa. James ukrywa swoje odczucia,  i znajduje krótkie chwile zapomnienia w ramionach innej kobiety. Starszy brat Nathan podejrzewa sąsiada, który przez ostatni semestr bardzo zbliżył się do jego  siostry. Szkolny łobuziak i podrywacz Jack, jest głównym podejrzanym w oczach chłopaka. A okazuje się, że dotąd  niezauważana i najmłodsza z rodzeństwa Hannah wie o rzeczach, o których reszcie rodziny nawet się nie śniło. Niestety nikt nie dostrzega jej w cieniu siostry. 

          Historia, która toczy się powoli w swoim tempie rozwija się na naszych oczach, pozwalając nam na chwile refleksji i zastanowienia, świadomej i twardej oceny sytuacji. Każdy rodzic niewiele wie o swoim dziecku. Szczególnie w okresie, gdy nasze maleństwo ukończy swoje naście lat. Jak wiele zależy wtedy od nas i naszej szczerości? Jak wiele możemy zyskać przyznając się do tego, że nie każdy jest perfekcyjny? Ważne jest aby dziecko czuło w nas oparcie, aby mogło przyjść do nas z każdym problemem. Chcemy dla niego najlepiej, to naturalne, ale nie możemy przez to narzucać mu własnej woli i obciążać go własnymi marzeniami. Każdy ma prawo do decydowania o sobie i swoim losie. 

          To nie jedyny problem, który jest poruszony w tej książce. Autorka wyraźnie pokazała inność rodziny o chińskim pochodzeniu w latach siedemdziesiątych Ameryki. Małżeństwa mieszane jeszcze nie zostały w pełny zaakceptowane przez władze, a co dopiero przez społeczeństwo. „Zielona karta” to jedno określenie, które nasuwało się na widok pary o mieszanych korzeniach. Odmienny wygląd, zachowanie, czy kultura wzbudzała bardziej niechęć niż zainteresowanie. Dzieci o odmiennej urodzie,  rzucały się w oczy swoją innością, która nie pomagała w budowie relacji z rówieśnikami. 



          Jestem już dobrych kilka dni po przeczytaniu książki,  i nadal nie umiem znaleźć odpowiednich słów, które do końca oddały moje odczucia. To uderzająca, oszałamiająca, rewelacyjna książka opisująca traumatyczne przeżycia, na których wpływ mógłby mieć również każdy z nas! Jestem w głębokim szoku po przeczytaniu tej książki. Jestem szczególnie zaskoczona tak dobrą pozycją, a przede wszystkim tak dobrze skonstruowaną i dopracowaną w najmniejszym szczególe DEBIUTANCKĄ książką Celeste Ng! Jest to najlepiej napisany debiut,  jaki dotychczas czytałam i naprawdę nie ma się do czego przyczepić! Język autorki jest bardzo przyjemny i lekki. Mimo wielu zabiegów jakie zastosowała podczas pisania tej historii (opisy sytuacji z perspektyw różnych członków rodziny, zmiany ram czasowych) nie pogubiła się w tym,  i nam również na to nie pozwoliła. W perfekcyjny sposób prowadzi nas przez historię życia rodzinny Lee,  i odkrywa kolejne karty, które wpłynęły na takie postępowanie bohaterów. Polecam każdemu i bez zawahania. Do dziś nie wiem jak to się stało, że książka nie znalazła się w moim cyklu „Chcę to mieć!”, w którym przedstawiam comiesięczne zestawienie nowości, które szczególnie przyciągnęły moją uwagę. 


_________________________________________________________________________
Celeste Ng, „Wszystko czego wam nie powiedziałam”, Prószyński i S-ka, 2016, 332 strony







4 kwietnia 2016

Chcę to mieć #3 - zapowiedzi kwiecień!

Dzisiaj zapraszam na zestawienie kwietniowych nowości, które wpadły w moje oczy ;) 



Rachel Abbott
"Obce dziecko" 
Filia
Premiera 27 kwiecień

Jeden mroczny sekret. Jeden potworny akt zemsty. Czasem nawet dobrzy ludzie robią bardzo złe rzeczy. Gdy Emma Joseph spotkała swojego męża, Davida, był on wrakiem człowieka. Jego pierwsza żona w tajemniczych okolicznościach rozbiła samochód pośrodku pustej drogi i zginęła na miejscu, a ich 6-letnia córeczka Natasha zniknęła z miejsca wypadku. Sześć lat później Emma jest przekonana, że bolesne lata zostały już za nimi. Zbudowali nowe życie i doczekali się ślicznego synka, Olliego.

Jednak teraz w ich życie wkracza ktoś, kto bezlitośnie burzy wypracowaną sielankę. Czuje na sobie parę wpatrzonych w nią oczu. Tuż za jej plecami. W jej kuchni. Cały czas.
 


Suzanne Young 
"Remedium" 
Program część 0 
Feeria Young
Premiera 13 kwiecień

Czy można wcielać się w różne postaci, nie tracąc swojej własnej tożsamości? W świecie przed Programem…

Siedemnastoletnia Quinlan McKee ma niezwykły dar i od lat z powodzeniem go wykorzystuje – niesie pocieszenie rodzinom zmarłych nastolatków. Pomaga krewnym przetrwać żałobę, wchodząc na pewien czas w rolę tych, którzy niedawno odeszli. Nosi ubrania i fryzury zmarłych, a obejrzawszy filmy i zdjęcia z ich udziałem, przejmuje ich zachowania. Czasem nawet zdarza jej się mylić swoją własną przeszłość z losami tych, których role odgrywa. Jest tylko jeden warunek: nie wolno jej się angażować emocjonalnie.

Choć doskonale wie, że jest to surowo zabronione, to od kiedy stała się Cataliną Barnes, między nią a chłopakiem zmarłej dziewczyny zaczyna rodzić się więź. A to dopiero początek trudności. Bo gdy Quinlan poznaje prawdę o śmierci Cataliny, komplikacji przybywa. Ponieważ ta śmierć mogła nastąpić w wyniku epidemii…



Elizabeth Hermann 
"Wioska morderców" 
Sanela Beara tom 1 
Prószyński i S-ka
Premiera 12 kwiecień

Pewnego majowego dnia w ogrodzie zoologicznym w Berlinie dochodzi do makabrycznej zbrodni. Kiedy na miejscu zdarzenia zjawia się policjantka Sanela Beara, zastaje chaos i zamieszanie. Kilka dni później prasa opisuje przerażające okoliczności zdarzenia i ujawnia nazwisko kobiety podejrzanej o popełnienie przestępstwa. Charlie Rubin przyznaje się, że to ona dopuściła się tej zbrodni. Sanela jednak ma wątpliwości i rozpoczyna własne dochodzenie w tej sprawie.

Profesor Gabriel Brock i młody psycholog Jeremy Saaler, którzy mają przygotować opinię na temat poczytalności Charlie Rubin, zaczynają podejrzewać, że zabójstwo ma coś wspólnego z dzieciństwem podejrzanej, spędzonym w Wendisch Bruch, niewielkiej wiosce w Brandenburgii, gdzie nie ma już ani jednego mężczyzny… I tylko psy szczekają tak jak przed laty, zwiastując swoim ujadaniem nadchodzące nieszczęście.


Elizabeth Egan 
"Nowy rozdział" 
Prószyński i S-ka" 
Premiera 19 kwiecień 

Alice Pearse myślała, że będzie żyła długo i szczęśliwie… Później uświadomiła sobie, że trafiła do niewłaściwej opowieści. Pełni wiele funkcji (nigdy nie nazywa tego „noszeniem wielu masek” i wolałaby, żebyście wy także tego nie robili). Jest: przez większość Elisabeth Herrmann urodziła się w Marburgu w 1959 roku. Wiele lat pracowała jako dziennikarka w telewizji RBB. Jej powieści są bardzo popularne i często służą za scenariusze filmowe. Otrzymała nagrodę Radio Bremen Crime oraz niemiecką nagrodę Crime Fiction 2012. Mieszka z córką w Berlinie.ć czasu szczęśliwą żoną i matką, troskliwą córką, właścicielką psa, co do którego ma mieszane uczucia, redaktorką na pół etatu, lojalną sąsiadką, dojeżdżającą do pracy bez niepotrzebnych napięć. Nie jest: kucharką, dekoratorką, aktywną członkinią Stowarzyszenia Rodziców i Nauczycieli, urodzoną opiekunką, główną żywicielką rodziny. Kiedy sytuacja zawodowa jej męża ulega radykalnej zmianie i Alice zatrudnia się w nowoczesnej, młodej firmie, która obiecuje, że stanie się przyszłością świata książek, myśli, że chwyciła Pana Boga za nogi – będzie miała ważną, sensowną pracę, harmonijnie łączącą się ze szczęśliwym życiem rodzinnym. Oczywiście wtedy wszystko idzie nie tak i Alice musi się zmagać z chorobą ojca, opieką nad dziećmi, wymagającymi szefami oraz zdrowiem psychicznym swoim i męża.


Agnieszka Olejnik
"Szczęście na wagę" 
Wszystkie smaki życia tom 1 
Czwarta strona
Premiera 27 kwiecień 

Czy ludzie, którzy stali się dla siebie obcy, mogą odbudować relacje i zacząć wszystko od nowa?

Ewa jest żoną i matką, całkowicie poświęconą rodzinie. Jednak jako dojrzała kobieta uświadamia sobie, że przestała realizować własne marzenia i czerpać radość z życia. Jej frustrację pogłębiają rodzinne troski: miłość w małżeństwie dawno wygasła, a nastoletnia córka ukrywa przed rodzicami swoje problemy i odrzuca wszelką pomoc.

Gdy Ewa dowiaduje się o chorobie córki, postanawia zawalczyć o ich wspólne szczęście. Dzięki zdrowej diecie i treningom chce przywrócić równowagę w życiu Klaudii i ponownie się do niej zbliżyć. To będzie ich wspólna walka. W tym samym czasie Ewa poznaje mężczyznę, który może być szansą na jej własne szczęście.


Magdalena Witkiewicz 
"Cześć, co słychać?"
Filia 
Premiera 27 kwiecień 
 
Dziś wiem i widzę już nieco więcej. Nauczyłam się patrzeć, ale umiem też przymykać oczy. Ze strachu, że popełnię błąd.
Jestem taka jak inne, to wiem na pewno. Matki, żony i kochanki. Kobiety w połowie życia. Mądrzejsze niż 20 lat temu, ale za to z bagażem doświadczeń.
Pełne głęboko skrywanych tajemnic, o które nikt nas nie podejrzewa.

Czasem tęsknię za czymś, czego nie potrafię nazwać, uśmiecham się do ludzi, chociaż w sercu mam bałagan. Może coś tracę, zyskując spokój.
Bardzo dbam, by nie padły słowa, których nie można wymazać.
Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, jak niebezpieczne może być: „Cześć, co słychać”…
 

Karolina Wilczyńska 
"Ja, kochanka" 
Czwarta strona 
Premiera 13 kwiecień 

Nie ma znaczenia, kim jest ona ani kim jest jej Ukochany. Liczą się tylko uczucia, emocje i pożądanie…
Mieszanka zmysłowych wspomnień, faktów i marzeń zamknięta w zapiskach kobiety zakochanej bez pamięci. Miłość w jej życiu zjawiła się w nieodpowiednim czasie, ale czy w wypadku uczuć to w ogóle ma znaczenie? Kochanka wierzy, że wkrótce osiągnie Pełnię Szczęścia i na zawsze połączy się ze swym Ukochanym. Nim jednak to się stanie, postanawia zapisywać swoje przeżycia, by dać ujście emocjom. Pragnie pokazać prawdziwe – piękne i trudne zarazem – oblicze miłości. Gdy w grę wchodzi zakochanie, nie ma miejsca na racjonalizm. Niepohamowana namiętność przeplata się z zazdrością, a radość z niepewnością i strachem.
Czy odważysz się przyjąć zaproszenie do jej intymnego świata?



To tak się prezentuje w tym miesiącu moje małe zestawienie nowości. 
Sporo literatury kobiecej, nie da się tego ukryć! 
Znalazłyście coś dla siebie? 
A może coś jeszcze byście tu dorzuciły? 


1 kwietnia 2016

Nowe na półce #3 w marcu | Skreślam marzec 2016 - Podsumowanie miesiąca


          Dzisiaj, jak w tytule już napisałam wpis łączony. Ten miesiąc był dla mnie bardzo ciężki Nie chodzi tutaj o święta Wielkanocne a prywatne sprawy, o których lepiej tu nie będę wam pisać. Niestety czasem tak bywa, że coś nas przytłacza i odbiera chęci do jakiegokolwiek funkcjonowania. Całe szczęście moja najbliższa rodzinka jest cała i zdrowa, a to najważniejsze! Nie przynudzając przedstawiam wam 

Nowe na półce:


  1.       „ Chcę cię usłyszeć” Diane Chamberlain
  2.        „Wielki Liberace” Scott Thorson
  3.        „Powrót do Daringham Hall” Kathryn Taylor

Ostatnia pozycja to prezent od klubu Książki KobiecymOkiem  za co serdecznie dziękuję, a was gorąco namawiam do zapisania się!



          Drugi temat dzisiejszego postu to podsumowanie miesiąca. Marzec nie należał do udanych miesięcy pod żadnym względem. Był dla mnie ciężki i pełen emocji. Na niczym nie mogłam się skupić ani nic zrobić od A do Z. Najpierw sprawy rodzinne, które wiemy jak potrafią być skomplikowane, a tydzień przed świętami ostre przygotowania. Tak więc w tym miesiącu niczym szczególnym was nie zaskoczę.

Przeczytane w marcu:
  1.        „Wielki Liberace” Scott Thorson (recenzja)
  2.        “Bezdomna” Katarzyna Michalak (recenzja)


          Żadnej z książek nie skreślam, ani nie wychwalam. Jak widać zbyt wiele tego nie było i aż wstyd się pokazywać, ale obiecałam sobie co miesiąc pokazywać moje postępy. Te większe i te mniejsze też! Niestety w tym miesiącu z wyzwań też nie skreśliłam żadnej pozycji… ;( Oby kolejny miesiąc był lepszy!

Statystycznie w marcu:

Przeczytane książki:  2
Ilość stron: 599
W centymetrach: 4,2


Statystyka 2016:


Przeczytane książki: 9
Ilość stron: 3295
W centymetrach: 21,7
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie recenzje są napisane przeze mnie i stanowią moją własność. Nie wyrażam zgodny na korzystanie z tekstów bez mojej wiedzy (Na mocy Dz.U. z 1994 r. nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).