4 lipca 2016

PRZEDPREMIEROWO "Raz na zawsze" Andreas Pflüger - "Nie widzieć, wiedzieć... "




"Nikt nic nie mówi. Na twarzach wszystkich maluje się bezdenna pustka, a za nią kryją się drzwi, których żaden z zebranych nie ma odwagi otworzyć." 

"Uderzył są w nozdrza zapach mężczyzny, który wtedy, na ulicy przed kinem, trzymał ją w uścisku. Kwiat kamelii. Gdy zrozumiała, że to był Holm, poczuła się jak zmięta kartka papieru. 
A więc znalazł ją i w każdej chwili może zabić." 

"Chce ją odsunąć, nie, chce wyrwać mu całe ramię, jednak wszystko, co potrafi, to trząść się i płakać. Ludger głaszcze go delikatnie, dotyka po raz pierwszy, daje mu do zrozumienia, że go rozumie."



           Jeden dzień zmienił wszystko. Jedna chwila, jeden ruch pogrążył ją w ciemności do końca życia. Dosłownie! Jenny otacza ciemność. Choć jej oczy są szeroko otwarte musi zadać się na inne zmysły. Najbardziej pomocny jest słuch. Ale czy to wystarczy żeby być dobrą policjantką?  

          Niewidoma policjanta Jenny Aaron jedzie do Berlina przesłuchać jednego z więźniów. Mężczyzna, seryjny morderca  po raz kolejny zabił. Tym razem udusił w swojej celi panią psycholog, a podczas przesłuchania wypowiedział tylko jedno zdanie: „Będę rozmawiał wyłącznie z panią Aaron.” Szesnaście lat temu właśnie ona, młoda kobieta, praktykantka wsadziła go za kratki. Boenisch zabił dwie kobiety, a gdy ta młodziutka kobieta znalazła się w jego domu i odkryła prawdę zamknął ją w piwnicy. Nie udało mu się jej pokonać. Aaron pokonała go sama i bez wsparcia kolegów, to ta sprawa dała jej przepustkę do wydziału specjalnego. 

          Jak to wszystko łączy się z tą sprawą z Barcelony? Prosta akcja – kupno skradzionego obrazu przerodziła się w piekło. Zdemaskowani, bez broni, bez możliwości przeżycia. Uciekając zostawiła przyjaciela, partnera jak i ukochanego na pewną śmierć. Sama zaś straciła wzrok i częściową pamięć. Trauma i luki w głowie nie zrobiły z niej jednak ślepca błądzącego po świecie, po własnym pokoju. Ta kobieta si nie poddaje, walczy o każdy krok, doskonali swój umysł i ciało. Teraz musi się zmierzyć z przeszłością, musi odzyskać wspomnienia, które utraciła, uratować swój honor i odzyskać pamięć, aby móc pokonać wroga. 

          Majstersztyk? Doskonała intryga? Wciągająca książka? 
Czy to wszystko, co o niej piszą to prawda? 

          Autor zaskoczył mnie samym pomysłem na fabułę. Niewidoma policjantka? Trening czyni mistrza, wewnętrzna siła, charakter, osobiste predyspozycje również, ale żeby do takiego stopnia? Z przyjemnością zagłębiłam się w lekturze chcąc to sprawdzić. Thrillery, kryminały to mój ulubiony gatunek i pochłaniam go bezgranicznie. Co też oznacza że każda kolejna książka ma trudniej, a każdy autor musi się nagimnastykować aby mnie zaskoczyć. Andreas Pflüger zrobił to w dużej mierze. Przede wszystkim pomysł, a następnie cała kreacja historii, gdzie nic nie dzieje się bez przyczyny, a  każda myśl, zdarzenie z przeszłości, każdy człowiek i jego słowo ma znaczenie. Musimy być czujni, aby niczego nie przeoczyć, pewne sygnały, poszlaki pozwalają na podejrzenie, niemniej prawda nie jest odkryta do samego końca. To również ogromny plus! 

          Styl pisania autora nie należy do tych ciężkich, aczkolwiek musiałam chwilę przywyknąć do niego. Nie uważam żeby był to wielki mankament. Czytając jakiś tekst czasami od razu, ktoś przypada nam do gustu i stwierdzamy, że ma on „lekkie pióro” prawda jest taka że zależy to od nas, naszych upodobań, więc zawsze daje sobie kilka pierwszych stron aby móc poznać pisarza. Jedyne co wytrącało mnie z czytania, sprawiało że gubiłam wątek i denerwowałam się to nagłe retrospekcje, przemyślenia, które potrafiły pojawić się bez uprzedzenia, brakowało mi tutaj linijki przerwy czy choćby tekstu pisanego kursywą, aby móc się na to przygotować.  Taki mały zabieg a tak wiele zmienia. Niestety to było bardzo uciążliwe dla mnie. 

          Thriller trzyma w napięciu, nie pozwala się oderwać,  a główna bohaterka zmusza nas do przemyśleń i wzięcia się w garść, bo przecież niektórzy mają gorzej, a dają radę i się nie poddają. To była dobra lektura, a ja bardzo polubiłam Aaron, Pavlik’a i Demirci. Są to postacie z krwi i kości, profesjonaliści w pracy, oddani przyjaciele i wrogowie, których lepiej nie mieć. Gorąco polecam! 


_______________________________________________________________
Andreas Pflüger, "Raz na zawsze", Otwarte, 2016, 500 stron 

Premiera książki 6 lipiec 2016 



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu Otwarte. 

8 komentarzy:

  1. Lubie czasami sięgnąć po thriller czy kryminał, a ten wydaje się idealny - na pewno kiedyś przeczytam :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, na pewno cię wciągnie ;)

      Usuń
  2. Nie wiem, czy ten charakterystyczny styl autora nie raziłby mnie, ale kiedyś z przyjemnością to sprawdzę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że można się po chwili przyzwyczaić. A na pewno warto spróbować ;)

      Usuń
  3. oo to może być coś nowego i ciekawego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Thrillery to moja bajka :) Znam ich sporo ale na niewidomą policjantkę jeszcze nie trafiłam. Jestem ciekawa jak autor z tego wybrnął :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie recenzje są napisane przeze mnie i stanowią moją własność. Nie wyrażam zgodny na korzystanie z tekstów bez mojej wiedzy (Na mocy Dz.U. z 1994 r. nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).