16 października 2015

"450 stron" - Patrycja Gryciuk




„Zrozumiała, że się w nim zakochała. Nagle zdała sobie sprawę, że chciała więcej. Że chciała wszystko. Całą bajkę. Księcia na białym koniu, miłość, seks, przyjaźń, zrozumienie, zaufanie, i to w dodatku na wyłączność. Nie skrawki jakiegoś tam romansu, taniej zabawy, zmarnowanego czasu. Nie. Chciała wszystko, co najlepsze.”

„Na przykład taki deszcz. Po angielsku rain. La pluie po francusku. La lluvia po hiszpańsku, a u nas „deszcz”. Nasz jest szeleszczący, hiszpański jest mokry, rain stuka w parapet, ale żabojady górą! La pluie spada samo z nieba i rozbija się z niesłychaną wilgotnością o gładki policzek. Nic na to nie poradzimy, la pluie jest najbardziej wodny i tęczowy na świecie.”



          Wiktoria Moreau jest pisarką kryminałów, która pracuje z pasją, niczym wirtuoz zatraca się w swoim dziełu. Klawisze na klawiaturze, literki, sylaby, słowa a na koniec zdania i akapity… niestety są pewne ograniczenia, musi się zmieścić w tytułowych 450 stronach. Wydawca nie przyjmie choćby jednej strony więcej, zredaguje, zmieni… 

          Każdy autor czymś się inspiruje. Własnymi przeżyciami, opowieściami, fragmentami  jakiś tekstów po prostu rzeczywistością. A co jeśli to fikcja staje się rzeczywistością? Główna bohaterka zostaje oskarżona o popełnienie plagiatu, oraz o zniesławienie przez pewną firmę farmaceutyczną. W dodatku staje w samym środku policyjnego dochodzenia  w sprawie kilku morderstw. Kariera i życie Wiktorii staje pod wielkim znakiem zapytania. 

          „450 stron” to wspaniale napisana intryga z dodatkiem romansu. Nie spotkałam się jeszcze z tak napisanym kryminałem. Podczas lektury poznajemy świat pisarski, zaangażowanie autora, agenta i wydawnictwa w kolejne procesy powstawania książki. Zgłębiamy różne zależności i chwyty w tej branży. A to wszystko napisane przystępnym i lekkim językiem. 

         Na samym początku bardzo ciężko było mi poznać fabułę książki, rozeznać się trochę. Pierwsze rozdziały wydawały mi się za krótkie i za mało wyjaśniały. Postacie były przedstawiane krótko, wręcz urywkami tekstu, a autorka za szybko żonglowała między kolejnymi fragmentami układanki. To było dla mnie bardzo uciążliwe do tego stopnia, że czytałam po dwie strony, dopóki nie zapoznałam się bliżej z książką i jej bohaterami. Akcja toczy się powoli, tam gdzie brakuje policyjnego śledztwa w sprawie morderstwa, czy procesów powstawania książki pojawiają się wątki związków Wiktorii, obecnych i tych z przeszłości. Tworząc mieszankę doskonałą tej powieści. Jestem zawiedziona zakończeniem, gdzie całe napięcie i para po prostu uszła niemal niezauważalnie. Mimo wszystko pozycja była warta tych kilku dni, a ja chętnie sięgnę po debiutancką powieść Patrycji Gryciuk.






________________________________________________________
Patrycja Gryciuk, „450 stron”, Czwarta Strona, 2015, 416 stron

11 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to przeczytać:) Na pewno nie w październiku, bo to kiepski miesiąc dla mnie;(
    P.s:) Nawiązując do komentarza na moim blogu - cudnie, że masz bliźniaczki, też bym chciała, a póki co mam młodszych braci bliźniaków, którzy są dokładnie w Twoim wieku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też październik to ciężki miesiąc. Mam nadzieję, że następny będzie lepszy.
      P.S. Wszystko jeszcze przed tobą ;)

      Usuń
  2. O ile za polskimi autorami jakoś specjalnie się nie rozglądam, o tyle ta powieść od razu przykuła moją uwagę, bo książka wydaje się mieć intrygującą fabułę. Do tego ta możliwość zanurzenia się w świecie pisarza! Bardzo chętnie ją przeczytam.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był to jeden z ciekawszych kryminałów, opisany w zupełnie inny sposób. Byłam bardzo zadowolona. Szkoda tylko, że przy zakończeniu książka już nie wciągała, a całe napięcie zniknęło ;)

      Usuń
  3. Zachęcam Cię do sięgnięcia po "Plan". Czytałam całkiem niedawno i byłam zachwycona. Za to co do "450 stron" opinie są różne. Chciałabym móc w najbliższym czasie się przekonać, jak jest naprawdę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam jeszcze na Twoją recenzję "Dziewczyny z porcelany". :-) Właśnie zastanawiam się, czy nie kupić "A potem przyszła wiosna" Agnieszki Olejnik, ale nie wiem czy warto...

      Usuń
    2. Na pewno sięgnę po "Plan" w niedługim czasie. Jestem ciekawa jaka będzie twoja opinia po przeczytaniu "450 stron" ;)
      "Dziewczyna z porcelany" już niebawem. Wróciłam ze szpitala i mam nadzieję, że będę miała teraz trochę więcej czasu.
      Zdradzę tylko, że z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści Agnieszki Olejnik. ;)

      Usuń
    3. Ojej, mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku... Co do Agnieszki Olejnik, będę niedługo czytać "A potem przyszła wiosna". Będzie to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i spodziewam się, że będzie bardzo udane. :-)

      Usuń
    4. Ze mną tak, moje córeczki chorują, ale wszystko zmierza ku dobremu. Co do książki, czekam na recenzję! ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie recenzje są napisane przeze mnie i stanowią moją własność. Nie wyrażam zgodny na korzystanie z tekstów bez mojej wiedzy (Na mocy Dz.U. z 1994 r. nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).